
Mariusz Pudzianowski pokonał Japończyka Kawaguchiego podczas 13. gali KSW w Katowicach. Pudzian zaczął agresywnie, ale Japończyk wytrwał pierwszy atak Polaka. Walka trwała dwie rundy, czyli dziesięć minut. Pudzianowski miał spore problemy kondycyjne. - W krytycznych momentach słyszałem "Pudzian dawaj" dobiegające z widowni i to mi pomogło - powiedział Polak.
Czy Pudzian spuści lanie Kawaguchiemu? / Fot. Paweł KiliańskiO północy w nocy z piątku na sobotę rozpoczęła się walka Pudzianowskiego z Kawaguchim. - Panie i panowie, to jeden z najważniejszych momentów wieczoru - zapowiedział wydarzenie spiker. Japończyk wszedł na ring w rytm utworu King Nothing Metalliki. Pudzianowski wchodził na ring w takt utworu o słowiańskiej sile, z którą nie warto zadzierać.
I runda
Pudzianowski ostro zaatakował, podobnie jak w pojedynku z Najmanem. Kawaguchi się bronił. Nie minęła minuta i Japończyk leżał na deskach, Pudzianowski zaś okładał go pięściami. Zebrani na sali kibice ryczeli ekstatycznie. Po dwóch minutach walka spowolniła. Japończyk leżał na ziemi, Pudzian przyciskał go do ziemi. Później doszło do przepychanek przy linach. Kamera pokazywała Kawaguchiego, który krwawił na ramię Polaka. Pierwsza runda zakończyła się bez rozstrzygnięcia.
II runda
Początek drugiej rundy zaczął się o wiele spokojniej. Po krótkich starciach sędzia przerwał walkę, ponieważ Japończyk dostał cios w oko. Pudzianowski wydawał się być niezwykle zmęczony. Podczas walki w narożniku, Pudzianowski przewrócił Kawaguchiego. Następnie w trakcie przepychanek przy linach, Pudzianowski znów przewrócił rywala. Gdy nastąpił koniec drugiej rundy, sędziowie orzekli: Pudzianowski zwycięża.
- Jestem jeszcze żółtodziobem, muszę się wiele nauczyć, ale dojdę do mistrzostwa świata - powiedział po walce Pudzianowski. - Liczyłem na 2-3 minuty walki. Byłem zaskoczony kiedy zaczęła się druga runda - dodał. - W krytycznych momentach słyszałem "Pudzian dawaj" dobiegające z widowni i to mi pomogło - powiedział Mariusz Pudzianowski.
pozdrawiam




















