Skocz do zawartości


Piłka Nożna


984 odpowiedzi na ten temat

#1 Niedostępny   godun

    White Member

  • Members
  • Dołączył Tue, 15 May 07
  • 10 Tematów
    • 22 Postów
      • Płeć:Mężczyzna

Reputacja: 0
Neutral

Napisany 17 May 2007 - 21:14

Brytyjskie media: Kuszczak odejdzie z Manchesteru?



Tomasz Kuszczak nie znalazł się w gronie powołanych do reprezentacji Polski na mecze eliminacji mistrzostw Europy z Armenią i Azerbejdżanem. Według prasy na Wyspach, polski bramkarz może po obecnym sezonie odejść z Manchesteru United do klubu, w którym grałby w podstawowym składzie.

Dodany obrazek

Brytyjskie media, komentując powołania Leo Beenhakkera, zwracają uwagę na obecność w kadrze Łukasza Fabiańskiego, który przenosi się do Arsenalu Londyn. Zdaniem komentatorów na Wyspach, bramkarz Legii zajął w rankingu selekcjonera miejsce Kuszczaka, za Arturem Borucem i Wojciechem Kowalewskim.


Brak powołania dla 25-letniego zawodnika "Czerwonych Diabłów" jest konsekwencją jego pozycji w klubie. W obecnym sezonie Kuszczak wystąpił zaledwie w sześciu meczach ligowych i pięciu pucharowych. Sytuacja Polaka w zespole z Old Trafford prawdopodobnie nie ulegnie poprawie także w kolejnych rozgrywkach. Do MU, po okresie wypożyczenia, wraca bowiem reprezentant Anglii, Ben Foster. - Zamierzam powalczyć o miejsce w pierwszym składzie. W najgorszym wypadku będę zmiennikiem Edwina van der Sara - zapowiada Foster.


Komentarza w tej sprawie odmawia Tomasz Kuszczak. - To mój problem. Poradzę sobie z tym - mówi.
Dodany obrazek
Dodany obrazekDodany obrazek

#2 Niedostępny   godun

    White Member

  • Members
  • Dołączył Tue, 15 May 07
  • 10 Tematów
    • 22 Postów
      • Płeć:Mężczyzna

Reputacja: 0
Neutral

Napisany 17 May 2007 - 21:21

Dudek wicemistrzem Liverpool FC



Dodany obrazek


"Mieliśmy wczoraj dość intensywny trening, składający się z części siłowo-szybkościowej oraz taktycznej. Po dwóch godzinach ćwiczeń szybko udaliśmy się na kolację, bo zaczynał się już finał Pucharu UEFA. Jeszcze większe emocje zapowiadały się na dziś. Rano, po śniadaniu mieliśmy tzw. aktywny wypoczynek - całą drużyną udaliśmy się na pobliski tor gokartowy" - napisał na swojej stronie internetowej bramkarz Liverpool FC, Jerzy Dudek.


"Wiedząc o zacięciu samochodowym moich kolegów, wiedziałem, że czeka nas wiele zabawy i... niespodzianek.


W każdym wyścigu czterech kierowców rywalizowało między sobą. Dwóch najlepszych przechodziło do następnej rundy. Mi udało się dojść aż do finału, w którym zmierzyłem się z Bolo Zendenem, Markiem Gonzalezem i Danielem Aggerem. Stawka była duża - walczyliśmy bowiem o miano najlepszego kierowcy FC Liverpool.
Od samego początku, finał nie układał się po mojej myśli. Wylosowałem najgorsze, czwarte pole startowe. A już przy drugim okrążeniu, chcąc odrobić stratę do Zendena i Gonzaleza (Aggera miałem za sobą), zostałem uderzony w tył i wypadłem z toru. Straciłem przez to ponad 20 metrów do pozostałych. W tym momencie myślałem już tylko o dojechaniu do mety. Z minuty na minutę szło mi jednak coraz lepiej i nadzwyczajnie szybko odrabiałem stratę.


Kiedy zobaczyłem przed sobą pojazd Daniela, przeszła mi przez głowę myśl, że może jeszcze uda mi się powalczyć o lepsze miejsce w tym wyścigu. W końcu go "dopadłem", i pozostały mi cztery zakręty na dogonienie pozostałej dwójki. Bolo Zenden prowadził od samego początku, Mark był drugi.


Na ostatnim zakręcie "zaatakowałem" drugą pozycję. I udało się! O centymetry wyprzedziłem Gonzaleza na mecie, dzięki czemu zająłem drugie miejsce. Otrzymałem gromkie brawa od kolegów za popisowy wyścig.


Jak zwykle było dużo śmiechu i niebezpiecznych niespodzianek, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.


Po południu odpoczywamy, bo wieczorem mamy kolejny ciężki trening, będący następnym etapem przygotowań do meczu z AC Milanem. Mam nadzieję, że będę mógł już trenować ze wszystkimi. Do tej pory ćwiczyłem tylko indywidualnie. Wszystko idzie w dobrą stronę, więc jeśli nie dziś, to najpóźniej jutro będę gotowy do zajęć na 100 procent."
Dodany obrazek
Dodany obrazekDodany obrazek

#3 Niedostępny   godun

    White Member

  • Members
  • Dołączył Tue, 15 May 07
  • 10 Tematów
    • 22 Postów
      • Płeć:Mężczyzna

Reputacja: 0
Neutral

Napisany 17 May 2007 - 21:39

Puchar Włoch: AS Roma po raz ósmy




Dodany obrazek


Inter Mediolan wygrał w rewanżowym spotkaniu finałowym Pucharu Włoch z AS Romą 2:1. Pierwszy mecz wygrali zawodnicy Romy 6:2 i to oni wywalczyli trofeum.



Gole dla mistrzów Włoch strzelili Hernan Crespo i Julio Cruz. Trafienie dla Romy - wicemistrzów kraju zaliczył Simone Perrotta.


W 60. minucie na trybuny został odesłany trener Interu Roberto Mancini. Powodem było krytykowanie decyzji sędziego. 12 minut później po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce boisko musiał opuścić obrońca gospodarzy Kolumbijczyk Ivan Cordoba. Tuż przed ostatnim gwizdkiem po czerwonej kartce boisko musiał opuścić także obrońca Romy Christian Panucci.


Był to trzeci finał Pucharu Włoch z rzędu, w którym zmierzyły się te drużyny. Dwa ostatnie wygrywał Inter.


Roma sięgnęła po Puchar Włoch po raz ósmy w historii.


Inter Mediolan - AS Roma 2:1 (0:0)
Bramki: Hernan Crespo (50 min.), Julio Ricardo Cruz (56 min.) - Simone Perrotta (83 min.)
Czerwone kartki: Ivan Cordoba - Christian Panucci
Widzów: 45 000.


