Skocz do zawartości


Koszykówka


226 odpowiedzi na ten temat

#1 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 10 December 2007 - 23:19

Polscy koszykarze na europejskich parkietach



Występujący w rosyjskim Lokomotiwie Rostów Szymon Szewczyk spisał się najlepiej z grona polskich koszykarzy grających w czołowych ligach europejskich.


Lokomotiw, obecnie szósty w tabeli, pokonał we własnej hali Spartaka Primorie 94:91, a reprezentant Polski grał przez 23 minuty i w tym czasie zdobył dziesięć punktów, trafiając wszystkie trzy rzuty za dwa punkty.

Pierwszej porażki w lidze rosyjskiej doznała ekipa Chimek Moskwa. Przegrała z prowadzącym w tabeli CSKA Moskwa 61:87. Maciej Lampe (Chimki) z powodu kontuzji opuścił kolejny mecz.

Z dwójki Polaków występujących w hiszpańskiej ekstraklasie ze zwycięstwa cieszył się broniący barw Unicaji Malaga, Michał Chyliński. Jego zespół pokonał Real Madryt 91:69 i dzięki trzeciej wygranej z rzędu awansował na ósme miejsce w tabeli. Chyliński w ciągu sześciu minut spędzonych na parkiecie trafił w jednym z dwóch rzutów za trzy punkty i zanotował jedną zbiórkę.

Osiem punktów i cztery zbiórki to dorobek Michała Ignerskiego w przegranym przez Caja San Fernando meczu z liderem tabeli - Joventutem Badalona 85:89. Polak grał przez 14 minut i trafił trzy z dziewięciu rzutów z gry. Ekipa z Sewilli zajmuje 14. miejsce w 18-zespołowej lidze ACB.

Adam Wójcik miał niewielki wkład w wyjazdową wygraną Pierrela Capo d'Orlando z Solsoniką Rieti 100:98 we włoskiej ekstraklasie koszykarzy. Polak w ciągu 16 minut spędzonych na parkiecie uzyskał dwa punkty, oba z rzutów wolnych. Jego zespół zajmuje szóste miejsce w tabeli, ze stratą 10 pkt do niepokonanego Montepaschi Siena.

#2 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 10 December 2007 - 23:25

Riley po raz 1200.



35 punktów i 10 asyst Dwyane';a Wade'a dało Miami Heat wyjazdowe zwycięstwo nad Los Angeles Clippers 100:94. Heat. zakończyli fatalną serię pięciu porażek z rzędu


Dla trenera Heat Pata Rileya było to 1200. zwycięstwo w NBA. Riley jest trzecim trenerem w historii NBA, który osiągnął 1200 zwycięstw. Potrzebował na to 1842 meczów - mniej niż poprzednicy: Lenny Wilkens i Don Nelson. - To jedna z tych chwil, które pamięta się do końca życia - powiedział trener Miami.

Mistrzowie z 2006 r., którzy przez większość sezonu musieli sobie radzić bez swojego lidera grają w tym sezonie fatalnie - są najsłabszym zespołem Konferencji Wschodniej. Mecz z Clippers był idealnym momentem, żeby odbić się od dna - gospodarze przegrali w niedzielę ósme z ostatnich dziewięciu spotkań. W zespole Heat obok Wade'a dobrze zagrali też Udonis Haslem i Ricky Davies, którzy rzucili po 17 punktów.

W połowie czwartej kwarty wydawało się, że Heat panują nad sytuacją, jednak na własne życzenie musieli do końca walczyć o zwycięstwo. Prowadzili dziesięcioma punktami, jednak w ciągu trzech minut nie potrafili trafić ani razu, podczas gdy Clippers zdobyli dziesięć punktów z rzędu wyrównując przy stanie 90:90. W końcówce jednak Wade i Haslem pewnie trafiali, a Corey Maggette, Chris Kaman i Cuttino Mobley pudłowali ważne rzuty, pozwalając rywalom odskoczyć. Najlepszym zawodnikiem Clippers był Corey Maggette, który zakończył mecz z 24 punktami i 12 zbiórkami.

