Skra Bełchatów mistrzem Polski!

Siatkarze BOT Skry Bełchatów po raz trzeci z rzędu mistrzami Polski! W piątym, decydującym meczu finałowym obrońcy tytułu pokonali we własnej hali Jastrzębski Węgiel 3:0 (27:25, 28:26, 25:18).
W rywalizacji play off drużyna Daniela Castellaniego triumfowała 3-2.
Mecz w Bełchatowie decydował o tytule mistrza Polski. Bełchatowianie stanęli przed szansą wywalczenia trzeciego tytułu mistrza Polski i ją wykorzystali.
Bohaterem pierwszego seta został Dan Lewis. Już pierwsza akcja Kanadyjczyka, który po meczu z Jastrzębskim Węglem pożegna się z kolegami z zespołu, zakończyła się zdobyciem punktu dla gospodarzy. Później Lewis grał bardzo dobrze zarówno w obronie jak i w ataku. Zaliczył też asa serwisowego. To właśnie Kanadyjczyk w dużej mierze przesądził o zwycięstwie bełchatowian w pierwszym secie, a podsumowaniem jego postawy na parkiecie, była ostatnia akcja gospodarzy, kiedy to zdecydował się na atak i kibice mistrza Polski cieszyli się z wygranej 27:25.
Kiedy w drugim secie goście prowadzili 17:12, niewiele wskazywało na to, żeby podopieczni Castellaniego mogli wygrać także drugą partię meczu. Tymczasem gospodarze zaczęli odrabiać straty. Ogromnego pecha miał Szymański. Niemal każdy jego atak trafiał w dobrze ustawiony blok rywala. BOT Skra doprowadziła do remisu 24:24. Przy stanie 26:26, Gruszka zdobył punkt po silnym ataku, a chwilę później świetnie spisał się w obronie, blokując atak dobrze grającego w hali Energia Murka.
Gospodarzom do zwycięstwa potrzebny był jeden wygrany set. Niesieni dopingiem blisko trzytysięcznej publiczności, bełchatowianie grali wzorowo. Nie mylili się Wlazły, Gruszka i Heikkinen. Już po kilku minutach trzeciego seta, nikt nie miał wątpliwości, że to miejscowi siatkarze będą udekorowani złotymi medalami. Ostatecznie BOT wygrała 25:18, a w całym meczu 3:0.
Tuż przed spotkaniem, kibicom przypomniano utwór grupy "Dżem" "W życiu piękne są tylko chwile". Z pewnością jedną z takich chwil dla bełchatowskich siatkarzy, trenerów, działaczy i kibiców był piątkowy wieczór, kiedy świętowali kolejne mistrzostwo kraju.
Po meczu powiedzieli:
Trener Jastrzębskiego Węgla Tomaso Totolo: "Gratuluję zwycięstwa Skrze. Mieliśmy szansę na zwycięstwo w tym spotkaniu. Dwa sety były przecież bardzo zacięte. W drugim secie straciliśmy jednak dużą szansę i już nie potrafiliśmy sie podnieść".
Trener BOT Skry Daniel Castellani: "Przede wszystkim dziękuję zarządowi BOT Skry, że dał mi szansę. Jestem za to bardzo wdzięczny. Ciesze się ogromnie z tego tytułu".
Zawodnik Jastrzębskiego Węgla Daniel Pliński: "Wydawało się, ze kontrolujemy przebieg gry. Często prowadziliśmy. Skra zagrała rewelacyjnie w drugim secie. Potrafili odrobić straty. Ta porażka bardzo boli. Uważam, że kadrowo Bełchatów miał dopiero trzecią drużynę w Polsce. Jednak trener Castellani szybko poukładał klocki i dlatego wywalczyli mistrzostwo Polski. To już mój trzeci srebrny medal w okresie roku. Chyba najwyższa pora wyjechać z kraju".
Zawodnik BOT Skry Krzysztof Stelmach: "Ten finał stał na dobrym poziomie. Wygraliśmy, bo mieliśmy coś lepszego. Byliśmy drużyną na dobre i na złe".
Mariusz Wlazły powiedział, że trener Castellani wykonał bardzo dobrze swoją pracę. Według niego "dużo wniósł do zespołu". Łukasz Kadziewicz proszony o wypowiedź po meczu, odmówił rozmowy. Wcześniej reprezentant Polski rzucił kibicom srebrny medal, który otrzymał podczas dekoracji.
BOT Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 3:0 (27:25, 28:26, 25:18)
Skra: Dobrowolski, Wlazły, J. Iwanow, Heikkinen, Lewis, Gruszka, Ignaczak (libero) oraz Stelmach, Maciejewicz, Neroj.
Jastrzębski Węgiel: N. Iwanow, Szymański, Kadziewicz, Pliński, Siezieniewski, Murek, Rusek (libero) oraz Yudin, Bednaruk.
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 3-2.


Ten temat jest zamknięty




















