Żużel w dyskotece, czyli mija rok 2007
Zaczynamy podsumowanie sportowego roku w regionie z przymrużeniem oka. Dziś pierwszy kwartał: czas, w którym żużlowe mecze sparingowe przyciągały na trybuny więcej widzów niż wcześniej spotkania ligowe.
To również okres transferów - w Toruniu chcieli grać m.in. piłkarze z Argentyny i Libii.
To był przede wszystkim rok emocji żużlowych. Ale nie tylko. Pierwszy kwartał to również zaskakujące decyzje w Toruńskim Klubie Hokejowym, dylematy Tomasza Bajerskiego i podział prawie miliona złotych między miejskie zespoły sportowe.
Styczeń: hostesso, podaj wymiary!
Karol Ząbik został wybrany przez "Gazetę" sportowcem roku 2006. Doceniliśmy jego wyniki: indywidualne mistrzostwo świata juniorów i takie samo, ale już w drużynie.
Pojawiły się pierwsze problemy z niesfornymi koszykarkami Nova Trading. Jej liderki - Amerykanki Ryan Coleman i Michelle Campbell - przyleciały do Polski po świątecznej przerwie z opóźnieniem. Później okazało się, że w przypadku tej pierwszej, terminy powrotu mylą się częściej.
"Jagodniku, Jagodniku, twoje miejsce na śmietniku" krzyczeli zwykle w kierunku skrzydłowego Prokomu-Trefla Sopot kibice Anwilu Włocławek. Zdumieli się, kiedy ich klub ogłosił, że właśnie zaangażował 32-letniego słoweńskiego koszykarza. I chóralne śpiewy na temat Gorana Jagodnika szybko się skończyły. Klub pożegnał się natomiast z Markiem Dickelem - najlepszym rozgrywającym ligi, który miał średnią ponad sześć asyst w każdym meczu. Powód? Niezbyt dobre prowadzenie akcji drużyny. Dickel był świetny w kontratakach, ale znacznie słabszy w grze pozycyjnej.
W greckiej mitologii była pięta Achillesa. A w Toruniu stopa Kowalenko. Ukraińska skrzydłowa drużyny koszykarek ze względu na uraz tej części ciała już w połowie sezonu musiała zrezygnować z treningów i gry. Kłopotów ze zdrowiem nie miał natomiast najlepszy strzelec III-ligowych piłkarzy TKP, który odchodzi z zespołu. Drużyna bez Adama Cieślińskiego miała w ataku spore problemy, a jego następcy nie znaleziono do dzisiaj.
Problemy ze zdobywaniem bramek obce były zawodnikom grającym w miejskiej piłkarskiej lidze halowej. Teoretycznie przeznaczonej dla amatorów. A w praktyce pełnej graczy, którzy mają już doświadczenie z boisk. Wśród nich był m.in. Grzegorz Lewandowski, były reprezentant Polski i uczestnik zmagań w Lidze Mistrzów jako pomocnik Legii Warszawa.
Trwał szał żużlowych transferów. Po tym, jak Wiesław Jaguś związał się z toruńskim Unibaksem aż na trzy lata, kluby zmienili czołowi żużlowcy polskiej ligi. Rune Holta przeniósł się z Marmy Rzeszów do Unii Tarnów, a Piotr Protasiewicz z Polonii Bydgoszcz do ZKŻ Zielona Góra. W tym samym czasie zawodnicy toruńskiego klubu nie zajmowali się negocjacjami transferowymi, a wystawianiem swoich gadżetów na aukcje Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sprzedano je w sumie za niemal 2 tys. zł. Najdroższy okazał się kombinezon Ryana Sullivana - kosztował połowę tej kwoty.
Różnie układają się losy dwóch żużlowych gwiazd miasta sprzed lat. Robert Sawina w wieku 36 lat zakończył karierę. Tomasz Bajerski - jeszcze niedawno uczestnik prestiżowego cyklu Grand Prix - miał w tym samym czasie problemy ze znalezieniem klubu. Ostatecznie związał się z drużyną Unibaksu, ale tylko po to, by później zostać wypożyczonym do łotewskiego Lokomotiwu Daugavpilis.
Bajerski nie miał okazji startować na toruńskim torze w towarzystwie nowych hostess, tzw. podprowadzających. Unibax pierwszy raz zrobił nabór do roli dziewcząt, które towarzyszą żużlowcom podczas rozpoczęcia ich wyścigu. Zaintrygował kryteriami: chciał maksymalnie 17-latek z dobrą prezencją i smukła sylwetką. Wymagał od kandydatek podania nie tylko daty urodzin, ale również np. wagi i wymiarów.
Luty: koszykarki gwiazdami
Nowość w Toruńskim Klubie Hokejowym. Przed serią ważnych spotkań jego zarząd zdecydował się skoszarować zawodników w podmiejskim hotelu. Wszystko po to, by nie dekoncentrowali się rodzinami, mediami. Mieli skupić się tylko na treningach. Najpierw hokeiści protestowali. Później uznali, że to świetne rozwiązanie i sami prosili działaczy o kolejne koszary. Nic to im nie dało: nie zdołali awansować do grona czterech najlepszych zespołów sezonu zasadniczego, więc kolejny raz Toruń stracił szansę na zdobycie medalu. To już 11. sezon z rzędu bez sukcesu. W efekcie zwolniono trenerów Miroslava Doleżalika i Stanisława Byrskiego, a zastąpił ich - chwilowo - Andrzej Masewicz.