Pierwszy mecz: 2:6
Dodany obrazek
Dodany obrazekDodany obrazek

#4 Niedostępny   godun

    White Member

  • Members
  • Dołączył Tue, 15 May 07
  • 10 Tematów
    • 22 Postów
      • Płeć:Mężczyzna

Reputacja: 0
Neutral

Napisany 18 May 2007 - 21:29

OE: osiem goli w Kielcach, Korona zatrzymała lidera!




Zapowiada się pasjonujący finisz rozgrywek o mistrzostwo Polski. Prowadzący po 27 kolejkach BOT GKS Bełchatów przegrał po niesamowitym meczu z Kolporterem Koroną Kielce 3:5 (1:2). Potknięcia bełchatowian nie wykorzystało jednak Zagłębie Lubin, które doznało sensacyjnej porażki z Górnikiem Łęczna.



Trener GKS Orest Lenczyk ustawił swój zespół bardzo defensywnie. W podstawowym składzie na boisko wyszło aż sześciu nominalnych obrońców. Taktyka taka przyniosła efekt w wyjazdowym meczu z Arką Gdynia. Tym razem było jednak inaczej.

Kibice na stadionie w Kielcach nie zdążyli jeszcze zająć miejsc, a ich pupile prowadzili 1:0. W 40. sekundzie spotkania mocną wrzutką w pole karne popisał się Robert Bednarek, a piłkę do własnej bramki skierował Paweł Magdoń. Uskrzydleni udanym początkiem meczu kielczanie "przycisnęli" rywali. W 24. minucie, po kolejnej w tym meczu kombinacyjnej akcji, Piotr Lech sfaulował w polu karnym Macieja Kowalczyka. Sędzia Jacek Granat wskazał na 11. metr, a rzut karny na gola zamienił Grzegorz Bonin.
Nastroje na trybunach pogorszyły się nieco w 37. minucie, kiedy to błąd Macieja Kicińskiego wykorzystał Mariusz Ujek i na przerwę oba zespoły zeszły przy prowadzeniu "Złocisto-krwistych" 2:1.

Po zmianie stron w dalszym ciągu inicjatywa należała do drużyny Arkadiusza Kaliszana. Z gola cieszyli się jednak goście. W 55. minucie po raz kolejny pomyliła się obrona kielczan, a na listę strzelców wpisał się Carlos Costly.

Na odpowiedź Korony nie trzeba było czekać zbyt długo. "Koronkową" akcję Marcina Robaka z Kowalczykiem w 60. minucie pięknym strzałem wykończył Marcin Kaczmarek. Cztery minuty później było już 4:2, a do siatki bełchatowian trafił Robak, który pokonał Lecha płaskim strzałem zza pola karnego.

Goście nie zamierzali jednak oddać punktów bez walki. W 70. minucie swoją drugą bramkę zdobył Ujek, który popisał się świetną główką po dośrodkowaniu Tomasza Wróbla.

Ostatnie słowo należało jednak do Korony. W 71. minucie rozgrywający bardzo dobry mecz Kowalczyk dostał prostopadłe podanie od Robaka i w sytuacji sam na sam nie dał szans Lechowi, ustalając wynik meczu.

Kielczanie przerwali tym samym fatalną serię sześciu porażek z rzędu. Strata punktów poważnie komplikuje sytuację GKS w kontekście walki o mistrzostwo Polski.

Trener GKS Orest Lenczyk był mocno niezadowolony, powiedział że jego piłkarze zagrali dobrze w ataku, za to popełnili koszmarne błędy w obronie, szczególnie ten w pierwszej minucie. - Drużynie nie powinien się nigdy przytrafić, jeśli chce grać o mistrzostwo Polski. W 18. minucie było wiadomo, że gospodarze mając tak korzystny wynik, będą grać już spokojniej, więc myślałem, że poradzimy sobie i dojdziemy szybko do remisu, po to dokonałem zmian na boisku. One zdyscyplinowały grę zespołu, uporządkowały ją, ale chęć wygrania za wszelka cenę i szybko, czasem przynosi odwrotne skutki. I tak się nam przydarzyło. Wyniki jest dla mnie nieprawdopodobny.

Arkadiusz Kaliszan, trener Kolportera Korony oznajmił, że meczy był dla niego kolejnym doświadczeniem, zakończonym w radosnym nastroju. Podziękował piłkarzom za walkę i grę do ostatniej minuty, ambitnie nie oszczędzając sił i nóg. - Chcieli wygrać i przełamać serię porażek. To im się udało w dość przekonywujący sposób i to w meczu z nie byle jakim przeciwnikiem, bo liderem ekstraklasy. Tym większa jest wartość zwycięstwa. Wprawdzie mecz się nam szczęśliwie ułożył, ale w drugiej połowie mogło być kiepsko. I tu nasi zawodnicy potwierdzili, że potrafią się podnieść i znów wyszli zwycięsko z potyczki z liderem. To bardzo cenny sukces, sadzę że zespół się odblokuje i w następnych spotkaniach grać będzie z większą wiarą w swe umiejętności.

Kolporter Korona Kielce - BOT GKS Bełchatów 5:3 (2:1)

Bramki: Paweł Magdoń (1 min. - sam.), Grzegorz Bonin (25 min. - karny), Marcin Kaczmarek (60 min.), Marcin Robak (64 min.), Maciej Kowalczyk (71 min.) - Mariusz Ujek - dwie (37 i 70 min.), Carlos Costly (55 min.).
Żółte kartki: Marcin Robak, Marcin Kuś, Marcin Kaczmarek, Przemysław Cichoń - Carlos Costly, Piotr Lech.
Sędziował: Jacek Granat (Warszawa).
Widzów 8481.

Korona: Radosław Cierzniak - Paweł Golański (69 min. - Przemysław Cichoń), Maciej Kiciński, Marcin Kuś, Robert Bednarek - Grzegorz Bonin, Hermes, Mariusz Zganiacz, Marcin Kaczmarek (83 min. - Tomasz Brzyski) - Maciej Kowalczyk (90 min. - Jakub Zabłocki), Marcin Robak.

GKS: Piotr Lech - Rafał Grodzicki, Dariusz Pietrasiak, Paweł Magdoń, Edward Cecot - Marcin Kowalczyk (66 min. - Tomasz Wróbel), Bartosz Hinc (30 min. - Dawid Nowak), Rafał Boguski, Jacek Pope
Dodany obrazek
Dodany obrazekDodany obrazek

#5 Niedostępny   godun

    White Member

  • Members
  • Dołączył Tue, 15 May 07
  • 10 Tematów
    • 22 Postów
      • Płeć:Mężczyzna

Reputacja: 0
Neutral

Napisany 19 May 2007 - 19:15

Orange Ekstraklasa: kompromitacja Wisły!




Dodany obrazek

Na szczęście dla kibiców Wisły Kraków obecny sezon dobiega już końca. Ich pupile, aktualni jeszcze wicemistrzowie Polski przegrali w meczu 28. kolejki z Groclinem Dyskobolią Grodzisk Wlkp. aż 0:4 (0:1). Jest to najwyższa porażka "Białej Gwiazdy" przed własną publicznością od blisko 14 lat!


