Branża porno też ma swoje statuetki. AVN Awards przyznano na początku roku w rozpustnym Las Vegas. Trzygodzinną galę, podczas której ogłoszono zwycięzców w 155 kategoriach, widziałem na własne oczy. Czego się nie robi dla czytelników...

Poważna gala, poważny biust
Członkowie przyznającej „prawdziwe” Oscary Akademii Filmowej muszą obejrzeć paręset produkcji, każda osoba – kilkadziesiąt tytułów. 60-osobowa kapituła AVN (Adult Video News) dokonuje wyboru spośród 8 tys. pozycji. Według mojej matematyki dla dziesięciu etatowców oznacza to 22 filmy dziennie. Przez cały rok, siedem dni w tygodniu, nawet w Święto Dziękczynienia. Nie ma bata, muszą oglądać na

Stroje wieczorowe
San Fernando – sąsiad Hollywood
Odpowiedzialny za inicjatywę przyznawania porno-Oscarów „AVN Magazine” to wiodące czasopismo branży. Nie świerszczyk, raczej odpowiednik muzycznego „Billboardu”. Można za darmo przejrzeć na www.avn.com (również numery archiwalne). Ponad 200 stron zawiera głównie reklamy nowych produkcji. Te setki filmów miesięcznie powstają w San Fernando, tuż obok Hollywood. Część aktorów trafia do pornosów z powołania, reszta przypadkiem, bo ma warunki. Niejedna gwiazda srebrnego ekranu, w tym Sylvester Stallone i Jackie Chan, zaczynała od produkcji dla dorosłych. Środowiska się mieszają. Zaćpany Charlie Sheen regularnie prowadza się z króliczkami, mama Thory Birch wystąpiła w klasycznym „Głębokim gardle”, a córka Laurence’a Fishburne’a zadebiutowała sekstaśmą w topowej wytwórni Vivid. Każda szanująca się gwiazda Hollywood ma takie nagranie, a romans z mainstreamem to ambicja każdej aktorki porno. O sukcesach tych ostatnich AVN informuje regularnie, na gali wręczana jest nagroda Crossover Star of the Year (o czym za chwilkę). Najdalej zaszła Sasha Gray, która zagrała w „The Girlfriend Experience” Stevena Soderbergha. W pewnym sensie to porno rządzi Hollywood. W latach 70. branża zadecydowała o śmierci formatu Betamax i rozwoju taśm VHS, teraz pogrzebała DVD HD, wspierając Blu-ray.

Lupe Fuentes
Nagroda z historią i oprawą
Pismo założył przed 28 laty Paul Fishbein z kolegami. Nagrody pojawiły się rok później. W 1986 r. ceremonia wręczania przybrała formę pompiastej gali w Vegas. Przeleciała przez parę hoteli, zasiedziała się przy stolikach Venetiana (pomysł a la Złote Globy), obecnie gości w Palmsie. Choć to parę kilometrów od Stripu, czyli imprezowego centrum miasta, miejsce jest popularne i mocno balangowe. Teatr mieści 2,5 tys. osób. Do 1998 r. nagrody gejowskie szły w parze z heteryckimi. Teraz panowie lubiący panów mają swoje pismo i swoją galę: GayVN (produkcje z samymi dziewczynami zostały przy AVN). Mimo to liczba kategorii jest absurdalnie kolosalna. W tym sezonie dodatkowo nagrodzono produkty, firmy, a także różnorakie zjawiska internetowe. W sumie ponad 150 laureatów. Galę poprzedzają trzydniowe targi w hali Sands, połączonej pasażem z hotelem Venetian. Ponad 350 firm, 30 tys. gości, w tym chętnie pozujące do zdjęć gwiazdki porno. Impreza ciekawa i wesoła. Zdezorientowani turyści, rodzinki oraz biznesmeni, odwiedzający odbywające się równocześnie targi elektroniki CES, mijają gorące laski przechadzające się w lateksach w środku dnia eleganckimi korytarzami. Wpisz w Google’a „Hard-korowy Koksu Las Vegas” – zobaczysz, jak to wygląda oczami najpopularniejszego pakera w internecie. Możesz też sam polecieć – w 2012 r. targi mają trwać aż tydzień.
Klip - Pikantna sesja polskiej Angeliny Jolie

Blondi ze studia Pink Kitty od frontu...
Czerwony dywan
Przed Palms tłum obstawia czerwony dywan. Głównie faceci, koniecznie z aparatami. Dobre sto metrów napaleńców. Komentarze półkulturalne. Gwiazdki i gwiazdorzy przystają co parę kroków, pozują do zdjęć, podpisują płyty, udzielają wywiadów. Dziewczyny piękne, ładne, brzydkie. Jest prześliczna Raven Alexis, kuśtykająca o kulach (złamane biodro, nie na planie), jest wielki, łysy babochłop pomalowany na niebiesko. Walczę o zrobienie fotki. Zniechęcony brakiem sukcesów, wchodzę do hotelu. Dywan ciągnie się przez kasyno (partery w Vegas to wielkie kasyna) aż do drzwi teatru. Tłok jak cholera, tu też nie sprawdzam się jako paparazzo. Impreza miała zacząć się o 20, na bilecie wydrukowano 20.30, wrota dla widzów otwierają się mocno po 21.