Shaquille O'Neal, który żalił się ostatnio, że koledzy za rzadko mu podają trafił cztery rzuty na osiem prób i zakończył mecz z ośmioma punktami i ośmioma zbiórkami. Zagrał 33 minuty, jednak w końcówce, kiedy ważyły się losy meczu zastąpił go Alonzo Mourning. - Zo lepiej się w tej chwili porusza - tłumaczył po meczu Pat Riley, trener Heat. - Shaq ma problemy z udem i zrobił tyle, ile mógł. Jednak jego obecność na parkiecie dodaje pewności siebie pozostałym zawodnikom.

Pozostałe mecze

Liderzy Central Division Detroit Pistons odnieśli 14 zwycięstwo w 20 meczu pokonując w niedzielę u siebie Charlotte Bobcats 104:85. Autorami sukcesu w Auburn Hills byli Chauncey Billups, który zdobył 20 punktów, Antonio McDyess - 19 pkt i 9 zbiórek oraz Richard Hamilton - 18 pkt. Wywodzący się ze stanu Michigan Jason Richardson uzyskał dla gości 15 punktów, natomiast skuteczny zazwyczaj w zespole Bobcats, Gerald Wallace - zaledwie trzy.

W dogrywce rozstrzygnęły się losy meczu w Portland, gdzie miejscowi Trail Blazers pokonali Milwaukee Bucks 117:113. Wśród gospodarzy brylował Brandon Roy zdobywając 26 punktów, o dwa mniej miał LaMarkus Aldridge. 33 punkty (osobisty rekord sezonu), z których 14 uzyskał w trzeciej kwarcie - to dorobek Maurice Williamsa.

W Nowym Orleanie Hornets, grając bez kontuzjowanych Morrisa Petersona i Peji Stojakovica, odnieśli 14 zwycięstwo w sezonie. Tym razem wygrali z Seattle SuperSonics 91:88. Najcelniej w zespole Hornets rzucał najniższy w zespole (183 cm) Chris Paul - 29 punktów. Paul miał ponadto 10 asyst.

Druga drużyna Atlantic Division, Toronto Raptors pokonała u siebie Houston Rockets 93:80, głównie dzięki znakomitej dyspozycji Chrisa Bosha (21 punktów i 10 zbiórek). Wśród Teksańczyków wyróżnił się były zawodnik gospodarzy Tracy McGrady (23 punkty). Najwyższy gracz Rockets, Chińczyk Yao Ming (226 cm) zaliczył 15 punktów.

93 triple-double w karierze (13 punktów, 13 asyst i 10 zbiórek) zanotował Jason Kidd z New Jersey Nets w przegranym w Waszyngtonie meczu z Wizards 89:104.

Wiceliderzy Pacific Division, Los Angeles Lakers wygrali trzeci mecz z rzędu. Pokonali przed własną publicznością Golden State Warriors 123:113. Czołowy zawodnik "Jeziorowców" Kobe Bryant uzyskał 28 punktów (6 zbiórek i 8 asyst - rekord osobisty sezonu), a sześciu innych graczy Lakers uzyskało double-double.

Wyniki niedzielnych meczów NBA:

Toronto Raptors - Houston Rockets 93:80
Los Angeles Clippers - Miami Heat 94:100
Detroit Pistons - Charlotte Bobcats 104:85
Portland Trail Blazers - Milwaukee Bucks 117:113 (po dogrywce)
Washington Wizards - New Jersey Nets 104:89
New Orleans/Oklahoma City Hornets - Seattle SuperSonics 91:88
Los Angeles Lakers - Golden State Warriors 123:113

#3 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 10 December 2007 - 23:26

Rashard Lewis dla "ŻW": Gortat nie jest mięczakiem



To chłopak, który imponuje wspaniałą etyką pracy. Naprawdę ciężko haruje na treningach, by stać się coraz lepszym koszykarzem. - mówi o Marcinie Gortacie skrzydłowy Orlando Magic Rashard Lewis w wywiadzie dla "Życia Warszawy"


Lewis jednocześnie podkreśla, że Gortata czeka jeszcze dużo pracy by osiągnąć sukces w NBA - To jeszcze młody chłopak, debiutant, ale już pokazuje, że w przyszłości może stać się wartościowym zawodnikiem. Na razie musi jednak pracować nad poprawą swoich umiejętności - mówi Lewis w "Życiu Warszawy".