W sezonie 1992/1993 piłkarze Wisły ulegli Legii Warszawa 0:6.


Po sobotniej porażce z Groclinem, przy jednoczesnym zwycięstwie Cracovii z Pogonią (2:0) drużyna Kazimierza Moskala spadła na ósme miejsce w tabeli.



Wisła Kraków - Groclin Grodzisk Wlkp. 0:4 (0:1)
Bramki: Jarosław Lato (20 min.), Filip Ivanovski (49 min.), Adrian Sikora (74 min.), Piotr Świerczewski (80 min.).
Żółte kartki: Dariusz Dudka - Vlade Lazarevski, Piotr Świerczewski.
Sędziował: Grzegorz Gilewski (Radom).
Widzów 8500.
Dodany obrazek
Dodany obrazekDodany obrazek

#6 Niedostępny   godun

    White Member

  • Members
  • Dołączył Tue, 15 May 07
  • 10 Tematów
    • 22 Postów
      • Płeć:Mężczyzna

Reputacja: 0
Neutral

Napisany 19 May 2007 - 19:16


OE: zacięta walka o utrzymanie, "Pasy" pogrążyły Pogoń





Tak jak na górze tabeli Orange Ekstraklasy trwa zacięta i pasjonująca walka o mistrzostwo Polski, tak na dole nie mniej ciekawie wygląda rywalizacja drużyn walczących o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.



Ze spadkiem z Orange Ekstraklasy pogodziła się juz chyba Pogoń Szczecin, która w meczu 28. kolejki przegrała przed własną publicznością 0:2 z Cracovią . "Portowcy" nie potrafią zatem odnieść zwycięstwa od 19 spotkań. Porażka z "Pasami" była ich siódmą z rzędu. W ostatnich dwóch meczach Pogoń zmierzy się na wyjeździe z będącym na fali Groclinem i zagra u siebie z walczącym o mistrzostwo Polski BOT GKS Bełchatów.


Dzielnie o utrzymanie ligowego bytu walczy Wisła Płock. W sobotę płocczanie wygrali przed własną publicznością z ŁKS Łódź 2:1, odnosząc dopiero trzecie zwycięstwo w lidze. "Nafciarze" zwiększyli jednak swoje szanse na pozostanie w lidze, bowiem w Gdyni Górnik Zabrze uległ tamtejszej Arce 0:3. A kolejne dwie kolejki z udziałem tych drużyn zapowiadają się interesująco, bowiem obie ekipy najpierw spotkają się ze sobą w Zabrzu, a w ostatnim meczu sezonu Wisła podejmować będzie Arkę, zaś Górnik - Kolportera Koronę Kielce.
Dodany obrazek
Dodany obrazekDodany obrazek

#7 Niedostępny   godun

    White Member

  • Members
  • Dołączył Tue, 15 May 07
  • 10 Tematów
    • 22 Postów
      • Płeć:Mężczyzna

Reputacja: 0
Neutral

Napisany 19 May 2007 - 19:19

Finał Pucharu Anglii: pasjonujące widowisko, Drogba bohaterem




Dodany obrazek


Chelsea Londyn utratę mistrzostwa Anglii na rzecz Manchesteru United i brak awansu do finału Ligi Mistrzów, osłodziła sobie zdobywając po raz czwarty w historii klubu Puchar Anglii. W 126. edycji najstarszych piłkarskich rozgrywek "The Blues" pokonali po dogrywce Manchester United 1:0 (0:0, 0:0).



Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił w 116. minucie reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej Didier Drogba, dla którego był to pierwszy gol strzelony w pojedynkach z "Czerwonymi Diabłami".


Spotkanie prowadzone było w bardzo szybkim tempie i obfitowało w liczne sytuacje podbramkowe.



W sobotnim finale na Wembley spotkały się dwie najlepsze drużyny w zakończonym niedawno sezonie ligowym Anglii. Manchester jest mistrzem, a Chelsea wicemistrzem. Londyńska drużyna tym zwycięstwem częściowo powetowała sobie niepowodzenie w Premier League i w Lidze Mistrzów, w której odpadła w półfinale.


Przez 90 minut żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć sposobu na obronę rywali, mimo kilku dogodnych okazji po obu stronach boiska. O wyniku zadecydowała dogrywka, w której jedynego gola strzelił reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej Didier Drogba.


To drugi sukces prowadzonej przez Portugalczyka Jose Mourinho Chelsea w tym sezonie. 25 lutego drużyna ta zdobyła Puchar Ligi Angielskiej, pokonując w finale Arsenal Londyn 2:1.


Mecz odbył się na nowym stadionie Wembley w Londynie, więc triumf w takim dniu zyskał dodatkowy wymiar historyczny.


Manchester po raz 19. występował w finale Pucharu Anglii, zaś dla Cheslea był to 9. występ.

Jose Mourinho został szóstym zagranicznym szkoleniowcem, który sięgnął po to trofeum. Wcześniej sztuki tej dokonali Holender Ruud Gullit i Włoch Gianluca Viali (obaj z Chelsea), Francuz Arsene Wenger (czterokrotnie z Arsenalem) oraz jego rodak Gerard Houllier i Hiszpan Rafael Benitez (z Liverpoolem).

Chelsea Londyn - Manchester United 1:0 (0:0, 0:0)
Dodany obrazek
Dodany obrazekDodany obrazek

#8 Niedostępny   godun

    White Member

  • Members
  • Dołączył Tue, 15 May 07
  • 10 Tematów
    • 22 Postów
      • Płeć:Mężczyzna

Reputacja: 0
Neutral

Napisany 19 May 2007 - 19:21

Legenda Legii Warszawa nie żyje




W sobotę w wieku 67 lat zmarł Bernard Blaut - poinformował serwis legialive.pl. Były piłkarz Legii przyszedł na Łazienkowską w 1962 roku z Odry Opole. W barwach stołecznej drużyny występował przez dziesięć lat.


W tym czasie rozegrał ponad 300 spotkań ligowych. Dwukrotnie świętował zdobycie mistrzostwa Polski (1969, 1970) oraz trzykrotnie sięgał po krajowy puchar (1964, 1966, 1973). Został włączony do Galerii Sław Legii Warszawa.


W reprezentacji Polski, w latach 1960-1971, wystąpił 36-krotnie. Jako trener był m.in. asystentem selekcjonera Antoniego Piechniczka podczas mistrzostw świata w 1986 roku. W zawodzie szkoleniowca pracował również za granicą - w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Tunezji.


Dwa lata temu zmarł młodszy brat Bernarda Blauta, Zygfryd, również znany przed laty piłkarz.
Dodany obrazek
Dodany obrazekDodany obrazek

#9 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 02 June 2007 - 14:47

Azerbejdżan - Polska: ten mecz trzeba wygrać




Dodany obrazek


Dziś mecz, który polscy piłkarze muszą wygrać. - Będzie wojna, oby zwycięska dla nas - mówi o spotkaniu z Azerami w grupie A eliminacji mistrzostw Europy 2008 Michał Żewłakow.