...i z d... rugiej strony
Długa rozgrzewka
Kręcę się dobre pół godziny po foyer, mając na wyciągnięcie ręki największe gwiazdy. Urządzam slalom między setkami biustów, goniąc za Ronem Jeremym. Gruba, włochata, obdarzona 25-centymetrowym penisem ikona branży. Na pewno znasz go z produkcji hollywoodzkich („Klub 54”, „Ronin”, „Uwikłany”, „Adrenalina 2”) albo teledysku „We are All Made of Stars” Moby’ego. Didżej kilkakrotnie zapowiada: „Proszę siadać, zaczynamy za pięć minut”. Robi się nudno. Szaraki dostają miejsca na piętrze, parter to średniaki, „piwnica” – gwiazdy. Tam już mnie nie wpuszczają. Wreszcie kwadrans po dziesiątej wszyscy siedzimy. Teatr spory, jestem daleko od sceny, ale przynajmniej na wprost. Z sufitu zwisają dwa duże telebimy, trzeci umieszczono centralnie. Z reklam dowiaduję się o istnieniu sponsorującego wydarzenie serwisu AshleyMadison.com, który pomaga niewiernym partnerom w zdradzie. Ponad 8 milionów zarejestrowanych użytkowników. Polski nie ma na liście obsługiwanych państw – dobry pomysł na interes. Didżej puszcza „Dick in a Box” Justina Timberlake’a. W końcu się zaczyna.

Alektra Blue
Porno bez porno
Na ekranach „Some Crazy Things Have Happened in Porn This Year” – kolaż produkcji z 2010 r. Bardzo grzeczny, ponieważ impreza będzie retransmitowana przez kablówkę. Mamy porno bez porno. Na scenę wchodzi znana z nie do końca poprawnych politycznie żartów, tzw. insult comic – Lisa Lampanelli. Część jej dow[beeep]ów na pewno wyleci w montażu. „Jeśli nie zaliczę do końca imprezy, zażądam zwrotu pieniędzy”. „Zrobiłam mężowi laskę w samolocie. Pani siedząca między nami była trochę zniesmaczona”. Niektóre zabawne, inne zupełnie nietrafione. Na przykład ten o wielkości azjatyckich członków. Wszyscy wiemy, że pochodzący z Tajlandii Keni Styles to gwiazdor z ogromnym potencjałem. Zobaczymy go na scenie kilkukrotnie. Na razie widzimy tam współprowadzące galę przebojową Riley Steele i – jak się okazuje równie bystrą, co sławną – Tori Black, nominowaną w 22 kategoriach. To był jej wieczór. Sam „Tori Black Nymphomaniac” zdobędzie trzy statuetki.
Klip - Słońce. blondynka, motocykle

Stroje wieczorowe
Performerki i aktorki
Statuetka jest skromna, akrylowa i podobno nazywa się Woody. Ani razu nie pada jednak określenie „And the Woody goes to…”. AVN Award to AVN Award. Pierwsza kategoria – Najlepsza Scena Oralna. Nagrodę wręcza m.in. Lupe Fuentez – śliczna, młodziutka i malutka Kolumbijka. Jej pseudonim to Little Lupe. Ma firmę odzieżową Sexy Little Angel (rozmiary Small, Petite, Tiny), gościła w radiu u Howarda Sterna, w grudniu dostała sześć stron w południowoamerykańskiej edycji „Maxima”. Dziewczyna Evana z grupy Biohazard. AVN bardzo próbuje naśladować Oscary, zatem Lupe czyta kiepski dow[beeep] z promptera. Najbardziej prestiżowa kategoria to Best Female Perfomer (nagrodą jest iPad lub iPhone). Nie mylić z Best Actress. Na czym polega różnica? Aktorkę wybiera jury. Performerkę (podobnie jak Najlepsze Ciało, Najlepszy Film i dwie Parodie) – fani. Co pewien czas na ekranach pojawia się filmik przedstawiający kolejne kandydatki. Monique Alexander lubi na pieska, ciągnięcie za włosy, smaganie po tyłku i dławienie.

