
Fernando Alonso w wyścigu o GP Japonii zajął trzecie miejsce i cały czas liczy się w walce o tytuł mistrzowski. Kierowca Ferrari przyznał, że gdyby nie pech Roberta Kubicy to o podium na Suzuce byłoby o wiele trudniej.
Biorąc wszystkie okoliczności pod uwagę, był to dla nas udany dzień. Na torze, który wydaje się, że powstał po to, aby pokazać siłę Red Bulli byliśmy w stanie stanąć na podium, tracąc tylko trzy punkty do lidera - powiedział Alonso.
Kierowca Ferrari ruszał do wyścigu z czwartego pola startowego, ale po tym, jak z bolidu Roberta Kubicy odpadło koło, awansował na trzecią pozycję i nie oddał jej już do mety.
- Mieliśmy sporo szczęścia ponieważ odpadnięcie Kubicy oznaczało, że potencjalny bardzo mocny przeciwnik przestał się liczyć. Nie miałem dobrego startu ze względu na problemy ze sprzęgłem, ale zaraz potem odzyskałem stracone na rzecz Buttona miejsce. Od tego czasu przybraliśmy defensywną strategię, która polegała na tym, aby utrzymać przewagę nad McLarenem, szczególnie nad Buttonem, którego strategia była zupełnie inna od naszej - stwierdził Alonso.
- Wyjeżdżamy stąd z podniesionymi głowami wiedząc, że musimy pokonać Webbera w najbliższych wyścigach, aby zmniejszyć stratę do czołówki - zakończył Hiszpan.














