
Bolid zespołu Lotus Renault Grand Prix na sezon 2011 był budowany w ścisłej współpracy z Robertem Kubicą. To przede wszystkim jemu auto miało odpowiadać, to on miał osiągać w nim sukcesy. Gdy w lutym tego roku doznał bardzo poważnych obrażeń w rajdzie Ronde di Andora, wszystko się zawaliło. A Lotus Renault GP wyciągnęło z tego odpowiednie wnioski.
Model o nazwie R31 był budowany jakby specjalnie dla Kubicy. Inżynierowie z uwagą słuchali jego wskazówek i robili wszystko, by bolid odpowiadał naszemu kierowcy. Wypadek w małym włoskim rajdzie sprawił jednak, że Polak najprawdopodobniej ani razu nie wystartuje tym autem w wyścigu Formuły 1.
W miejsce Kubicy Lotus Renault zatrudniło Nicka Heidfelda, który siłą rzeczy nie mógł mieć tak dużego wpływu na ostateczny kształt R31. Drugi kierowca - Rosjanin Witalij Pietrow, jest zbyt mało doświadczony, by budować bolid pod niego. Zresztą, wnosząc po jego częstych wypadkach z sezonu 2010, auto powinno być wykonane z gumy, by nie dało się rozbić go o bandę.
Wypadek Roberta Kubicy z całą pewnością wpłynął na tegoroczne wyniki Lotus Renault GP. Początkowo były one niezłe (dwa miejsca na podium), ale z czasem ekipa zaczęła coraz więcej tracić do najlepszych.
Gerard Lopez, jeden z właścicieli spółki Genii Capital, mającej większościowe udziały, nie ukrywa, że brak Kubicy jest dla LRGP dużym problemem. - Jego nieobecność wiele nas w tym roku kosztuje. Gdyby był z nami to według mnie zdobyłby o wiele więcej punktów niż w sezonie 2010 i spisywałby się znacznie lepiej - twierdzi Lopez.
- Bolid R31 był budowany przede wszystkim z myślą o nim. Robert miałby też wielki wkład w rozwój auta w ciągu sezonu i pchał zespół do przodu - dodał luksemburski biznesmen.
Doświadczenia z ostatnich miesięcy sprawiły, że bolid na sezon 2012 nie będzie budowany specjalnie dla Kubicy. Lopez zdradził, że Lotus Renault GP podjęło taką decyzję, pomimo iż on sam jest święcie przekonany o powrocie Polaka do F1.
- Są dwie drogi budowania aut w Formule 1. Pierwsza - konstruuje się auto wokół kierowcy, w przeszłości wielu stajniom wyszło to na dobre i takie było nasze założenie w przypadku R31. Druga - mamy dobry bolid odpowiadający dwóm zawodnikom z zespołu. I taki właśnie bolid zaprojektujemy na przyszły rok - wyjaśnił Gerard Lopez.
Czy inna droga rozwoju wyjdzie Lotus Renault Grand Prix na dobre? Tego na razie nikt nie jest w stanie przewidzieć, ale wydaje się, że to rozsądne rozwiązanie. Nie wiadomo przecież, czy i w jakim stopniu Kubica byłby w stanie pomóc w konstruowaniu nowego auta i kiedy mógłby się włączyć w prace nad nim. LRGP podjęło więc decyzję, że poradzi sobie bez niego.
Terminator