O tym spotkaniu mówi się w Polsce tak, jakby z góry było wiadomo, że trzeba będzie się tam bić, a nie grać w piłkę. Poprzednia wizyta na tym stadionie, przed dwoma laty, była jednak raczej śmieszna niż straszna. Trzy bramki, trzy punkty - i pantomima trenera Carlosa Alberto Torresa, który pokazywał światu, że jego zdaniem ten mecz drużyna Pawła Janasa wygrała tylko dlatego, że przekupiła sędziego.

- Polska jest wielka, my mali. Wy macie dobrą drużynę, my serce do walki. Jeśli chcemy zdobyć punkty, musimy je wyszarpać - mówi Szachin Dinijew, selekcjoner azerskiej reprezentacji. Tak jak dwa miesiące temu Finlandii. Cztery dni po porażce z Polską 0:5 Azerowie wygrali z Finami 1:0. To było dopiero trzecie zwycięstwo Azerów, od kiedy startują w eliminacjach mistrzostw Europy, i przestraszyło kolejnych rywali tak, że dzisiaj nikt tej drużyny nie lekceważy.


- Bardzo dobre pytanie, przyjacielu, dowiesz się jutro - usłyszał od Beenhakkera na piątkowej konferencji prasowej Azer, który zapytał, kto będzie grał w ataku. To jest największa wątpliwość dotycząca składu, a wszystko zależy od decyzji w sprawie Jakuba Błaszczykowskiego.

Pomocnik Wisły po wyleczeniu kontuzji może nie mieć jeszcze sił, by rozegrać dwa mecze w ciągu czterech dni. Jeśli Beenhakker uzna, że Błaszczykowski bardziej przyda mu się w sobotę niż w środę w meczu z Armenią, to w ataku przeciw Azerom zagrają Maciej Żurawski i Euzebiusz Smolarek. Gdyby Błaszczykowskiego zabrakło w sobotę, z prawej strony pomocy zagra Smolarek, a miejsce w ataku zajmie Grzegorz Rasiak.

Przypuszczalny skład Polaków:

Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Jacek Bąk, Michał Żewłakow, Grzegorz Bronowicki - Jakub Błaszczykowski (Euzebiusz Smolarek), Mariusz Lewandowski, Dariusz Dudka, Jacek Krzynówek - Maciej Żurawski, Euzebiusz Smolarek (Grzegorz Rasiak).

#10 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 03 June 2007 - 09:24

El. ME: Polacy wrócili z azerskiego "piekła"!




Dodany obrazek


W rozegranym w Baku meczu grupy A eliminacji mistrzostw Europy piłkarska reprezentacja Polski pokonała Azerbejdżan 3:1 (0:1).


Przed meczem o tym, że Azerbejdżan nie należy do tzw. "kelnerów" przestrzegał selekcjoner reprezentacji Polski, Leo Beenhakker.


Jego słowa potwierdziły się już po niespełna pięciu minutach gry na stadionie im. Tofika Bachramowa w Baku. Lewą stroną Dariuszowi Dudce uciekł Bronimir Subaszic. Naturalizowany Serb wpadł w pole karne, dostrzegł, że Artur Boruc wyszedł z bramki, licząc na dośrodkowanie, i sprytnym strzałem z ostrego kąta w tzw. krótki róg umieścił futbolówkę w siatce. Tę bramkę bez wątpienia zapisać trzeba na konto Boruca...

Kolejne minuty to wyrównana walka. Niesieni żywiołowym dopingiem Azerowie konstruowali akcje ofensywne, ale nie zdołali stworzyć zagrożenia pod polską bramką. Niestety także Polacy nie stworzyli dogodnej okazji do zdobycia gola. Szarpał po prawej stronie Jakub Błaszczykowski, najbardziej aktywny z naszych reprezentantów. Jego akcje przynosiły jednak tylko rzuty rożne.

Błaszczykowskiemu udało się dośrodkować precyzyjnie w pole karne dopiero w 28. minucie. Piłka przypadkowo odbiła się od Grzegorza Rasiaka, musnęła Asłana Karimowa i o kilkadziesiąt centymetrów minęła słupek bramki strzeżonej przez Farhada Welijew.

W 37. minucie znów było groźnie pod naszą bramką. I znów za sprawą duetu Dudka - Boruc. Ten pierwszy podał piłkę do swego bramkarza, futbolówka skozłowała tuż przed golkiperem Celtiku, który z dużymi problemami zdołał wybić ja na róg. Chwilę później Boruc znów interweniował niepewnie, na nasze szczęście strzał przewrotką Subaszica był niecelny. W 40. minucie Polacy odpowiedzieli szybkim kontratakiem. Lewą stroną ruszył Maciej Żurawski, zagrał do środka, ale przed bramką Azerów Błaszczykowskiego uprzedził Emin Imamalijew.

W 42. minucie doskonałą okazję do wyrównania zmarnował Błaszczykowski. Polski pomocnik po podaniu Żurawskiego znalazł się sam na sam z Welijewem, ale przegrał ten pojedynek. W doliczonym czasie gry po akcji lewą stroną Jacka Krzynówka piłkę na róg wybił bramkarz gospodarzy.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Polacy grali bez pomysłu, a gospodarze starali się długo utrzymywać się przy piłce. Gdy im się to nie udawało, starali się grać na czas.

W 57. minucie Leo Beenhakker zdecydował się na podwójną zmianę - za Błaszczykowskiego wszedł Wojciech Łobodziński, zaś za Żurawskiego klubowy kolega Rasiaka, powracający do kadry Marek Saganowski.

Sześć minut później Polacy wyrównali. Z rzutu wolnego z lewej strony dośrodkował w pole karne Krzynówek. Piłka spadła idealnie na głowę Smolarka, który na piątym metrze był zupełnie niepilnowany. Zdobywca dwóch goli w meczu z Portugalią uderzył precyzyjnie - futbolówka wpadła do siatki pomiędzy rękoma bramkarza gospodarzy i słupkiem. Był to pierwszy celny strzał Polaków w tym spotkaniu.

Drugi nasi reprezentanci oddali trzy minuty później. W polu karnym o piłkę walczył Saganowski, Rasiaka powstrzymał jeden z obrońców, który wybił piłkę przed bramkę. Na 12. metrze dopadł do niej Krzynówek, kropnął potężnie, a piłka minęła gąszcz nóg i ugrzęzła w siatce. To były trzy minuty, które wstrząsnęły stadionem im. Tofika Bachramowa.

Do 88. minuty spotkania Polacy nie mieli już dogodnych okazji do zdobycia gola (raz, po strzale Rasiaka, piłka ugrzęzła w siatce, ale sędzia dopatrzył się faulu Dudki na bramkarzu rywali; raz futbolówka trafiła w słupek, ale wcześniej arbiter uznał, iż Saganowski był na spalonym). Nie oddali już żadnego celnego strzału na bramkę Azerów. Atakowali za to gospodarze - groźnie, ale minimalnie niecelnie uderzali z dystansu Ramazan Abbasow i Ildar Gurbanow.