Skrzydłowy Magic wyjaśnia też dlaczego przed obecnym sezonem przeszedł ze Seattle SuperSonics, gdzie grał przez 9 lat, do Orlando - Trafiłem do już dobrego, ale ciągle młodego zespołu, który będzie grać w koszykówkę na wysokim poziomie przez wiele lat. Mamy nowego, znakomitego trenera, który stara się wpoić nowy system gry. Chcemy awansować do finału NBA i to nie za kilka lat, ale już w tym sezonie - zapowiada koszykarz.

Z pewnością Lewisa skusił też rekordowy kontrakt. Zawodnik zarabia więcej niż największa gwiazda Magic - Dwight Howard i za sześć lat gry dostanie 120 mln dolarów. Takich zarobków mogą mu pozazdrościć nawet LeBron James, czy Kobe Bryant.

Skrzydłowy stara się udowodnić, że zasługuje na tak wysokie zarobki. W tym sezonie zdobywa przeciętnie 19,3 punkty, 5 zbiórek i rzuca za trzy punkty z blisko 40-procentową skutecznością. Po jego przyjściu Magic stali się jedną z rewelacji NBA. Z bilansem 16 zwycięstw i 5 porażek prowadzą w Southeast Division.

#4 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 10 December 2007 - 23:27

Czarna seria przerwana



- Zagraliśmy w pełnym składzie pierwszy raz od 13 października - tłumaczył zwycięstwo trener Czarnych Igor Griszczuk. To właśnie tego dnia jego zespół odniósł pierwsze i jedyne do soboty zwycięstwo w tym sezonie.

Po serii kontuzji i zmian w zespole Czarni wreszcie zagrali dobrze w obronie. W czwartej kwarcie goście wygrywali nawet 23 punktami, ale skuteczna pogoń Basketu doprowadziła do wyniku 74:78, ale w końcówce Czarni utrzymali przewagę. Bardzo dobrze wypadł Mantas Cesnauskis, który zagrał pierwszy raz od 3 listopada.

Wyleczony Litwin nie był jedynym wzmocnieniem Czarnych. A raczej nie miał być jedynym - w składzie zespołu ze Słupska był w sobotę obwodowy Cedric Bozeman. 24-letni zawodnik może być gwiazdą ligi - w poprzednim sezonie zagrał 23 mecze w NBA (Atlanta Hawks). Ale nie wiadomo, czy przekona do siebie Griszczuka. Na jednym z pierwszych treningów Bozeman musiał przejść wyczerpujący test psychofizyczny - po kilku minutach poprosił o litość. W Kwidzynie spędził na parkiecie 139 sekund.

Griszczuk ponoć nie chce w zespole zawodników ściąganych przez prezesa Andrzeja Twardowskiego i na siłę chce udowodnić, że się nie nadają. Taki los kilka tygodni temu spotkał Ayinde Ubakę, który teraz nieźle gra w lidze niemieckiej.

- Pomagam trenerowi Griszczukowi znaleźć nowych graczy, ale nie jest tak, że wrzucam mu do składu koszykarzy, których on nie chce - zapewnia Twardowski. - Do drużyny nie trafi nikt, kto nie zostanie zaakceptowany przez trenera - zaznacza prezes Czarnych. Czy wie o tym, że Griszczuk nie jest zadowolony z Bozemana? - Trenerowi nie podoba się tylko to, że koszykarz nie jest przygotowany fizycznie. To dlatego zagrał tak krótko w Kwidzynie. Teraz mamy jednak przerwę w rozgrywkach i jest dużo czasu, aby zaległości motoryczne nadrobić.

Do Słupska miał też trafić środkowy z przeszłością w NBA Jamal Sampson, ale teraz jest to niepewne. - Koszykarz dostał też oferty z Turcji, Łotwy i Finlandii. Nie wiem, ile jest w tym prawdy? Może chodzi tylko o podbicie ceny - zastanawia się Twardowski.

#5 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 10 December 2007 - 23:28

Superduet Prokomu



Jovo Stanojević z Mustafą Shakurem w drugiej połowie grali efektownie i skutecznie, a Prokom Trefl Sopot pokonał Górnika Wałbrzych 99:75.


