
Sebastian Vettel wygrał wyścig o GP Japonii na torze Suzuka. Drugi był jego kolega z zespołu Mark Webber, a trzeci linię mety minął Fernando Alonso, który utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Wielkiego pecha miał Robert Kubica. Z bolidu Polaka na początku wyścigu odpadło koło i Kubica musiał zatrzymać samochód na poboczu.
Zaraz po starcie z wyścigu odpadło aż czterech kierowców. Witalij Pietrow, który na starcie wystrzelił jak z katapulty został zahaczony przez Nico Hulkenberga, stracił panowanie nad bolidem i roztrzaskał samochód o barierę. Również kierowca Williamsa nie mógł dalej kontynuować jazdy.
Do kolizji doszło również pomiędzy Vitantonio Liuzzim i Felipe Massą. Obaj wylądowali na poboczu i do pit lane wrócili pieszo.
Świetnie wystartował natomiast Kubica. Kierowca Renault wyprzedził Marka Webbera i awansował na drugie miejsce. Wskutek wcześniejszych kolizji na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa i kiedy kibice czekali na restart wyścigu stało się coś, czego nikt się nie spodziewał.
Na trzecim okrążeniu z bolidu Kubicy odpadło tylne prawe koło. Polak nie miał wyboru i musiał zaparkować na poboczu. Dla Renault wyścig zakończył się zanim na dobre się rozpoczął.
Po restarcie bardzo dobre tempo utrzymywali kierowcy Red Bulla. Świetnie radził sobie Kamui Kobayashi, który przed własną publicznością pokazał, że jest znakomitym kierowcą. Wiele udanych manewrów wyprzedzania pozwoliło mu awansować aż o siedem pozycji i ukończyć wyścig na siódmym miejscu.
Sebastian Vettel po zmianie opon musiał zwolnić ponieważ przed nim jechał wolniejszy Jenson Button, który jako jedyny z czołówki wystartował na twardych oponach. Do Vettela szybko zbliżali się Webber i Alonso. Sytuacja wróciła do normy dopiero, kiedy Button zjechał na swój pit stop.
W końcówce wyścigu problemy miał Hamilton. Kierowca McLarena nie mógł wrzucić trzeciego biegu i musiał oddać pozycję Buttonowi.














