Przegląd wydawnictw muzycznych A.D. 2010
#1 Niedostępny
Napisany 15 October 2010 - 13:42
Niedawno minął trzeci kwartał roku 2010. W tym czasie wielu artystów ukazało swe tegoroczne dzieła światu. Warto by przyjrzeć się ich wyczynom - tym bardziej, że jest wielu malkontentów twierdzących, iż "w XXI wieku dobrej muzyki już nie ma - same gnioty teraz robią". Cóż, może należy przestać słuchać popularnych stacyjek, a włączyć np. radiową "Trójkę"...
Przegląd zacznę łagodnie. Sade Adu i jej zespół zmajstrowali album nazwany "Soldier Of Love". Każda płytka tej artystki cech uje się subtelnością i perfekcją wykonania - z tą nie jest inaczej. Znaleźć na niej można głównie utwory delikatne i nostalgiczne. Nie ma tu jednak mowy o przynudzaniu - tytułowy "Soldier of Love" jest kompozycją nieco żwawszą, zaś "Babyfather" niezwykle radosną. Płytkę polecam szczególnie tym, którzy chcą odpocząć od ciężkiego rocka lub wszelakiej maści muzyki typu "Hardcore". "Soldier of Love" niesie ukojenie w najczystszej, muzycznej postaci.
Sade nie jest jedyną artystką która wydała swój album w 2010 roku. Również Tarja Turunen (ex-Nightwish) nagrała całkiem przyjemną płytkę - "What Lies Beneath" - jak zwykle dokonując fuzji metalowych brzmień z operowym wokalem (podobno 3 oktawowym). W moim mniemaniu album jest ciut łagodniejszy niż poprzedni ("My Winter Storm"), co nie zmienia faktu, że przyjemnie się go słucha. W wersji dwupłytowej, otrzymujemy dodatkowe 18 minut muzyki, w tym cover "Still Of The Night" zespołu Whitesnake (IMHO niezbyt nowatorski).
Zanurzając się głębiej w Heavy Metal, zwrócę uwagę czytelnika na album "The Crest" "wiecznie młodego" ale jarego niemieckiego wymiatacza gitarowego Axela Rudiego Pella. Jak to gdzieś zasłyszałem: "jaja mu już osiwiały i z wyglądu przypomina starego wiedźmina, ale nadal nieźle zap...". Fakt, zarówno Axel jak i jego zespół to jeden wielki potwór koncertowy. Nie zmienia to faktu, że "The Crest" nie jest najlepszym albumem artysty. Nie twierdzę, że album jest zły. Porównując go jednak do poprzednich dokonań zespołu (" The Masquerade Ball", "Oceans Of Time", "Mystica") jest tylko dobry. Porównajcie zresztą sami pierwszy utwór pt. "Oceans of Time" z jego drugą częścią ("Dark Waves of the Sea") zawartą na "The Crest".
O spadek formy nie można również podejrzewać brytyjskich "metalurgów" - zespół Iron Maiden oraz samego mrocznego księcia Ozziego Osbournea. Co prawda tegoroczny "Final Frontier" oraz "Scream" na kolana mnie nie rzuciły, tak samo jak "Blood Of Nations" niemieckiego Accepta. Panowie na barkach niosą jednak brzemiona legendy, której trudno dorównać. Pomimo to wszystkie trzy albumy będą niewątpliwie muzyczną ozdobą kolekcji każdego fana wymienionych zespołów.
Inna legenda, londyński Cathedral, też nie próżnował. W 2010 światło dzienne ujrzał podwójny longplay pt. "The Guessing Game". Od razu napiszę, że to mój prywatny faworyt. Nie ma tu co prawda utworów na miarę "Hopkinsa" czy niemal 27 minutowego "Gardena", nie mniej płyta ma w sobie to coś. Zespół wciąż eksperymentuje, dodając do tradycyjnego Doom Metalu elementy folkloru, Jazzu czy grając prostego Hard Rocka ("Death Of An Anarchist").
Z Wielkiej Brytani przemówił w tym roku nowy zespół reprezentujący scenę doommetalową. Dzielna dziewczyna i jej dwóch kolegów wydało w tym roku debiutancki album nazwany, tak jak zespół, "Witchsorrow". Na albumie znajdziemy mocną dawkę Doom Metalu. Trójka muzyków wzoruje się na wczesnym Cathedralu i Electric Wizard. Rezultat mogę polecić zarówno okrzepłym fanom Doomu, jak i rozpoczynającym przygodę z tym gatunkiem.
Na świat swe najmłodsze dziecko wydał zespół Grand Magus. Album "Hammer of the Noth" przynosi ze sobą to czego oczekiwałem po trójce Szwedów: surowość i szorstkość. I nie chodzi mi bynajmniej o produkcję, stojącą na wysokim poziomie. Myślę raczej o dźwiękach dochodzących z głośników... Jeśli ktoś twierdzi, że metal ma się źle, umarł lub coś jeszcze gorszego - polecam ten LP. Nie zawiedziecie się.