Beniaminek w tym sezonie pokonał u siebie wicemistrza PGE Turów Zgorzelec, a także sensacyjnie wygrał z Anwilem we Włocławku. W niedzielę Górnik do przerwy ambitnie stawiał czoła mistrzom Polski - po 20 minutach było tylko 43:40 dla Prokomu. Ale w drugiej połowie sopocianie pokazali solidną obronę, z której wynikał dobry atak - Shakur wyrywał piłki rywalom i wyprowadzał kontry. Jeśli gospodarze nie kończyli ich od razu, to przeważnie dogrywali piłki pod kosz do Stanojevicia, a Serb mylił się rzadko - trafił 12 z 14 rzutów z gry.

W składzie Prokomu zabrakło Christosa Harissisa, który po odsunięciu od zespołu Travisa Besta był pierwszopiątkowym rozgrywającym. Trener Tomas Pacesas tłumaczył potem, że Harissis został zawieszony za spóźnienie się na sobotni trening. Ale nieoficjalnie mówi się, że to kara za szarpaninę z Dajuanem Wagnerem w trakcie meczu Euroligi z Olimpiją w Lublanie. Zawodników musiał rozdzielać Pacesas. - W tym tygodniu spotkamy się z zawodnikiem i jego agentem i postanowimy, co dalej. Wciąż szukamy rozgrywającego - mówił litewski trener. Po świetnym niedzielnym meczu mocniejszą pozycję w zespole wydaje się mieć Shakur.

W Prokomie zabrakło także wracającego do zdrowia Thomasa van den Spiegela. A Pacesas mocno zaskoczył kibiców rotacją zawodników podkoszowych, bo już w pierwszej kwarcie na parkiecie pojawił się 20-letni Adam Łapeta (217 cm wzrostu), co było nie do pomyślenia za trenera Eugeniusza Kijewskiego. Młody center Prokomu już w pierwszej połowie rzucił cztery punkty. Dwa kolejne dorzucił w końcówce, kiedy obok niego grali (i zdobywali punkty) Adam Waczyński, Przemysław Zamojski i Mateusz Kostrzewski.

- Mam nadzieje, że to zwycięstwo podniesie morale zespołu przed środowym spotkaniem Euroligi z CSKA Moskwa - podsumował Pacesas.

#6 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 10 December 2007 - 23:30

Ostrowski kłopot bogactwa. Lepsze jest wrogiem dobrego



Lepsze jest wrogiem dobrego - uznał w XVIII wieku francuski filozof i dramaturg. Odwrotną zasadę przyjął jesienią trener Atlasa Andrzej Kowalczyk. I padł ofiarą swojego pomysłu. Na początku sezonu miał dobrze współpracujący zespół ze świetnie podzielonymi rolami. Ale uznał, że trzeba drużynę wzmocnić. I zaczął przegrywać.

Drużyna z Ostrowa sezon rozpoczęła świetnie - od sześciu zwycięstw z rzędu. Od tego momentu zmiana: seria porażek. Trzecią z rzędu Atlas zaliczył w sobotni wieczór we Włocławku.

Klub z Ostrowa Wielkopolskiego ma w tym sezonie ogromne ambicje i dzięki hojniejszemu sponsorowi budżet (pięć milionów złotych) nieporównywalnie większy do tego z poprzednich lat. Żeby się liczyć, musi być lepszy od ligowych potentatów. W sobotę miał ogromną szansę, by pokonać przeżywający kryzys Anwil. Ale przegrał, bo na pozycjach obwodowych Kowalczyk ma kłopot bogactwa - wybór jest tak duży, że trener nie wie, na kogo się zdecydować.

Dotychczas pierwszym rozgrywającym zespołu był Brandun Hughes. Amerykanin uwielbia rzucać, ale zaakceptował nową dla siebie rolę, w której miał głównie podawać. W tym samym czasie jego rodak Greg Harrington - jeden z najlepszych rozgrywających ligi w ostatnich sezonach - w trakcie meczów zwykle nudził się niemiłosiernie, bo wchodził na parkiet sporadycznie. Ale we Włocławku Kowalczyk niespodziewanie dokonał minirewolucji kadrowej. Aż 27 minut, czyli ponad dwa razy więcej niż zwykle w tym sezonie, grał Harrington, a Hughes pojawił się na parkiecie tylko na chwilę, i to po pół godzinie siedzenia na ławce. W tym samym czasie nerwowo na swoje minuty czekał jeszcze jeden rozgrywający Tommy Adams. Świetny Amerykanin, kolejny na tej pozycji, dołączył do drużyny niedawno, bo Kowalczyk uznał, że się przyda. Tydzień temu w Kwidzynie zagrał dobrze, we Włocławku był, ale jakby go nie było.