W 89. minucie wynik meczu po akcji Saganowskiego ustalił strzałem pod poprzeczkę Krzynówek.

To był dla Polaków bardzo, bardzo trudny mecz. Na szczęście udało się go wygrać i zdobyć jakże cenne punkty w wlace o awans do finałów mistrzostw Europy w 2008 roku.

W środę, w kolejnym spotkaniu, Polska zagra w Erewanie z Armenią.

Azerbejdżan - Polska 1:3 (1:0)
Bramki: Bronimir Subaszic (5 min.) - Euzebiusz Smolarek (63 min.), Jacek Krzynówek dwie (66 min., 89 min.).
Żółte kartki: Farhad Welijew, Alim Gurbanow, Wagif Dżawadow - Marcin Wasilewski.
Sędzia: Costas Kapitanis (Cypr). Widzów 26 tys.

Azerbejdżan: Farhad Welijew - Asłan Karimow (70 min. - Zaur Haszimow), Samir Abbasow, Ramin Gulijew - Ramazan Abbasow, Aleksander Czertaganow, Alim Gurbanow (65 min. - Ildar Gurbanow), Emin Gulijew, Emin Imamalijew - Bronimir Subaszic, Hagani Mamiedow (53 min. - Wagif Dżawadow).

Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Jacek Bąk, Michał Żewłakow - Jakub Błaszczykowski (57 min. - Wojciech Łobodziński), Dariusz Dudka, Mariusz Lewandowski, Jacek Krzynówek - Maciej Żurawski (57 min. - Marek Saganowski) - Euzebiusz Smolarek, Grzegorz Rasiak (81 min. - Radosław Sobolewski).

#11 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 03 June 2007 - 09:26

Belgia - Portugalia: rozstrzygnął cudowny gol




Dodany obrazek


Belgia przegrała z Portugalią 1:2 w rozegranym w Brukseli meczu eliminacji ME 2008. Na czele tabeli grupy A znajdują się Polacy, którzy w sobotę pokonali Azerbejdżan 3:1.

Portugalia nadal jest jednym z najgroźniejszych rywali Polski w grupie A eliminacji mistrzostw Europy. Jej dystans do podopiecznych Leo Beenhakkera nie zmienił się - nadal tracą pięć punktów, dzięki wygranej 2:1 z Belgią, ale mają jeden mecz rozegrany mniej.

Portugalczycy od początku objęli inicjatywę w tym spotkaniu, ale na bramkę musieli długo czekać. Dopiero dwie minuty przez zakończeniem pierwszej połowy w pole karne przebojowo wbiegł Nani, który uderzył potężnie po ziemi, a piłka obok słupka wpadła do bramki.
Nani to najnowszy nabytek Manchesteru United, który kupił go ze Sportingu Lizbona za 25 mln euro. 20-letni Portugalczyk dla zespołu z Lizbony strzelił osiem bramek w 38 meczach, a w reprezentacji swojego kraju wystąpił po raz szósty.

W drugiej połowie Belgowie zdołali otrząsnąć się po stracie gola i wyczuli szansę na korzystny wynik. W 56. minucie, po dośrodkowaniu z narożnika boiska, piłka trafiła na głowę Marouane'a Fellianiego, który pokonał bramkarza gości.

Portugalia okazała się jednak za mocnym rywalem dla Belgów. W 63. minucie Helder Postiga uderzył pięknie i atomowo z około 25 metrów, nie dając żadnych szans belgijskiemu bramkarzowi. Goście do końca już kontrolowali przebieg gry, jeszcze kilka razy zagrozili bramce gospodarzy, ale do końca nic się już nie zmieniło.

Belgia - Portugalia 1:2 (0:1)
Bramki: Fellaini (55 min.) - Nani (43 min.), Helder Postiga (64 min.).
Sędziował Martin Hansson (Szwecja).

Belgia: Stijn Stijnen - Carl Hoefkens (45 min. - Mark De Man), Philippe Clement, Timmy Simons, Thomas Vermaelen - Steven Defour, Gaby Mudingayi (76 min. - Karel Geraerts), Marouane Fellaini, Jan Verthongen - Emile Mpenza, Francois Sterchele (61 min. - Tom De Mul).

Portugalia: Ricardo Pereira - Miguel Monteiro (53 min. - Jose Bosingwa), Jorge Andrade, Fernando Meira, Paulo Ferreira - Deco, Armando Petit, Tiago Mendes - Ricardo Quaresma, Helder Postiga (79 min. - Hugo Almeida), Nani (86 min. - Duda).

#12 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 03 June 2007 - 09:27

Dania - Szwecja: skandal w Kopenhadze, sędzia przerwał mecz!




Dodany obrazek


Dużym skandalem zakończyło się spotkanie grupy F eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy. Na stadionie Parken w Kopenhadze reprezentacja Danii przegrywała ze Szwecją już 0:3, by odrobić straty. Pojedynek będzie jednak prawdopodobnie zweryfikowany jako walkower dla gości.
W 89. minucie Christian Poulsen we własnym polu karnym uderzył bez piłki Markusa Rosenberga. Prowadzący mecz Herbert Fandel słusznie podyktował "jedenastkę" i sięgnął do kieszonki, by pokazać pomocnikowi Sevilli czerwoną kartkę. W tym momencie na murawę wbiegł kibic, który usiłował uderzyć niemieckiego sędziego. Z pomocą Fandelowi przyszli reprezentanci Danii, powstrzymując krewkiego fana. Po chwili intruz został usunięty z boiska, a sędziowie udali się do szatni.

Oczekiwanie na powrót arbitrów trwało kilkanaście minut. Po tym czasie na boisku pojawili się Szwedzi, którzy podeszli do trybuny zajmowanej przez kibiców "Trzech Koron", by podziękować im za doping. Po chwili spiker ogłosił, że mecz nie będzie kontynuowany. Sędzia miał podobno przekazać przedstawicielom obu zespołów o walkowerze na korzyść Szwedów, jednak ostateczną decyzję podejmie Komisja Dyscyplinarna UEFA.

Dania - Szwecja 3:3 (1:3) - mecz przerwany w 89. minucie
Bramki: Daniel Agger (34 min.), Jon Dahl Tomasson (62 min.), Leon Andreasen (75 min.) - Johan Elmander - dwie (7 i 26 min.), Petter Hansson (23 min.).
Czerwona kartka: Christian Poulsen (Dania, 90 min.).
Sędziował: Herbert Fandel (Niemcy).

Dania: Thomas Soerensen - Christian Poulsen, Michael Gravgaard, Daniel Agger, Jan Kristiansen (35 min. - Leon Andreasen), Daniel Jensen (63 min. - Jesper Gronkjaer), Lars Jacobsen, Thomas Kahlenberg (47 min. - Nicklas Bendtner), Jon Dahl Tomasson, Martin Jorgensen, Dennis Rommedahl.

