Skocz do zawartości


Siatkówka


  • Zamknięty temat Ten temat jest zamknięty
303 odpowiedzi na ten temat

#301 Niedostępny   magda123

    *Moderatorka*

  • Moderator
  • Dołączył Sun, 13 Apr 08
  • 282 Tematów
    • 651 Postów
      • Numer GG:5812620
      • Skąd:Małopolska
      • Hobby:Sport,film,muzyka ,dobra książka itp.

      • Kraj:

Reputacja: 8
Neutral

Napisany 09 September 2009 - 20:44

ME siatkarzy: Polska - Słowacja 3:2

Dodany obrazek


Jeden atak dzielił Słowaków od sensacji, ale polscy siatkarze ostatecznie wygrali 3:2 i po 26 latach awansowali do półfinału mistrzostw Europy. W czwartek wolno im nawet przegrać z Grecją, ważniejsze będzie losowanie, które przydzieli im pierwszego rywala w walce o medale.

Że Hiszpanie, wciąż aktualni mistrzowie Europy, mieli we wtorek piłkę meczową w starciu z Polakami, zrozumieć łatwo. Ale Słowacy? 46. drużyna międzynarodowego rankingu? Drużyna bez medalowych tradycji, która na boisko weszła z zerowym dorobkiem punktowym w II rundzie i zachowała już tylko szansę na piąte miejsce w turnieju - uwalniające od konieczności gry w eliminacjach do następnej edycji ME?

- Skakali na luzie, nie mierzyli w żaden cel, to im pomagało - mówił zziajany Michał Bąkiewicz. - Nas trochę sparaliżowała świadomość, że dotarliśmy do momentu, poza którym jest półfinał. Półfinał wymarzony i chyba trochę niespodziewany, przecież kilka tygodni temu, po serii kontuzji, nikt by na nas nie postawił złamanego grosza.

W środę nikt by nie postawił nawet pół grosza, że faworyt napyta sobie biedy. Rywale zaczęli znakomicie, m.in. dzięki niewygodnym w odbiorze serwisom czołowego rozgrywającego polskiej ligi Michała Masnego i Tomasa Kmeta Polacy znów - po raz trzeci w Izmirze - oddali inauguracyjnego seta, by w kolejnym rywali zdmuchnąć z parkietu. W trzeciej partii zachowywali się jeszcze bardziej bezlitośnie - Słowacy omal nie zakończyli jej z bilansem jednocyfrowym, snuli się z opuszczonymi dłońmi i głowami wtulonymi w ramiona, sprawiali wrażenie, jakby chcieli uciec z hali.

Nikt w polskiej ekipie nie umiał wyjaśnić, dlaczego po tym nokaucie doszło do tie-breaka. Siatkarze Daniela Castellaniego, niepokonani od 16 spotkań, nie zawsze grali świetnie, ale dotąd raczej nie wpadali w zbyt głębokie dołki, nigdy nie schodzili poniżej wysokiego europejskiego poziomu gry. W środę kryzys przeżył niemal każdy, od zbyt często nieprecyzyjnego Pawła Zagumnego po libero Piotra Gacka, który popełnił gruby błąd w przyjęciu w decydujących chwilach tie-breaka. Słowakami wspaniale kierował natomiast Masny, wyraźnie lepszy od rozgrywającego reprezentacji Polski.

- Dziwnie się czuję - mówił Gacek. - Chyba nie spodziewaliśmy się po Słowakach aż takiego oporu. Sukcesem się cieszę, ale cały mecz był dziwny. Szarpany i nierówny, z gatunku takich, jakie tej drużynie się nie zdarzały. Musimy usiąść i dokładnie sprawdzić, co się stało, gdzie tkwił błąd. Przecież chcemy tutaj ugrać coś poważnego. Półfinał satysfakcjonuje, ale czujemy szansę na większy sukces.