Drugi problem bogactwa w przypadku byłego trenera reprezentacji to nadmiar strzelców. Z rozgrywających tylko Harrington woli podawać, niż rzucać. Za to z Adamsem czy Hughesem w tej roli chętnie rywalizują Marcus Wilson, Gintaras Kadziulis i Wojciech Szawarski. - Mam wielu wartościowych zawodników i staram się nimi rotować - mówił po meczu Kowalczyk o decyzjach kadrowych. A jeden z niskich zawodników Stali pytany o to samo porozumiewawczo mrugnął okiem.

I właśnie nadmiar teoretycznie wartościowych, ale bardzo podobnych graczy był powodem porażki Atlasu we Włocławku. Harrington rozgrywał świetnie (siedem asyst), ale w sytuacjach, gdy sam mógł zdobywać punkty, robił to niechętnie - tak, jakby obawiał się, że nieudane zagranie spowoduje jego zmianę. Hughes wszedł na parkiet na czterominutowy epizod, jednak w roli strażaka na końcówkę meczu czuł się niezbyt komfortowo. Podobnie Adams, który przychodząc do Ostrowa, liczył na pierwszoplanową rolę w zespole, a w sobotę ograniczał się głównie do komentowania decyzji arbitrów z ławki rezerwowych. A świetni strzelcy - Kadziulis, Wilson, Szawarski - oddawali nerwowe rzuty: często zbyt szybkie.

Takich problemów w meczu na szczycie ekstraklasy nie miał Anwil. W porównaniu z Atlasem, role były dokładnie podzielone. Punkty miał zdobywać Gerrod Henderson (28, 13/13 za 1), pod koszami dominował cięższy od najpotężniejszych ostrowian o ok. 20 kilogramów Patrick Okafor. A Alan Daniels, który też uwielbia rzucać, skupił się wyłącznie na zbiórkach - miał ich aż 10.

#7 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:25

Miami wygrało w Phoenix



Dwyane Wade zdobył 10 ze swoich 31 punktów w ostatnich czterech minutach, a Miami Heat pokonali na wyjeździe Phoenix Suns 117:113. Suns przegrali drugi mecz z rzędu.


Mecz w Phoenix był dla Heat zakończeniem najdłuższej sesji wyjazdowej w tym sezonie - w ciągu dziewięciu dni zespół z Florydy rozegrał sześć spotkań poza własną halą. Heat wygrali dwa z tych meczów. A dokładnie były to dwa ostatnie spotkania z tego tournee - z Los Angeles Clippers i właśnie z Suns. To pierwsza seria zwycięstw Heat w tym sezonie, ale mistrzowie NBA sprzed roku wciąż zamykają tabelę Konferencji Wschodniej (6-15).

W Phoenix goście prowadzili jednak przez cały mecz, długo mieli ponad dziesięć punktów przewagi. W ostatnich 70 sekundach Suns trafili co prawda pięć razy za trzy punkty, zbliżyli się na 108:111, ale 25 sekund przed końcem dwa wolne wykorzystał Udonis Haslem, a wynik ustalił Wade, który przechwycił podanie Steve'a Nasha.

21 punktów dla Heat zdobył Haslem, 18 dodał Shaquille O'Neal, a 16 dorzucił Dorell Wright. Po 19 punktów dla Suns zdobyli Grant Hill, Raja Bell, Shawn Marion i Amare Stoudamire. Phoenix przegrało drugi mecz z rzędu z zespołem z ogona tabeli - wcześniej w Minneapolis ulegli Timberwolves.

W Nowym Jorku 99:89 wygrali Dallas Mavericks - 36 punktów dla zwycięzców zdobył Dirk Nowitzki (14/23 z gry), a 22 dodał Josh Howard. Najskuteczniejszym zawodnikiem Knicks był Zach Randolph - 24 punkty (wszystkie w drugiej połowie) i 11 zbiórek.