Szwecja: Andreas Isaksson - Mikael Nilsson, Olof Mellberg, Petter Hansson, Niclas Alexandersson, Tobias Linderoth, Christian Wilhelmsson, Anders Svensson, Fredrik Ljungberg, Marcus Allback (80 min. - Kennedy Bakircioglu), Johan Elmander (73 min. - Markus Rosenberg).

#13 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 03 June 2007 - 09:29

Krzynówek zdecydowanie najlepszy




Według Internautów Onet.pl najlepszym zawodnikiem w wygranym 3:1 meczu el. ME z Azerbejdżanem był zdobywca dwóch goli dla reprezentacji Polski, Jacek Krzynówek.


Na pytanie "Który z polskich zawodników zasłużył na największe pochwały za mecz z Azerbejdżanem?" aż 38% procent głosujących wskazało na Krzynówka.


22% głosów uzyskał Marek Saganowski, zaś 16% Jakub Błaszczykowski. W sondzie do godz. 10.00 w niedzielę wzięło udział ponad 117 tys. Internautów

#14 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 06 June 2007 - 09:13

Będą zmiany w "11" Beenhakkera, skandal przed meczem!




Dodany obrazek


Wszystko wskazuje na to, że Jacek Bąk dzisiaj zagra w spotkaniu z Armenią (początek o 17:30 czasu polskiego), na ostatnim treningu ćwiczył krok w krok z kolegami. Zmiany w składzie w porównaniu do meczu w Baku jednak będą.


Leo Beenhakker mówi o dwóch, trzech, potwierdza to drugi trener Bogusław Kaczmarek. O nazwiskach nie chcą mówić, ale można się domyślać, że w drużynie znajdzie się miejsce dla Marka Saganowskiego, który w spotkaniu z Azerbejdżanem był tylko rezerwowym. Nie wiadomo tylko, czy Saganowski miałby zastąpić Grzegorza Rasiaka, czy Macieja Żurawskiego. Kolejna prawdopodobna zamiana to wystawienie Wojciecha Łobodzińskiego w miejsce przemęczonego i osłabionego zatruciem żołądkowym Jakuba Błaszczykowskiego. Gdyby w ostatniej chwili okazało się, że Bąk nie może zagrać, na środku obrony zagra Michał Żewłakow, a jego na lewej stronie zastąpi Grzegorz Bronowicki.


Po sobotnich meczach jest niemal pewne, że o dwa miejsca dające awans do Euro będą walczyć Polacy, Portugalczycy i Serbowie. Wiadomo też, że drużynę Beenhakkera niełatwo załamać. To nie jest już tylko mantra o jasnej stronie księżyca i dyżurne zapewnienia o wierze we własne siły. W Baku piłkarze pokazali, że nawet jeśli wszystko układa się nie tak, nie wpadają w panikę, ale słuchają rady trenera: - Najlepszym sposobem rozwiązania problemów na boisku jest dalsza gra w piłkę, a nie wykopywanie jej byle gdzie. To samo Beenhakker będzie chciał zobaczyć dziś.


Reprezentanci Polski wystąpią prawdopodobnie w składzie:

Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Jacek Bąk, Dariusz Dudka, Michał Żewłakow - Wojciech Łobodziński, Mariusz Lewandowski, Jacek Krzynówek, Euzebiusz Smolarek - Maciej Żurawski, Marek Saganowski.

***

We wtorek Leo Beenhakker przeprowadził ostatni trening przed meczem. Holender najbardziej narzekał na stan murawy Stadionu Republikańskiego w Erywaniu.

- Na takie boisko nie wyprowadziłbym nawet psa - rzucił do swoich współpracowników holenderski szkoleniowiec. Z kolei menedżer zespołu Jan de Zeeuw nazwał przygotowanie boiska "skandalem".

O stanie płyty sztab szkoleniowy rozmawiał z delegatem UEFA. Obiecał on wymóc na organizatorach meczu wykonanie niezbędnych prac naprawczych - szczególnie skoszenie trawy i odpowiednie nawodnienie murawy (miejsca gdzie nie ma trawy są twarde jak beton). Dodatkowo pracownicy reprezentacji musieli wyprosić operatorów lokalnej telewizji, którzy próbowali nagrać ćwiczenia.

- Armenia to trudny rywal. Graliśmy w Polsce i nie było łatwo. Jesteśmy jednak dobrze przygotowani. Obie drużyny przystąpią do gry po niedawnych zwycięstwach, więc będą grały z większą pewnością siebie - ocenił szkoleniowiec.

"Musimy dobrze zacząć spotkanie i nie stracić bramki. Potrzebujemy więcej skupienia i koncentracji, szczególnie w pierwszych minutach gry. Ormianie są agresywni i zdyscyplinowani taktycznie. To oznacza, że będziemy musieli zagrać inaczej niż w Baku. Prawdopodobnie będą dwie-trzy zmiany w składzie" - wyjaśnił Beenhakker.

Reprezentanci Polski wystąpią prawdopodobnie w składzie: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Jacek Bąk, Dariusz Dudka, Michał Żewłakow - Wojciech Łobodziński, Mariusz Lewandowski, Jacek Krzynówek, Euzebiusz Smolarek - Maciej Żurawski, Marek Saganowski. Jeśli uraz Bąka okaże się zbyt poważny, to w środku obrony zastąpi go Żewłakow, a na boku zagra Grzegorz Bronowicki. Możliwy jest również wariant wystawienia Grzegorza Rasiaka za Macieja Żurawskiego.

Bilans meczów Polska - Armenia:

03.03.1999, Warszawa 1:0
28.03.2001, Warszawa 4:0 el. MŚ
06.06.2001, Erywań 1:1 el. MŚ
28.03.2007, Kielce 1:0 el. ME

4 mecze - 3 zwycięstwa Polski - 1 remis. Bramki: 7-1.

#15 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 06 June 2007 - 09:24

El. ME: 19 spotkań na europejskich stadionach



Jeśli polscy piłkarze wygrają w środę w Erewanie z Armenią, uczynią kolejny krok na drodze do pierwszego w historii awansu do piłkarskich mistrzostw Europy.

Po zwycięstwie w Azerbejdżanie nastrój w polskiej ekipie jest bardzo dobry. Na poniedziałkowym treningu trener Leo Beenhakker miał do dyspozycji prawie wszystkich zawodników, z wyjątkiem kontuzjowanego Jacka Bąka, który ćwiczył indywidualnie. To, czy obrońca reprezentacji Polski będzie mógł zagrać z Armenią okaże się w środę.

Według polskich piłkarzy mecz w Erewanie będzie trudniejszy niż w Baku, bowiem Armenia jest lepszym zespołem niż Azerbejdżan. Poza tym gospodarze są uskrzydleni sobotnim zwycięstwem nad Kazachstanem, pierwszym w tych eliminacjach.

