
Seria street poświęcona jest najbardziej popularnym sportom, tyle że rozgrywanych na ulicach i osiedlowych podwórkach ogrodzonych drucianą siatką bądź murem zasmarowanym graffiti. Od klasycznych produkcji, takich jak NBA Live czy FIFA Football, seria ta różni się podejściem do samej rozgrywki. Tu liczy się przede wszystkim zręczność, nierealistyczne, ale widowiskowe tricki, no i dobra muza w tle. Z prawdziwym sportem nie ma to wiele wspólnego.
W FIFA Street 2 można rozegrać pojedyncze spotkanie towarzyskie bądź pobawić się w karierę zawodnika (Rule the Street), co trwa dłużej, ale i dostarcza więcej frajdy. Jest też tryb, w którym gracz popisuje się swoimi umiejętnościami (Skills Challenge) i rywalizuje w ten sposób z innymi zawodnikami (motto przewodnie to koszmarne hasełko upokarzaj bądź zostań upokorzony i przywodzi mi na myśl hip-hopową bryndzę garażowych pojedynków). W FIFA Street 2 da się również zagrać bez tricków, niczym w normalną podwórkową gałę, co szybko okazuje się nudne. Generalnie jednak pod względem trybów rozgrywki gra jest dużo bardziej zróżnicowana od części pierwszej.
Same mecze wyglądają dość podobnie, bo i zasady rozgrywki się nie zmieniły. Gracz dowodzi czteroosobową drużyną, w skład której wchodzi trzech zawodników z pola oraz bramkarz. Jego podopieczni biegają po zaimprowizowanych boiskach, otoczonych wspomnianą siatką, wrakami samochodów bądź po prostu sznurami do wieszania bielizny. Muszą nie tylko strzelić więcej bramek, ale i grać ładnie (tu przydaje się prawa gałka). Sędziów w tym wszystkim nie ma, spalonych jako takich też nie. Fauli za to nie brakuje, a odbijanie piłki od elementów otoczenia jest jak najbardziej legalne.
Autorzy spędzili sporo czasu na dopracowywaniu tricków. Zawodnicy wykonują więc na boisku niezwykłe rzeczy, o których na prawdziwych boiskach można jedynie pomarzyć. Niekiedy w naprawdę magiczny sposób omijają zawodników, upokarzając ich tym samym i ośmieszając. Do tego poruszają się naprawdę płynnie, a otoczenie wygląda efektownie. Piłka zachowuje się teraz dużo bardziej naturalnie niż w poprzedniej części. Niestety, AI popełnia stare błędy. Dzięki zastosowaniu tricków ominięcie obrony jest dość proste. Zdarza się natomiast, że szalenie zakręcony strzał, wykonany w zamian za zgromadzone punkty, bramkarz jakimś cudem odbija. Innym razem puszcza taką szmatę, że nawet Kuszczak wysiada.
Graficy z EA BIG naprawdę nie próżnowali. Przygotowali ładne boiska, świetne parady bramkarskie, do tego garść efektów specjalnych. Poprawiono również na muzykę. Electronic Arts wynajęło kilku nowych DJ-ów, którzy napisali i nagrali zestaw interesujących secików. Pasują one klimatem do rozgrywki i nieźle bujają. W efekcie z FIFA Street 2 bije równy, podwórkowy klimat.
Tyle, że klimat to nie wszystko, a niezła grafika i masa tricków nie zastąpią sensownej rozgrywki. Pierwsze, co mnie razi, to klejąca się do nogi piłka. Drugie, to totalny chaos panujący na boisku. Trzecie, to brak gry zespołowej. Dzięki zastosowaniu tricków obrońców mija się tak łatwo, że ryzykowanie podań po prostu nie ma sensu. Gra staje się więc partią samolubów, tyleż efektowną, co pustą jak wydmuszka. I nudną. W FIFA Football 2006 potrafiłem grać całymi miesiącami. Tu po tygodniu miałem wrażenie, że wszystko już widziałem. Nie miałem ochoty dalej grać.
Electronic Arts zrobiła to, do czego już się przyzwyczailiśmy. Otóż poprawiła wszystko to, co dało się kupić za pieniądze. Dostaliśmy lepszą grafikę i muzykę, większą ilość tricków, no i drobne poprawki w modelu rozgrywki. Grze zabrakło jednak duszy. Tego, co z reguły decyduje o powodzeniu projektu. I dlatego właśnie ocena musi być taka, a nie inna. Przykre, ale prawdziwe...
Hi,
In order to view the posts in this forum please register or login.
Witam.
W celu wyświetlenia postów proszę zarejestrować sie lub zalogować