Niespodziankę sprawili Atlanta Hawks, którzy pokonali na wyjeździe 98:87 Orlando Magic. To pierwsza w tym sezonie seria porażek Magic. Atlantę do zwycięstwa poprowadził Josh Smith, który miał 25 punktów, 16 zbiórek i cztery bloki. 24 punkty dodał Joe Johnson.

Najskuteczniejszym graczem Magic był Hedo Turkoglu, który rzucił 22 punkty. Cały zespół gospodarzy miał jednak słaby procent skuteczności z gry - zaledwie 39,7 proc. Marcin Gortat (Magic) ponownie nie znalazł się w dwunastoosobowym składzie meczowym.

Trzeci mecz z rzędu wygrali Philadelphia 76ers, którzy pokonali 100:86 Houston Rockets. 17 punktów i 12 asyst zdobył dla zwycięzców Andre Miller, ale najwięcej punktów zdobył Willie Green - 20. Najskuteczniejszy w Houston był Bonzi Wells - 24 punkty i 10 zbiórek.

W ostatnim poniedziałkowym meczu Sacramento Kings wygrali u siebie 96:93 z Milwaukee Bucks.

Poniedziałkowe wyniki:

Phoenix - Miami 113:117
New York - Dallas 89:99
Orlando - Atlanta 87:98
Philadelphia - Houston 100:86
Sacramento - Milwaukee 96:93.

#8 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:26

Fikiel odeszła z Wisły Can-Pack do DBS Houthalen



Agnieszka Fikiel nie jest już koszykarką Wisły Can-Pack Kraków. Za porozumieniem stron rozwiązano jej kontrakt z klubem zaś ona związała się z belgijskim zespołem DBS Houthalen - poinformował rzecznik prasowy Wisły Can-Pack Krzysztof Zakrzewski.


- Decyzja ta była podyktowana z jednej strony interesem klubu, z drugiej nie chcemy blokować rozwoju sportowego koszykarki - powiedział Zakrzewski.

Faktycznie Fikiel w Wiśle Can-pack nie grała zbyt dużo, zaś "Biała Gwiazda" pozyskała kolejną zawodniczkę, która może grać na jej pozycji (center). Jest to Amerykanka, której nazwisko będzie dopiero ogłoszone.

#9 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:27

Prokom w Moskwie bez Harissisa, Gurovicia i Masiulisa



Koszykarze Prokomu rozegrają w środę wyjazdowy mecz Euroligi z CSKA Moskwa (godz. 18.15, transmisja w Canal +)


Tydzień temu mistrz Polski przegrał w Lubljanie, zakończył pierwszą rundę z jedną wygraną i właściwie stracił szansę na awans do Top 16. Matematyczne szanse jeszcze są (do drugiej rundy awansuje pięć najlepszych drużyn z każdej grupy i jedna z szóstego miejsca z najlepszym bilansem spotkań), ale żeby awansować, Prokom musiałby wygrać w drugiej rundzie pięć z siedmiu meczów. W środę drużyna z Sopotu zmierzy się na wyjeździe z głównym (obok Panathinaikosu Ateny) faworytem Euroligi - CSKA. W pierwszym meczu Rosjanie wygrali w Gdańsku 88:69 i również w rewanżu można się spodziewać ich wysokiej wygranej. Zwłaszcza, że Prokom zagra osłabiony. W Sopocie zostali Christos Harissis, Milan Gurović i Tomas Masiulis, choć wszyscy z różnych powodów.

Harissis jest zawieszony i nie grał już w lidze z Górnikiem Wałbrzych. Grek spóźnił się na sobotni trening i nic nie mówiąc, rozpoczął udział w zajęciach. Kiedy trener Tomas Pacesas zwrócił mu uwagę, gracz odpowiedział: - Wcześniej też były spóźnienia i nikomu to nie przeszkadzało... Pacesas wyrzucił go z treningu i zawiesił. Nie wykluczone, że Harissis odejdzie z Prokomu. - Nie zabrałem go do Moskwy, bo zawodnik nie wykazał skruchy, jakby nic się nie stało. Koszykarze powinni zrozumieć, że w zespole musi być dyscyplina - tłumaczy Pacesas.