Stroje wieczorowe
Matka Kimberly Kane była striptizerką, więc córka trafiła do biznesu po znajomości. Zanim dowiemy się, która z pań zostanie najlepszą performerką, poznajemy innych wyróżnionych. Teraz Najlepszy Film 3D. Już wiem, po co rozdawano te papierowe anaglifowe (czerwono-zielone) okularki. Oglądamy zwiastun hitu „Tron: Jeremy” – parodii disnejowskiego „Tronu” z Ronem. To nówka sztuka, może wygra za rok. Teraz zwycięzcą zostaje „This Ain’t Avatar XXX”. Dziwny film, bzykają się w niebieskich rajtuzach na planecie Panhwora, a członki Na’bich są po prostu czarne (ewidentnie należą do ciemnoskórych aktorów). W przypadku tego – i tylko tego – tytułu mamy już do czynienia z „prawdziwym” 3D. Do kupienia na www.hustlerhollywood.com. Teoretycznie za 37 dol., jednak przy kosztach wysyłki wyskakują setki dolarów… Trzeci wymiar pojawi się na gali raz jeszcze. Wspomnianą Crossover Star of the Year zostaje druga z gospodyń wieczoru: Riley Steele – za epizod w „Piranii 3D”.

Stroje wieczorowe
Batmana walka o wolność i klienta
Czas na trochę patosu i przyznawaną za walkę o wolność ekspresji nagrodę Reubena Sturmana, pioniera amerykańskiej pornografii, męczennika za sprawę. Leci kolejny, wcale nie taki krótki metraż. To dokument sądowy opowiadający historię Johna „Buttmana” Stagliano, właściciela wytwórni Evil Angel, który o mało co nie poszedł siedzieć za obrazę moralności. Miał być ekonomistą, odnalazł jednak inne powołanie. Został aktorem porno, zajął się reżyserią, a w 1989 r. założył studio. Jednym z pierwszych wyprodukowanych przez nie filmów był „The Adventures of Buttman” – stąd przydomek szefa. W tym roku wytwórnia Zły Anioł otrzymała aż 137 nominacji! John prowadzi firmę razem z żoną. Są seropozytywni. I mają córkę. Zdrową! Na scenę, witane owacją na stojąco, wchodzi trio adwokatów, którzy zapewnili Buttmanowi wolność. Powołali się na pierwszą poprawkę do konstytucji. „Kongres nie może stanowić ustaw wprowadzających religię lub zabraniających swobodnego wykonywania praktyk religijnych ani ograniczających wolność słowa lub prasy albo naruszających prawo do spokojnego odbywania zebrań i wnoszenia do rządu petycji o naprawę krzywd”. Wzruszony Stagliano przypomina, że w pace siedzi ich kolega Max Hardcore. Walka trwa!
Klip - Seks tantryczny