Inny szwedzki zespół - Spiritual Beggars - uraczył nas w tym roku albumem "Return to Zero". Album w stosunku do poprzednich wnosi jeszcze silniejszy powiew filozofii i kultury indyjskiej (albo jej znamion - okładka, motyw mantry w warstwie tekstowej na niemal każdym albumie). Jeżeli ktoś obawia się, że zespół "zmiękł" - uspokajam nadal grają ostro ale i bardziej melodyjnie (polecam "Spirit of the Wind" i "Coming Home"). Panowie z SB (hmm dziwnie brzmi), popełnili również jeden cover, a mianowicie "Time to Live" zespołu Uriah Heep. Cover może mało nowatorski, ale zagrany z jajem (jajami). Całości naprawdę przyjemnie się słucha (a i pomedytować można).
Przez moje uszy przewinęły się również 2 płytki "metalowych kronikarzy" - "Coat of Arms" szwedzkiego Sabatonu oraz "The Clans Will Rise Again" niemieckiego Grave Diggera. Po przesłuchaniu obu płyt Sabaton zmalał w moich uszach do rangi co najwyżej "metalowego historyka". Płytka względem poprzedniej ("The Art of War") nie wnosi nic nowego. Panowie chcieli chyba polecieć na popularności utworu "40:1" dlatego aż 2 utwory wspominają o wyczynach Polaków w czasie trwania Drugiej Wojny Światowej. Co innego GD, który skolei powrócił do tematyki związanej ze szkockimi klanami. Powrót moim zdaniem udany. Nie jest to wielka rewelacja - ot stare sprawdzone patenty zaserwowane w nowych kompozycjach. Różnica polega na tym, że np. do takiego sabatonowego "Uprising" nie powróciłem po 2krotnym odsłuchu płyty. Co innego "Whom The Gods Love Die Young" - kopacz grobów lepiej wpada w ucho.
Na ten rok zaplanowano również wydanie longplaya zespołu Firebird zatytułowanego "Double Diamond". Dostępny jest już w Japoni. Niestety zespół napotkał na problemy z wydaniem go w Europie.
Jeśli macie jakieś przemyślenia związane z wydawnictwami muzycznymi wypuszczonymi w roku 2010 to piszcie śmiało w tym temacie. Sam skupiłem się na muzyce jednego gatunku i pochodzącej z zachodniej Europy. Nie oznacza to, że Wy też musicie się ograniczać. Oczywiście zastrzegam: każdy ma prawo do własnego zdania. Należy to uszanować.
Pozdrawiam,
Vanguard.
#2 Niedostępny
Napisany 15 October 2010 - 19:27
Vanguard, o 15 October 2010 - 13:42, powiedział:
Prawdziwej "Trójki" już nie ma...
pozdrawiam
P.S
To taki OT starego piernika i nie należy się mną przejmować
#3 Niedostępny
Napisany 15 October 2010 - 19:36
Morpheus, o 15 October 2010 - 19:27, powiedział:
Prawdziwej "Trójki" już nie ma...
Moim zdaniem zawartość muzyczna obecnej "Trójki" i tak jest lepsza niż większości popularnych stacji radiowych w PL (nie mówię o stacjach lokalnych).
Morpheus, o 15 October 2010 - 19:27, powiedział:
Każde zdanie się liczy. Dzięki temu nie jest nudno.
#4 Niedostępny
#5 Niedostępny
Napisany 15 October 2010 - 20:35
FallenAngel, o 15 October 2010 - 20:09, powiedział:
Ja miałem taki ,dla tych co nie wiedzą co to kaseciak

pozdrawiam
#6 Niedostępny
#7 Niedostępny
Napisany 15 October 2010 - 21:02
FallenAngel, o 15 October 2010 - 20:42, powiedział:

pozdrawiam
#8 Niedostępny
#9 Niedostępny
Napisany 24 October 2010 - 00:08
Warto było czekać. Album zaczyna się od utworu "Soul Saviour". Od pierwszych uderzeń perkusji zastanawiałem się czy to nie cover "Crash Course in Brain Surgery" zespołu Budgie. Firebird gra jednak weselej - zarówno w warstwie muzycznej jaki i tekstowej.
Moją uwagę zwrócił też utwór "Arabesque". Całkiem udana mieszanka melodii orientalnych i ciężkiego grania.
Nie rozpisuję się dalej, tylko wracam do odsłuchu. Całkiem przyjemny longplay, dołączył właśnie do mojego repozytorium.
#10 Niedostępny
Napisany 23 January 2012 - 22:34
Vanguard, o 24 October 2010 - 00:08, powiedział:
Co prawda mamy rok 2012 ,ale postanowiłem napisać ten post bo w końcu udało mi się znaleść zespół wart uwagi w 2 tyśiącleciu ,jest to litewski zespół Skyforger z albumem "Kurbads" ponieważ nie umiem pięknie pisać zapraszam do posłuchania
pozdrawiam
#11 Niedostępny
Napisany 24 January 2012 - 04:36
Morpheus, o 23 January 2012 - 22:34, powiedział:
Co prawda mamy rok 2012 ,ale postanowiłem napisać ten post bo w końcu udało mi się znaleść zespół wart uwagi w 2 tyśiącleciu ,jest to litewski zespół Skyforger z albumem "Kurbads" ponieważ nie umiem pięknie pisać zapraszam do posłuchania
pozdrawiam
Posłuchałem i ... nie trafił w 100% w mój gust,ale momentami grają świetnie,no cóż zobaczymy co dalej...
Pozdr.
1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników



