Gurović natomiast został w Sopocie, aby odbudować formę. Serb miał być najlepszym strzelcem zespołu, dobrze zaczął sezon, ale od kilku spotkań zupełnie stracił formę. Trenuje teraz indywidualnie z trenerem Aleksandrem Kosauskasem i dołączy do drużyny przed meczem ligowym z Anwilem Włocławek. - Gurović to świetny koszykarz, ale się zablokował. Chciałem, aby przez kilka dni potrenował indywidualnie. Musiałem coś zmienić, nie mogłem go zabrać do Moskwy, bo kiedy coś nie idzie, trzeba szukać nowych rozwiązań - mówi Pacesas.

Masiulis jest natomiast chory.

Z drużyną poleciał za to Thomas Van den Spiegel, były zawodnik CSKA, który ostatnio nie grał z powodu skręconej kostki. Jeśli w środę wejdzie na parkiet, to nie dłużej niż na ok. 10 min.

- Mamy kłopoty kadrowe, ale jedziemy po wygraną - zapowiada Pacesas. - Jeśli będzie trzeba, na boisku pojawią się juniorzy. Łapeta, Zamojski czy Waczyński muszą przecież zbierać doświadczenia.

Pozostałe pary 8. kolejki: Tau Ceramika Vitoria - Olympiakos Pireus, Żalgiris Kowno - VidiVici Bolonia, Olimpija Lubljana - Montepaschi Siena.

Tabela grupy A
1. CSKA 7 13 564:491
2. Montepaschi 7 12 550:478
3. Olympiakos 7 11 639:566
4. Tau 7 11 606:551
5. Żalgiris 7 10 551:574
6. Olimpija 7 10 522:563
7. VidiVici 7 9 526:614
8. Prokom 7 8 467:588

#10 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:28

Słupsk żegna Eda Scotta



Ed Scott nie jest już zawodnikiem Energi Czarnych Słupsk, nowego koszykarza - Antonia Kellogga - ma za to Polpharma Starogard. A to jeszcze nie koniec zmian

Pożegnanie Scotta ze Słupskiem nie jest żadnym zaskoczeniem. Amerykanin zawodził od początku sezonu i w niczym nie przypominał zawodnika, który dwa sezony temu był liderem Anwilu Włocławek. Doszło nawet do tego, że kibice Czarnych wygwizdywali go przy każdym kontakcie z piłką, a gdy trener Griszczuk ściągał Scotta z parkietu, decyzje te przyjmowali oklaskami. Kiedy w zeszłym tygodniu do zespołu Czarnych dołączył Cedric Bozeman, wiadomo było, że dla Scotta miejsca już nie będzie. - Wspólnie z zawodnikiem doszliśmy do wniosku, że w zaistniałej sytuacji najlepszym wyjściem jest rozwiązanie kontraktu. Ed potrzebuje zmiany klubu i środowiska - tłumaczy prezes Czarnych Andrzej Twardowski. W tym tygodniu powinna wyjaśnić się sprawa przymierzanego do słupskiego zespołu 24-letniego Jamala Sampsona. Ten potężny center (211 cm wzrostu, 107 kg wagi) nie zdołał przebić się w NBA (w ciągu pięciu sezonów zagrał tylko 72 mecze) i teraz szuka szczęścia gdzie indziej. Problem w tym, że Sampson ma kilka innych ofert za większe pieniądze. Najlepsza pochodzi z... Chin. Poza tym interesują się nim kluby z Turcji i Łotwy. - Chińczyków finansowo nie przebijemy, z Turkami i Łotyszami możemy powalczyć - wyjaśnia Twardowski. - Mamy za to inny atut. Dobrym kolegą Sampsona, jeszcze z czasów szkolnych, jest Bozeman. Być może uda mu się namówić swojego kumpla do gry w Czarnych. Bardzo zależy nam na pozyskaniu tego środkowego, gdyż to może być gwiazda całej ligi. Jeśli się nie uda, mamy wariant rezerwowy - dodaje prezes.