2011 AVN Awards Show
Buttman to nie jedyny nagrodzony Batman. Stylowy „Batman XXX: A Porn Parody” zostaje Najlepszą Parodią – Komedią oraz Najchętniej Wypożyczanym i Sprzedawanym Tytułem Roku. Kolejne wyróżnienia wpadają za Najlepszy Scenariusz Adaptowany i Najlepsze Menu w DVD, za role drugoplanowe (Lexi Belle, Evan Stone) i Najlepszą Kampanię Reklamową. W kategorii Najlepsza Parodia – Dramat tryumfuje kolejny nietoperz: „BatfXXX: Dark Night”. Inne wyróżnienia są mocno artystyczne: Zdjęcia, Charakteryzacja, Efekty Specjalne i „Art Direction”. Wielkim przegranym zostaje lekko psychologiczny „The Big Lebowski: A XXX Parody”. Z 15 nominacji tylko jedna przemienia się w nagrodę.
Ekrany w ciągłym użytku. Dziewczyny jęczą: „Nie kradnij, to nasze pieniądze, nie mamy z czego żyć”. Internet poważnie zaszkodził branży, o czym już pisaliśmy (szukaj: „W sieci porno” na www.logo24.pl). Następuje promocja ContentX – rozwiązania przemieniającego złodziei (identyfikowanych na podstawie numeru IP) w płatników. To nowe podejście. Zamiast sądów i absurdalnych kar – masowe przeciąganie potencjalnych klientów na drugą stronę Styksu. I budowanie bazy informacji o perwersie – facet lubi filmy z Azjatkami, podsuńmy mu takie tytuły. Czy porno znów dokona rewolucji, którą przejmie mainstream – teraz także branża muzyczna?
Nieszczęśliwy koniec
Impreza trwa. Nagroda po nagrodzie, żart czytany z promptera po żarcie czytanym z promptera. Po dwóch godzinach nadchodzi to, co musi nadejść. Nuda. Wszyscy dziękują wszystkim, choć publikę średnio obchodzi, co kto wyprodukował i kto jest czyim agentem. To ewidentnie impreza skrojona pod branżę, a nie widzów. Nagrodę za reżyserię otrzymuje twórca „Speed”. Wbrew pozorom to nie jest parodia tylko motocyklowa sztampa, nie rozumiem werdyktu. Wreszcie nagroda dla Best Female Performer. Podobnie jak przed rokiem. Tori. – Chłopaki, jesteście wspaniali, kochałam pieprzyć się z każdym z was! I z każdą z was, „bitches” – cieszy się. Choć ta kategoria wydaje się najważniejsza, na finał zostawiono Najlepszy Film. Wręczenie statuetki ma poprzedzić koncert. – Dawaj bit – rzuca laska z tercetu Speaker Junkies. I... nic. Śmiech na sali, dzieciakom nie grają organki. Po 5 minutach mój rząd jest pusty, wreszcie mogę wyprostować nogi. Wychodzą nawet aktorzy. Jakaś dziewczyna ratuje sytuację i rusza w tan na scenie, ale koleżanki nie przychodzą w sukurs. Znika. Po 15 minutach jesteśmy już po występie. Dobrze, bo przykro było patrzeć na uroczą wokalistkę krzyczącą w próżnię. To nie koniec. Teraz przez kolejny kwadrans zdobywcy pozostałych stukilkudziesięciu Woodych przewijają się na ekranie w formie „napisów końcowych”. Litości! Wręczenie nagrody oglądam z garstką najbardziej wytrwałych, już po północy. Szybko nie było, ale znów ten „Speed”.
Goście rozpierzchają się po licznych after parties. Na to nie tylko nie mam śmiałości, ale i siły. Wbrew oczekiwaniom nie wracam nabuzowany energią. Porno jest do oglądania, a nie nagradzania. No bo po co komu porno bez porno?
Oto lista nagrodzonych:
ANDY SAN DIMAS
13 nominacji, nagroda za talent aktorski – i śpiewacki. Wyróżniono kreację z „This Ain’t Glee XXX”. Wbrew pozorom – brunetka. Wkrótce debiutuje w Hollywood. 25 lat, 163 cm, 53 kg, 85C-69-86.
JENNA HAZE
12 nominacji (w tym dla „Just Jenna”), dwie nagrody. Z wierności dla chłopaka przez cztery lata ćwiczyła tylko z dziewczynami. Właśnie skończyła 29 lat. 160 cm, 42 kg, 90C-56(!)-81.
ASA AKIRA
12 nominacji, cztery nagrody – w tym dla „Asa Akira is Insatiable”. Najsławniejsza Azjatka w branży (korzenie japońskie). 25 lat, 157 cm, 48 kg, 85D-61-86.
TORI BLACK
22 nominacje, sześć nagród, gospodyni gali. 22-letnia mistrzyni nie schodziła tego wieczoru ze sceny. 175 cm, 64 kg, 90C-69-94.
RILEY STEELE
Trzy nominacje, nagroda za krwawą śmierć w „Piranii 3D”. Do branży wciągnięta przez Jesse Jane – gdy podchodziła do gwiaz-dy po autograf. 23 lata, 170 cm, 53 kg, imponujące 91E-61-91.
GRACIE GLAM
Dwie nagrody, siedem nominacji. 20 lat na piersiach, w branży od roku z hakiem. Jako jedna z niewielu gwiazdek nie ma żadnego tatuażu. 165 cm, 50 kg, 90C-66-90.
TOM BYRON
Cztery nominacje, nagroda za kreację Dude’a z „Big Lebowskiego”. 50-letni weteran, szef własnej wytwórni. 25 cm.
EVAN STONE
Siedem nominacji, dwie nagrody, w tym za rolę Człowieka-Zagadki w parodii serialu o Batmanie. 46 lat, 23 cm.
ALEKTRA BLUE
Zielonooki kociak. Cztery nominacje, nagroda – od fanów – za najlepsze ciałko. 27 lat, 168 cm, 50 kg. Idealne wymiary to: 90E-61-86.
fot. Figiel, emmreport.com, Wicked Pictures, FPM/Getty Images, Bulls, East News, Forum/Zuma Press, Chrisheuer/Flickr
autor: Łukasz Figielski
źródło: Logo
źródło: facet.onet.pl
Hi, In order to view the posts in this forum please register or login. Witam. W celu wyświetlenia postów proszę zarejestrować sie lub zalogować












