Arena - Immortal? (2000)
FLAC+CUE+LOG (354MB)
Prog-rock
Cytuj
No cóż, co znajdziemy na płycie? \"Chosen\" - tak nazwano się pierwszy utwór. Bardzo dostojny kawałek, z melodyjnym, rytmicznym, ale także drapieżnym refrenem, stanowiący wstęp do całości. Przez niektórych uważany za najlepszy na płycie, lecz dla mnie jest zbyt nowoczesny, jeśli chodzi o formę i treść, jak na zespół, grający muzykę z pod znaku art-rocka. Utwór drugi, \"Waiting for a Flood\", jest czymś w rodzaju lekkiej, łatwej i przyjemnej balladki z progresywnym charakterem, która porusza nas swoją ukrytą prostotą. Numer trzy, to prawdziwa perełka wśród wszystkich piosenek na płycie, ale także w ogóle, w całej dotychczasowej dyskografii Areny! Na tenże utwór, należy szczgólnie zwrócić uwagę. Dlaczego? Już dawno nie słyszeliśmy tak CUDOWNEJ kompozycji i tak CUDOWNYCH partii gitarowych, wykonywanych z niekłamaną głebią, wywodzącą się prosto z duszy Johna Mitchella!
\"The Butterfly Man\" to popis Johna. Niektóre momenty pokazują wszystko, co potrafi, a może nawet więcej. W rozwinięciu czuję ciarki, przechodzące po plecach, spowodowane głębią dźwięku gitary Mitchella. Można odnieść wrażenie, że gitarzysta stoi przed nami ze swoim instrumentem. Jedyny minus tego utworu to jego długość i rozbudowana forma. Kilka nowych, równie ciekawych fragmentów spowodowałyby zwiększenie dynamiki całości i wzbogaciłyby go. \"The Butterfly Man\" został uznany przez fanów, odwiedzjących witrynę internetową Areny, za najlepszy kawałek na krążku! Niezbyt wiele ciekawostek kryje się pod \"strasznym\" tytułem \"Ghost in the Firewall\". W utwór ten wkomponowano kilka ciekawych i nowych dźwięków, dzięki którym całość zyskała w moich oczach i uszach, ale nie na tyle, żeby zasługiwała na wiele pochwał. Piosenka ta jest chyba najmniej udaną częścią \"Immortal?\". Piąty \"Climing the Net\" jest równie ciekawy co \"The Butterfly Man\". Tym razem jednak jest to popis \"cichego\" jak dotąd Clive\'a Nolana. Przedstawienie zaczyna się już na samym początku, kiedy to porywająca talentem i wyobraźnią mistrza \"kompozycja klawiszowa\" powala z nóg optymizmem tryskającym z każdego dźwięku. Do tego bas Iana Salmona, perkusja Pointera, wokal Roba Sowdena, no i gitara Johna stworzyły naprawdę dobry, bardzo dynamiczny i żywiołowy, progresywny utwór. \"Moviedrome\", 21-minutowa suita, która miała być flagowym kawałkiem płyty, okazała się bardzo dobrym \"pomnikiem\" umiejętności muzyków zespołu. \"Moviedrome\" to utwór przereklamowny, naciągnięty treścią do oporu, a chwilami nawet nudzący. Można wyróżnić w nim trzy części, których połączenia ze sobą są zbyt chaotyczne. Może jako całość nie jest to rewelacja, ale pojedyncze części robią dobre wrażenie. \"Moviedrome\" jest także przykładem na znakomitą współpracę wszystkich członków zespołu. W
ciągu 21 minut pokazali nam to wszystko, co umieszczono na krążku. Trochę zbyt rozbudowany, ale naprawdę niezły utwór, obfitujący w wiele progresynych zmian \"akcji\". Słuchanie ostatnich momentów albumu spędzimy przy \"Friday\'s Dream\". Jest to piękna, prawie akustyczna piosenka, stanowiąca prawdziwy kontrast, do poprzednich kompozycji, a także będąca dobrym zakończeniem nowego krążka Areny.

Lista utworów:
1.Chosen [6:21]
2.Waiting For The Flood [5:54]
3.The Butterfly Man [8:56]
4.Ghost In The Firewall [4:55]
5.Climbing The Net [4:40]
6.Moviedrome [19:46]
7.Friday\'s Dream [4:44]
Zespół:
Rob Sowden - wokal
John Mitchell - gitary
Ian Salmon - bas
Mick Poitner - perkusja
Clive Nolan - klawisze
Hi, In order to view the posts in this forum please register or login. Witam. W celu wyświetlenia postów proszę zarejestrować sie lub zalogować




