Tak czy owak Polacy, którzy poprzednie ME skończyli na zawstydzającej 11. pozycji, tym razem dotarli na pułap niespotykany od ponad ćwierćwiecza. Na turnieju w 1983 roku - ostatnim medalowym - zdobyli srebro. Daleko zabrnęli też dwa lata później, kiedy zajęli czwarte miejsce, tyle że w ówczesnej formule mistrzostw półfinału nie rozgrywano. Później już do podium się nie zbliżali.

Czy teraz w najważniejszej chwili tracą oddech? W środę wszyscy przyznawali, że z Słowacją wypadli jeszcze bladziej niż dzień wcześniej z Hiszpanią.

Trener Castellani uspokoja. - Choć znów graliśmy źle, to zwyciężyliśmy, a mnie wiele rzeczy na boisku się podobało - mówi. - Ci ludzie się nie poddają, tworzą harmonijną i świetnie rozumiejącą się grupę, w każdą opresję razem wpadają i razem z niej wychodzą. Fizycznie wytrzymają turniej do końca, choć teraz męczyli się w dwóch pięciosetowych maratonach z rzędu. Myślę, że teraz trochę napięcia z nich opadnie, bo podstawowy cel został osiągnięty.

Po czwartkowym meczu z Grecją odbędzie się losowanie. Liderom obu "połówek" turniejowej drabinki przydzieli ono półfinałowych rywali. W środę do strefy medalowej awansowali również Rosjanie i Bułgarzy.

A Castellani już na podium w tym tygodniu wskoczył. Ivan Castellani. Jego ojciec, trener Polaków, przyznał, że w trakcie ME jego myśli czasem się rozbiegały, że przed meczami naszej kadry zerkał w komórkę, by sprawdzić, jak spisują się siatkarze Argentyny na mundialu kadetów. Spisywali się znakomicie, zdobyli brąz, z 18-letnim Castellanim juniorem w roli atakującego. On musiał wrócić do kraju, by grać w lidze, natomiast jego mama z siostrą lecą do Izmiru, żeby dopingować polską kadrę i zobaczyć, jak rodzina wzbogaca się o kolejny medal. Ojciec chciałby, żeby miał ładniejszy kolor niż ten zdobyty przez syna.


[ WEJDŹ ZAGŁOSUJ NA NAS W TOP LISTACH ]


Dodany obrazek Dodany obrazek Dodany obrazek


#302 Niedostępny   magda123

    *Moderatorka*

  • Moderator
  • Dołączył Sun, 13 Apr 08
  • 282 Tematów
    • 651 Postów
      • Numer GG:5812620
      • Skąd:Małopolska
      • Hobby:Sport,film,muzyka ,dobra książka itp.

      • Kraj:

Reputacja: 8
Neutral

Napisany 12 September 2009 - 08:01

Sztorm po polsku. 3:0 z Grekami. W sobotę półfinał z Bułgarią

Dodany obrazek


Polscy siatkarze wygrali szósty kolejny mecz na Mistrzostwach Europy w Turcji. W czwartek dali sobie spokój z tie-breakami i pokonali pewnie Greków 3:0 (25:22, 28:26, 25:20). W sobotnim półfinale zagrają z Bułgarią (godz 16.30).




Bułgaria została dolosowana Polakom pół godziny po meczu spośród drużyn z drugich miejsc w grupie E i F. Bułgarzy przegrali do tej pory tylko jedno spotkanie - 0:3 dzisiejszy mecz z Rosją o miano najlepszego zespołu Grupy F. Wcześniej pokonali takie zespoły jak Włochy i Serbia. Alternatywą była gra z Francją, która zajęła za Polakami drugie miejsce w grupie E.