Regionalne emocje podczas mistrzostw świata w piłce ręcznej, które odbywały się w Niemczech. W składzie Polaków podczas zawodów był m.in. Patryk Kuchczyński. Reprezentant kraju treningi piłki ręcznej zaczynał w malutkim klubie w Brodnicy. W lutym Kuchczyński cieszył się ze zdobycia srebrnego medalu mistrzostw.
Mariusz Czerkawski gościem Torunia. Najlepszy polski hokeista dekady przyjechał, by grać na Tor-Torze. Był liderem polskiej reprezentacji podczas turnieju Euro Ice Hockey Challange rozgrywanym w naszym mieście.
Adrian Miedziński gustuje w dyskotekach. Karol Ząbik w szkołach. Młodzi żużlowcy Unibaksu mieli nowe pomysły na promocję - korzystając z zimowej przerwy byli gośćmi organizowanych z nimi spotkań. Kibice wniebowzięci, bo mogli porozmawiać ze swoimi idolami. Ząbik spotykał się z nimi głównie w szkołach. Miedziński opowiadał o żużlu w jednej z miejskich dyskotek.
Miasto rozdzieliło niemal milion złotych ze swojego budżetu w ramach wsparcia dla klubów sportowych. Najwięcej otrzymały kluby hokeistów i koszykarek. Do tych ostatnich w tym samym czasie dołączyła nowa Amerykanka - wysoka, 190-centymetrowa Monica Roberts. Miała być wielkim - i to dosłownie - atutem, okazała się wielkim niewypałem. Za to jej koleżanki klubowe zostały gwiazdami toruńskich ulic i zatoczek autobusowych. Po Toruniu zaczął jeździć pojazd Miejskiego Zakładu Komunikacji, który ozdobiono twarzami koszykarek.
Marzec: szalikowcy w klatce
Wydarzenie miesiąca, ale i kwartału: prezentacja żużlowców Unibaksu. Bardzo efektowna - zawodnicy w gustownych klubowych garniturach pozowali do zdjęć wspólnie z byłą gwiazdą toruńskiej drużyny, Perem Jonssonem, który przyjechał specjalnie na tę imprezę. Gwiazdą wieczoru był Matej Zagar. Kibice widzieli w Słoweńcu wielką gwiazdę, a fanki komplementowały jego urodę. W trakcie sezonu nastroje się zmieniły. Zagar był dla fanek niezmiennie przystojny, ale wynikami nie imponował.
Sympatyczki żużla doceniały urodę Mateja Zagara, a władze miasta rezultaty Wiesława Jagusia i Karola Ząbika. Obaj żużlowcy zostali twarzami sportowego Torunia. Miasto zaproponowało im współpracę: zostało ich sponsorem, a w zamian obaj zawodnicy zaczęli reklamować na swoich strojach Toruń.
Żużlowe emocje rozpoczęły się na dobre. Torunianie wyjechali na zgrupowanie do włoskiego Lonigo - w swoim historycznym, pierwszym sparingu pokonali lokalnego rywala różnicą aż 18 pkt. Kiedy już wrócili na Pomorze, ich inauguracyjny mecz kontrolny na swoim stadionie oglądało więcej widzów niż podczas spotkań ligowych w poprzednim roku. Ale nie wszyscy kibice chcieli tylko oglądać żużel. Podczas pierwszego sparingu doszło do zamieszek chuliganów. Klub podjął wtedy zaskakującą decyzję: chciał z nimi współpracować - pozwolił im na wyremontowanie jednego z sektorów. Szalikowcy dostali zgodę na jego zajęcie. Zbudowali sobie tzw. klatkę. W ostatnim meczu sezonu właśnie z niej wybiegli chuligani, którzy przerwali finałowy pojedynek aż na 40 min.
Niespodziewane nowe przepisy w sporcie żużlowym. Ekstraliga Żużlowa, spółka organizująca rozgrywki, zakazała sędziom rozmawiać przez telefony komórkowe w trakcie meczów, a zawodnikom zabroniła jeździć motocyklem po trawie w środku toru, nosić zabrudzone plastrony i palić papierosy podczas spotkań. A w Toruniu nad wszystkimi zaskakującymi przepisami unosił się motoryzacyjny duch byłego klubu. Ten, który musiał upaść, bo został w ubiegłym roku bankrutem, niezmiennie był reklamowany na miejskim autobusie. MZK nie przeszkadzało, że zaprasza na mecze drużyny, która w rzeczywistości już nie istnieje.
Liderce Nova Trading znów pomyliły się daty w kalendarzu. 5 marca wyleciała za ocean - twierdziła, że tylko na chwilę. Miało jej nie być w Toruniu maksymalnie dwa dni. Wróciła w atmosferze skandalu - groziło jej zawieszenie. Był to 16 marca, więc tydzień po planowanej dacie przylotu. Choć wróciła do Torunia, otrzymała karę - jeździła z zespołem na mecze, ale sama nie grała.
Nie grali - ale w III-ligowej drużynie piłkarskiej - zawodnicy proponowani klubowi przez menedżerów. A ofert było sporo - TKP analizował graczy z całego świata. Do naszego miasta chcieli przyjechać m.in. piłkarze z Argentyny i Libii.
Doszło do bokserskiego pożegnania w TKH. Czołowy hokeista drużyny, Milan Furo, musiał rozstać się z drużyną po tym, jak po przegranym meczu z Unią Oświęcim dał upust swojej wściekłości, uderzając kierownika zespołu Jarosława Ciesielskiego.
W marcu było więcej skandali i zaskakujących wydarzeń niż sportowych sukcesów. Honor miasta uratowała młoda tenisistka Hanna Kapustka. W mistrzostwach Polski do lat 21 zdobyła mistrzostwo Polski. I nie przeszkadzało jej to, że walczyła ze starszymi rywalkami. Jest 16-latką.