Juwenalis, rzymski poeta satyryczny z I wieku naszej ery, napisał w swoich Satyrach: „zdrowy rozsądek w zdrowym ciele” , co przekształciło się w powszechnie znane hasło: „w zdrowym ciele zdrowy duch” .
Wielu mocarzy umysłu zwracało dużą uwagę na tężyznę fizyczną. Uważa się, że Platon był bardzo silnym, wspaniale zbudowanym mężczyzną, który regularnie ćwiczył. Pisał o nim Diogenes Laertios w dziele Żywoty i poglądy słynnych filozofów: „Ćwiczenia gimnastyczne odbywał pod kierunkiem Aristona z Argos i u niego nadano mu imię Platon, czyli Szeroki, z powodu masywnej budowy ciała”. Leonardo da Vinci, fascynując się ciałem człowieka (potajemne sekcje zwłok), trenował i chętnie eksponował swoją siłę, zginając żelazne sztaby i podkowy. Jego ciało opisywano jako „boskie” i mieszkańcy Florencji często gromadzili się na trasie jego przejścia z domu do pracowni, aby podziwiać jego doskonałe kształty.
Wspaniały polski malarz Franciszek Starowieyski podkreśla w swojej książce Przewodnik inteligentnego snoba według Franciszka Starowieyskiego, że tężyzna fizyczna i sprawność są szalenie ważnymi elementami w życiu człowieka. Również Biblia głosi: „Czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest... Chwalcie więc Boga w waszym ciele! (1 Kor. 6,19–20).

Sam Jezus podkreślał, że dusza jest ważniejsza niż ciało, ale osobiście był silnym, postawnym mężczyzną, o czym świadczą między innymi dystanse, jakie pokonywał bez odpoczynku oraz fakt zniszczenia stoisk handlowych w świątyni. Można sobie wyobrazić, że chuderlak byłby szybko powstrzymany przez sprzedawców, a tymczasem Jezus budził swoim wyglądem respekt i po dokonaniu tego czynu mógł spokojnie wygłosić swoją kwestię. Pracował zresztą przez wiele lat jako cieśla. W czasach Imperium Rzymskiego cieśle obrabiali nie tylko drewniane bale, ale również kamień.