Zobacz wszystkie wyniki i tabele mistrzostw Europy

12 września, sobota - półfinały

Polska - Bułgaria (16.30)
Rosja - Francja (19.30)



13 września, niedziela

mecz o trzecie miejsce (16.30)
mecz finałowy (19.30)


POLSKA - GRECJA 3:0 (25:22, 28:26, 25:20)


Polska: Pliński (11pkt), Zagumny, Kurek (14), Jarosz (17), Ruciak (7), Możdżonek (9), Gacek (libero) oraz Bartman, Woicki, Nowakowski (1)

Grecja: Konstantin Christofidelis (12), Mitar Tzourits (23), Konstantinos Prousalis, Nikolaos Smaragdis (2), Sotirios Pantaleon (7), Ilias Lappas (9), Georgios Stefanou (libero) oraz Theoklitos Karipidis, Andreas Andreadis, Vasileios Kournetas, Tontor Baev.



Mecz z Grecją miał dać szansę dłuższej gry rezerwowym. Polacy zapewnili sobie już wcześniej udział w półfinale, a wyjściowy skład miał "w nogach" już pięć spotkań, w tym dwa ostatnie z Hiszpanią i Słowacją zakończone zwycięskim tie-breakiem.


Drugi trener reprezentacji Krzysztof Stelmach już w środę sugerował, że prawdopodobnie na parkiet wyjdą ci, co od początku turnieju siedzą na trybunach - atakujący Marcel Gromadowski i libero Krzysztof Ignaczak. Tak się jednak nie stało.


"Musimy to spotkanie wygrać, by zająć pierwsze miejsce w grupie i być rozstawionym w losowaniu. Nie chcemy trafić na Rosjan. Stąd taka, a nie inna decyzja" - powiedział, jeszcze przed spotkaniem, menedżer drużyny Witold Roman.



Mecz biało-czerwonych był nie tylko rywalizacją siatkarzy, ale też kibiców. To fani z Polski i Grecji stanowili od początku mistrzostw Europy w Izmirze najsilniejszą ekipę. Już po pierwszym secie przyjezdni spod Akropolu znacznie ucichli.



Podopieczni Daniela Castellaniego nie zafundowali miłośnikom siatkówki takiego horroru, jak w poprzednich dwóch spotkaniach, kiedy wygrywali w tie-breakach. Z Grecją rozprawili się w trzech setach i dzięki temu zajęli pierwsze miejsce w grupie E.


Nie był to jednak spacerek. Wynik nie odzwierciedla przebiegu spotkania. Było parę momentów grozy i gry punkt za punkt, ale przeważnie na początku spotkania. Dzięki świetnej postawie środkowych Marcina Możdżonka i Daniela Plińskiego, skuteczności w ataku Jarosza i Bartosza Kurka oraz znakomitym przyjęciu Ruciaka, kolejne partie kończyły się na korzyść biało-czerwonych. Najpierw 25:22, potem 28:26 i w końcu 25:20.


Było to siedemnaste z rzędu zwycięstwo drużyny pod wodzą argentyńskiego szkoleniowca. Nic dziwnego więc, że kibice śpiewali "w górę serca".


Piątek jest dniem odpoczynku dla siatkarzy. Półfinały zaplanowano na sobotę, a walkę o medale na niedzielę.



[ WEJDŹ ZAGŁOSUJ NA NAS W TOP LISTACH ]


Dodany obrazek Dodany obrazek Dodany obrazek


#303 Niedostępny   Vader

    Vader

  • Admin
  • Dołączył Tue, 20 Jun 06
  • 1682 Tematów
    • 7203 Postów
      • Numer GG:007-zglos sie!
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:www.warezdark.com

      • Kraj:

Reputacja: 219
Excellent

Napisany 13 September 2009 - 22:04

Polska mistrzem Europy!

Dodany obrazek

Polscy siatkarze po raz pierwszy zostali mistrzami Europy. W finałowym meczu pokonali Francję 3:1 (29:27, 25:21, 16:25, 26:24). Podczas turnieju podopieczni Daniela Castellaniego wygrali wszystkie osiem meczów.

Przed rozpoczęciem spotkania do trybuny, na której siedzieli francuscy kibice podszedł Stephane Antiga. Przyjmujący trójkolorowych ... zdjął z siebie dres i rzucił fanom.