W środę nie grają dwaj inni główni pretendenci do awansu z grupy A, Portugalia i Serbia. Bardzo ciekawy mecz zapowiada się natomiast w Helsinkach. Finlandia musi wygrać z Belgią, jeśli chce się jeszcze liczyć w walce o awans. Belgowie mimo ambitnej postawy przegrali w sobotę z Portugalią i praktycznie pogrzebali już nadzieje na występ w finałach ME.

Prowadząca w grupie B Francja zagra u siebie z Gruzją, a zajmujący drugie miejsce Włosi spotkają się z Litwą. Mistrzowie świata nie bez problemów pokonali w sobotę Wyspy Owcze i dlatego ich występ w Wilnie może budzić u kibiców z Półwyspu Apenińskiego lekki niepokój.

Lider grupy C, Grecy, nie powinni mieć problemów z pokonaniem ostatniej w tabeli Mołdawii. Na półmetku eliminacji realne szanse na awans mają jeszcze Turcja, Norwegia oraz Bośnia i Hercegowina. Turcja w środę pauzuje, Norwegia zagra u siebie z Węgrami, a Bośnia po niespodziewanym zwycięstwie z Turcją tym razem ma znacznie słabszego rywala - Maltę.

W grupie D odbędzie się tylko jeden mecz: Niemcy - Słowacja. To bardzo ważne spotkanie przede wszystkim dla Słowaków, którzy mają już trzy porażki i nie mogą sobie pozwolić na kolejną.

W meczu na szczycie grupy E Chorwacja zmierzy się z Rosją. Obydwa zespoły nie doznały jeszcze porażki, ale faworytem grupy i tak są Anglicy. Zespół Steve'a McClarena, który słabo rozpoczął eliminacje, spotka się w Tallinie z Estonią. W podstawowym składzie prawdopodobnie wystąpi David Beckham. 32-letni piłkarz nie grał w reprezentacji od ubiegłorocznych mistrzostw świata, a udanie powrócił do niej w piątkowym towarzyskim meczu z Brazylią.

Prowadzenie w grupie F niemal na pewno straci Irlandia Płn., która tylko o punkt wyprzedza Hiszpanię i Szwecję. Irlandczycy w środę pauzują, a trudno sobie wyobrazić, by Hiszpania nie dała rady pokonać Liechtensteinu, a jednocześnie grająca u siebie Szwecja straciła punkty z Islandią. Szwedzi mogą objąć pozycję lidera jeszcze przed meczem, jeśli UEFA przyzna im walkower za spotkanie z Danią.

W grupie G zostaną rozegrane takie same mecze jak w sobotę, z tym, że zmienią się gospodarze. Bułgaria będzie podejmowała Białoruś, Rumunia - Słowenię, a Luksemburg - Albanię.

Grupa A:

Kazachstan - Azerbejdżan 15.00
Armenia - Polska 17.30
Finlandia - Belgia 19.15

Grupa B:

Wyspy Owcze - Szkocja 18.15
Litwa - Włochy 20.45
Francja - Gruzja 21.00

Grupa C:

Norwegia - Węgry 19.00
Bośnia i Hercegowina - Malta 20.15
Grecja - Mołdawia 20.30

Grupa D:
Niemcy - Słowacja 20.30

Grupa E:

Andora - Izrael 18.00
Chorwacja - Rosja 20.30
Estonia - Anglia 20.30

Grupa F:

Szwecja - Islandia 20.15
Łotwa - Dania 20.30
Liechtenstein - Hiszpania 20.30

Grupa G:

Bułgaria - Białoruś 19.00
Rumunia - Słowenia 20.00
Luksemburg - Albania 20.15

#16 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 07 June 2007 - 06:45

El. ME: przegraliśmy... Cenne punkty zostały w Armenii!!!




Dodany obrazek


Polska przegrała w Erywaniu z Armenią 0:1 (0:0) w spotkaniu grupy A el. ME. To druga porażka Polaków, po przegranej 1:3 z Finlandią, w drodze do Euro 2008.
Polacy od początku spotkania grali bardzo agresywnie, atakując rywali już na ich połowie. W początkowej fazie spotkania rywale Polaków grali defensywnie, licząc na kontry - Polacy po krótkim czasie opanowali grę, jednak wyraźnie pozwalali "wyszumieć się" Armeńczykom. Gra z minuty na minutę stawała się coraz ostrzejsza, zawodnicy nie żałowali nóg rywali.

Pomimo tego, że Polacy kontrolowali przebieg spotkania, nasi reprezentanci nie mieli pomysłu na sforsowanie obrony gospodarzy. Z upływem czasu nasi przeciwnicy coraz śmielej atakowali, jednak nie udawało im się stworzyć poważnego zagrożenia pod bramką Boruca.


Pierwsza groźna akcja Polaków miała miejsce w 26. minucie spotkania, kiedy dośrodkowanie Wasilewskiego z lewego skrzydła wślizgiem dobijał Saganowski, jednak bramkarz Armenii ostatkiem sił skierował piłkę na rzut rożny.

Chwilę później bardzo groźny strzał z rzutu wolnego, z odległości ok 40 metrów oddał Krzynówek, jednak bramkarz zdążył wybić piłkę. W kolejnej akcji, po odbitym strzale Łobodzińskiego, znakomitą sytuację zmarnował Saganowski, który z kilku metrów nie trafił do bramki.

Z upływem czasu Polacy mieli coraz większą przewagę i wydawało się, że lada moment padnie bramka dla polskiego zespołu. Jednak pomimo dużej przewagi "optycznej", w pierwszej części spotkania Polakom nie udało się zdobyć bramki.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków gospodarzy - Polacy skupiali się na rozbijaniu akcji przeciwników.

W 57. minucie po podaniu Dudki, groźny strzał na bramkę Armenii oddał Łobodziński, jednak piłka minęła słupek bramki Kasparowa.

Nasi reprezentanci w drugiej części spotkania grali ospale, bez pomysłu, w przeciwieństwie do przeciwników, którzy grali bardzo ambitnie, walcząc zaciekle o każdą piłkę.

W 65. minucie padł gol dla gospodarzy. Przepiękną bramką z rzutu wolnego, z odległości ok 35 metrów, popisał się Mkhitarjan, który trafił idealnie w lewe okienko bramki Boruca.

Po stracie bramki nasz zespół nie potrafił zmienić obrazu gry - wprawdzie Polacy byli częściej przy piłce ale niewiele z tego wynikało.

W końcówce spotkania Polacy mieli szanse na wyrównanie, ale w decydujących momentach zabrakło dokładności... i odrobiny szczęścia.

Armenia - Polska 1:0 (0:0)
Bramka - Hamlet Mkhitarjan (65 min.)
Żółte kartki: Agwan Mrktczjan - Grzegorz Bronowicki.
Sędzia: Pavel Balaj (Rumunia)
Widzów: 12 tysięcy.

