Nick Heidfeld znakomicie spisał się w bolidzie Lotus Renault w czasie sobotnich testów na torze w Jerez. Niemiecki kierowca uzyskał najlepszy czas dnia. - Zrobiłem wszystko, co mogłem - skomentował swoją jazdę "Quick Nick".

Heidfeld jest uważany za faworyta do zastąpienia Roberta Kubicy w bolidzie R31 w sezonie 2011. Wobec poważnych urazów, jakich Polak doznał w wypadku na trasie rajdu Ronde di Andora może być potrzebne zastępstwo dla niego nawet na cały sezon.
O tym, kogo wybierze Lotus Renault, zadecydują najprawdopodobniej właśnie testy w Jerez. Kandydatami są Heidfeld i Bruno Senna. Niedoświadczony Brazylijczyk dostanie szansę w niedzielę, jednak mało prawdopodobne, by zdołał spisać się lepiej niż Niemiec.
- Zrobiłem wszystko co mogłem. Nie popełniłem żadnych błędów - powiedział Heidfeld, ale dodał, że nie wie, czy już zapewnił sobie posadę kierowcy wyścigowego Lotus Renault.
- Koncentrowałem się na tym konkretnym dniu i to się liczyło. Nie pomagałoby mi myślenie o tym, czy wezmą mnie już teraz, czy może później. To odbiera koncentrację - wyjaśnił Niemiec, który zadziwił obserwatorów testów w Jerez, wsiadając do zupełnie nieznanego sobie auta i od razu wykręcając czas lepszy od zawodników Mercedes GP, McLarena, Red Bull Racing czy Ferrari.
Zdaniem Heidfelda nie należy przeceniać faktu, że udało mu się osiągnąć najlepszy czas soboty. - Co to oznacza dla samochodu Lotus Renault? Moim zdaniem mówi to nam tylko tyle, że to auto nie jest g... Ale niewiele więcej - skomentował.
- Każdy mógł być najszybszy. To było uzależnione od ilości paliwa w baku, od miękkich lub twardych opon. Na pewno wyniki testów nie stawiają Lotus Renault w roli faworyta. Dla mnie jest jasne, że faworyt to Red Bull Racing. Oni znów wyglądają bardzo, bardzo dobrze - skomentował Heidfeld.