Takiego dopingu w hali Halkapinar jeszcze nie było. Atmosfera z minuty na minutę robiła się coraz bardziej gorąca. Polskich kibiców wspierali ci z Bułgarii i Rosji, dlatego nie trzeba było siatkarzy przekonywać o tym, że "grają u siebie".

Polscy gracze do hali weszli bardzo skoncentrowani. Wydawało się, że nie interesuje ich nic innego oprócz zwycięstwa. Na twarzach Francuzów z kolei gościł uśmiech i sprawiali wrażenie wyraźnie rozluźnionych.

To była nie tylko walka punkt za punkt, ale akcje wydawały się przeciągać w nieskończoność. Atak, obrona, atak, obrona i tak wielokrotnie. W pierwszej partii Polacy bronili dwa setbole. Wyszli z opresji po serwisie Bartosza Kurka. To do 21-letniego przyjmującego należało ostatnie słowo w pierwszym secie, który zakończył się 29:27.

Drugi był jeszcze bardziej emocjonujący dla polskich kibiców. Ożywienie do gry wniósł Michał Ruciak, który zmienił Kurka. Z 7:10 zrobiło się 16:14 i było coraz lepiej. Francuzi się pogubili, a Polacy? Jak dobrze działająca maszyna wykonywali swoją pracę perfekcyjnie. Zagrywka, obrona, przyjęcie, blok. Do niczego nie można było mieć zarzutu, o czym świadczy rezultat 25:21.

"Jeszcze jeden, jeszcze jeden" dopingowali siatkarzy kibice, ale zamiast z górki zaczęło być pod. 4:10 na tablicy świetlnej skłonił fanów do okrzyków "jesteśmy z wami". Zaczęło być nerwowo. Daniel Castellani brał czas, wprowadzał zmiany, próbował mobilizować zespół. Guillaume Samica i koledzy byli jednak tym razem nie do zatrzymania - 16:25.

"Nic się nie stało" rozległo się po hali. I faktycznie. Czwarty set należał do biało-czerwonych. Od pierwszych piłek narzucili swój styl gry, agresywnie atakowali, skutecznie ustawiali blok i znakomicie bronili. Punkt na 26:24 , po którym mogli wyskoczyć do góry z radości, zdobył Piotr Gruszka.

"Dziękujemy, dziękujemy" - krzyczeli na zakończenie kibice.

Kapitan polskiej drużyny Paweł Zagumny jako pierwszy odebrał złoty medal. Założył koszulkę Sebastiana Świderskiego, nieobecnego na mistrzostwach z powodu kontuzji. Potem przyszła kolej na trzynastu następnych.

To pierwszy złoty medal mistrzostw Europy w historii polskiej, męskiej piłki siatkowej. Na podium po raz ostatni stanęli 26 lat temu. W 1983 roku w finale przegrali z reprezentacją ZSRR.

Drużyna pod wodzą Daniela Castellaniego ma na swoim koncie dziewiętnaście zwycięstw z rzędu. W Turcji na ich drodze stawali w fazie grupowej kolejno Francuzi, Niemcy (po 3:1) i Turcy (3:0). W drugiej rundzie przyszła pora na Hiszpanów, Słowaków (po 3:2) i Greków (3:0). W półfinale spotkali się z Bułgarami (3:0), a w walce o złoto pokonali po raz kolejny trójkolorowych (3:1).

Polska: Piotr Gruszka (23), Daniel Pliński (8), Paweł Zagumny (1), Bartosz Kurek (11), Michał Bąkiewicz (10), Marcin Możdżonek (7), Piotr Gacek (libero) oraz Michał Ruciak (5), Piotr Nowakowski, Paweł Woicki.