Armenia: Geworg Kasparow - Sargis Howsepjan, Robert Arzumanjan (83 min. - Lewon Paczajan), Aleksandr Tadewosjan, Agwan Mkrtczjan - Wahagn Minasjan, Artur Woskanjan, Ararat Arakeljan, Jeghisze Melikjan - Hamlet Mchitarjan (74 min. - Arman Karamjan), Armen Szahgeldjan (46 min. - Aram Hakobjan)

Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Jacek Bąk (65 min. - Radosław Sobolewski), Michał Żewłakow, Grzegorz Bronowicki - Wojciech Łobodziński (60 min. - Jakub Błaszczykowski), Dariusz Dudka, Mariusz Lewandowski, Jacek Krzynówek - Euzebiusz Smolarek (60 min. - Maciej Żurawski), Marek Saganowski.

#17 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 07 June 2007 - 06:46

Beenhakker: nieszczęśliwy wynik




Dodany obrazek


Polska przegrała w Erywaniu z Armenią 0:1 (0:0) w spotkaniu grupy A el. ME. To druga porażka Polaków, po przegranej 1:3 z Finlandią, w drodze do Euro 2008.

Leo Beenhakker (selekcjoner reprezentacji Polski):

- Nieszczęśliwy wynik. Pierwsza połowa należała do nas, ale nie wykorzystaliśmy kilku okazji. Po stracie bramki zrobiliśmy co było w naszej mocy, na boisku pojawił się dodatkowy napastnik. Niestety odnowiła się kontuzja Jacka Bąka i musiałem wprowadzić za niego Radosława Sobolewskiego.


- Niełatwo jest grać dwa mecze w ciągu czterech dni jeśli zawodnicy są już po sezonie. Myślę, że Serbia i Portugalia wykazały się większym sprytem przy negocjacjach kalendarza - zagrali w tym czasie jedno spotkanie. Musimy iść dalej - dodał nasz selekcjoner.

#18 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 07 June 2007 - 06:48

El. ME: Włosi wygrali na Litwie



Włosi wygrali wyjazdowy mecz z Litwą 2:0 w grupie B eliminacji mistrzostw Europy 2008. Obydwa gole strzelił Fabio Quagliarella.

Litwa - Włochy 0:2 (0:2)

Bramki: Fabio Quagliarella - dwie (31 min., 45 min.)

#19 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 07 June 2007 - 06:50

El. ME: skromne zwycięstwo Francuzów




Dodany obrazek


Francja wygrała w Auxerre z Gruzją 1:0 (1:0) w meczu grupy B eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy.
Bohaterem "Trójkolorowych" okazał się Samir Nasri, który zanotował dopiero trzeci występ w narodowych barwach i strzelił zwycięskiego gola dla Francji. Bramka ta była efektem ogromnej przewagi gospodarzy, którzy w pierwszych 27 minutach 13 razy strzelali na bramkę rywali.

Po tym zwycięstwie Francja pozostała liderem tabeli grupy B. Nad swoim najgroźniejszym rywalem Włochami ma dwa punkty przewagi. Obie te drużyny zmierzą się w następnym spotkaniu, które rozegrane zostanie 8 września na Półwyspie Apenińskim.


Francja - Gruzja 1:0 (1:0)
Bramka - Samir Nasri (33 min.).
Sędzia: Lucilio Cardoso Cortez Batista (Portugalia).
Widzów 21 tys.

Francja: Mickael Landreau - Eric Abidal, Lilian Thuram, William Gallas, Francois Clerc - Claude Makelele, Jeremy Toulalan, Franck Ribery (90 min. - Sidney Govou), Samir Nasri, Florent Malouda (65 min. - Djibril Cisse) - Nicolas Anelka (90 min. - Karim Benzema);

Gruzja: Giorgi Lomaia - Łasza Salukwadze (13 min. - Davit Mudżri), Kacha Kaładze, Dawid Kwirkwelia, Mate Gwinianidze - Zurab Chizaniszwili, Zaali Eliawa (61 min. - Otar Martswaładze), Dżaba Kankawa (90 min. - Georgi Szasziaszwili), Władimer Burduli - Otar Chizaneiszwili, Aleksander Iaszwili.

#20 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 07 June 2007 - 06:52

El. ME: szczęśliwe zwycięstwo mistrzów Europy




Dodany obrazek


Grecja wygrała w Iraklionie z Mołdawią 2:1 (1:0) w meczu grupy C eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy. Zwycięska bramka dla aktualnych mistrzów Europy padła w ostatniej minucie meczu
Mistrzowie Europy objęli prowadzenie po dwóch kwadransach gry, ale dziesięć minut przed końcem spotkania stracili bramkę. Zwycięstwo zapewnił im Nikos Liberopoulos, który strzelił decydującego gola w trzeciej minucie przedłużonego czasu gry. Dzięki temu Grecy umocnili się na prowadzeniu w tabeli grupy C, mają pięć punktów przewagi nad Norwegią i Turcją.

Grecja - Mołdawia 2:1 (1:0)
Bramki: Angelos Charisteas (31 min.), Nikos Liberopoulos (90+3 min.) - Viorel Frunza (80 min.).
Sędziował Jan Wegereef (Holandia).
Grecja: Antonis Nikopolidis - Yourkas Seitaridis, Sotiris Kyrgiakos, Ioannis Goumas, Vasilis Torosodis - Christos Patsatzoglou (83 min. - Stelios Giannakopoulos), Costas Katsouranis, Giorgos Karagounis - Ioannis Amanatidis (72 min. - Georgos Samaras), Fanis Gekas (63 min. - Nikos Liberopoulos), Angelos Charisteas;

Mołdawia: Nikolai Calancea - Serghei Namascu, Alexandru Epureanu, Victor Golovatenco (81 min. - Igor Tagarlas), Valeriu Catinsus - Nikolae Josan, Vitalie Bordian, Victor Comleonoc, Alexandru Gatcan - Serghei Alexeev (65 min. - Viorel Frunza), Igor Bugaiov (58 min. - Denis Zmeu).





1 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników

Na tej stronie nie sa umieszczone zadne pliki, a jedynie informacje na ich temat (opis, dlugosc, kodek, typ, rodzaj kompresji, suma kontrolna itp.)
Pamietaj, że pliki objete prawem autorskim wolno zgrywać z sieci jedynie, jeżeli posiada się w domu ich oryginalnlą wersję, a ściagnietą kopię bedzie się traktować jako zapasową.

„If you are affiliated with any government, anti-piracy group or any other related group, or were formally a worker of one you CANNOT enter this web site, cannot access any of its files and you cannot view any of the HTML files.
If you enter this site you are not agreeing to these terms and you are violating code 431.322.12 of the Internet Privacy Act signed by Bill Clinton in 1995
and that means that you CANNOT threaten our ISP(s) or any person(s) or company storing these files, and cannot prosecute any person(s) affiliated with this page which includes family, friends or individuals who run or enter this web site.“