Francja: Yannick Bazin (1), Antonin Rouzier (25), Romain Vadeleux (13), Stephane Antiga (14), Guillaume Samica (19), Olivier Kieffer (6), Hubert Henno (libero) oraz Edouard Rowlandson, Toafa Takaniko, Samuele Tuia, Jean-Philippe Sol.



Uwaga:


Moje linki mozesz pobrac z dzialu VIP bez limitu transferu a znajduje sie on TUTAJ

Nie masz dostepu do dzialu VIP - wykup juz dzis i pobieraj za free TUTAJ


Dodany obrazek

Dodany obrazek
If links get deleted please let me know and I will upload again.



#304 Niedostępny   Bezet

    .::WD::.

  • Members
  • Dołączył Sat, 10 Oct 09
  • 19 Tematów
    • 57 Postów
      • Numer GG:9551802
      • Płeć:Mężczyzna

      • Kraj:

Reputacja: 3
Neutral

Napisany 12 December 2009 - 22:09

Najdłuższy mecz siatkarski na świecie trwał 70 godzin

7 grudnia uczniowie Zespołu Szkół Ekonomicznych w Sosnowcu pobili rekord Guinnessa w grze w siatkówkę. Uczniowie grali bez przerwy przez 70 godzin.
Zawodnicy jak widać nie grają na żarty / Fot. Michał KusiakPoprzedni, ustanowiony w grudniu 2008 roku, rekord wynosił 60 godzin, a należał do Holendrów z miejscowości Amstelveen. Aby pobić rekord, Polacy musieli zagrać o 10 proc. dłużej, czyli 66 godzin. Uczniowie doszli do wniosku, że chcą zagrać całe trzy doby, czyli 72 godziny.

Zawodnicy odpoczywają jak się da / Fot. Michał KusiakBicie rekordu zaczęło się w piątek o godzinie 9. Uczniowie spali i odpoczywali na sali gimnastycznej w namiotach. Mieli także zapewnione ciepłe posiłki. W imprezę bardzo zaangażowali się rodzice i nauczyciele. W biciu rekordu wzięło udział 24 zawodników. Trenerem drużyny był nauczyciel WF Mariusz Pietrasiak. Sami uczniowie wspominają, że najgorsze były noce, musieli co chwilę wstawać i grać. Obyło się bez większych kontuzji, jedynie dwie osoby narzekały na ból barku.

Namioty na sali gimnastycznej / Fot. Michał KusiakZakończenie bicia rekordu odbyło się w poniedziałek. Miało nastąpić o godzinie 9, ale zawodnicy po naradzie doszli do wniosku, że mogą jeszcze pograć. Rekord wydłużyli o kolejne 4 godziny.

Dodany obrazek

O 13:30 zabrzmiał ostatni gwizdek sędziego. Wszyscy na sali zaczęli wiwatować, niektórym zawodnikom pociekła łza. Ostatecznie rekord został pobity o 10 godzin. Zawodnicy grali tak naprawdę 77 godzin, z czego 7 to przerwy. Niedługo szkoła wyśle płytę z nagraniem meczu do komisji Guinnessa.
Dodany obrazek





1 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników

Na tej stronie nie sa umieszczone zadne pliki, a jedynie informacje na ich temat (opis, dlugosc, kodek, typ, rodzaj kompresji, suma kontrolna itp.)
Pamietaj, że pliki objete prawem autorskim wolno zgrywać z sieci jedynie, jeżeli posiada się w domu ich oryginalnlą wersję, a ściagnietą kopię bedzie się traktować jako zapasową.

„If you are affiliated with any government, anti-piracy group or any other related group, or were formally a worker of one you CANNOT enter this web site, cannot access any of its files and you cannot view any of the HTML files.
If you enter this site you are not agreeing to these terms and you are violating code 431.322.12 of the Internet Privacy Act signed by Bill Clinton in 1995
and that means that you CANNOT threaten our ISP(s) or any person(s) or company storing these files, and cannot prosecute any person(s) affiliated with this page which includes family, friends or individuals who run or enter this web site.“