Nowy zawodnik pojawił się za to w Starogardzie. Jest nim mający 195 cm wzrostu 22-letni Amerykanin Antonio Kellogg, dla którego Polpharma będzie pierwszym europejskim klubem. Ostatnie lata spędził w mało znanej uniwersyteckiej drużynie San Francisco Dons. Jego średnie w sezonie 2006/2007 to 15,2 punktu, 4,5 zbiórki oraz 3,6 asysty. - To młody chłopak, który może grać zarówno jako rozgrywający, jak i rzucający obrońca - charakteryzuje Kelloga trener Polpharmy Jerzy Chudeusz. - Przed sezonem trenował z Boston Celtics, ale do składu się nie załapał. Teraz chce pokazać się w Europie, a ponieważ referencje ma dobre, liczę, że będzie dla nas wzmocnieniem. Kellogg na pewno zostanie w Starogardzie do stycznia, potem zadecydujemy co dalej - dodaje szkoleniowiec, który wciąż poszukuje gracza na pozycje 4-5. Jednak w tym przypadku nowy zawodnik pojawi się najszybciej po świętach Bożego Narodzenia.

#11 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:29

Wisła rozpoczyna rewanże w Eurolidze



Jeśli wygramy, będziemy w supersytuacji - ocenił Tomasz Herkt, trener Wisły Can-Pack. W środę (godz. 18.15) jego koszykarki zagrają w Eurolidze z Halconem Avenida Salamanca.


To będzie początek rundy rewanżowej. W najkorzystniejszej sytuacji, poza faworytem z Jekaterynburga, znajdują się wiślaczki, które są drugie w tabeli. Wisła ma na koncie trzy zwycięstwa i jest o krok od zapewnienia sobie awansu. Za jej plecami dwoma wygranymi są Halcon, Jolly Szybenik i USK Praga, a tabelę zamyka Bourges Basket z jedną wygraną.

Mecz z Avenidą to początek trudnego tryptyku. W niedzielę Wisłę czeka wyjazdowa potyczka z Lotosem Gdynia, a w następnym tygodnia wyjazd pod Ural. - Proszę mi nawet nie przypominać - zasępił się na moment trener Herkt. - Najważniejszy jest mecz z Halconem, ewentualną porażkę z Lotosem zawsze można odrobić w play-offach, a do Jekaterynburga, choć nie powinienem tego mówić przy Agnieszce Pałce, nie jedziemy w roli faworyta.

Wiślaczki mają psychologiczną przewagę, bo wygrały w Hiszpanii z Avenidą 76:71. W składzie mają Jelenę Skerović, liderkę klasyfikacji najlepiej podających, ze średnią 6,2 asysty na mecz. Ale są też mankamenty wymagające jak najszybszej poprawy. Nie zawsze wychodzą kontry, zawodzi też koncentracja. - Skoro dajemy trzy piłki z rzędu w ścianę, to jest problem. Ale szybki atak to olbrzymia broń i trener musi sobie zadać pytanie: czy ryzykuje i dopuszcza większą liczbę strat? - zastanawiał się szkoleniowiec.

W kontrach widać szybkość Marty Fernandez. Gdyby Ewelina Kobryn wzbogaciła swój repertuar zagrań tyłem do kosza, a Pałka nabrała pewności siebie, obie byłyby najlepszymi środkowymi w Polsce. - Będziemy nad tym ciężko pracować, jestem do dyspozycji zawodniczek 12 godzin na dobę - przekonywał Herkt.

Koszykarki z Salamanki zaskoczyły przede wszystkim wyjazdową wygraną (88:82) z USK Praga. Świetnie rzucała za trzy punkty Belgijka Anke De Mondt. Słabiej spisuje się pod koszem dwumetrowa Alessandra Santos de Oliveira, która najlepsze lata chyba ma za sobą. Kto wie, czy nie największą opieką trzeba otoczyć Annę Montanianę? Urodzona w Valencii skrzydłowa (186 cm) jest najskuteczniejszą zawodniczką zespołu (17,2 pkt. na mecz), najlepiej zbiera (6,4) i przechwytuje piłki (2,6). Z Wisłą zagra Isabel Sanchez, której zabrakło w pierwszym spotkaniu. - Nie przewiduję takiego scenariusza jak w Salamance, gdy po czterech trójkach DeForge mieliśmy kilkunastopunktową przewagę. Teraz mecz będzie bardziej wyrównany - prorokował Herkt.

W pozostałych meczach gr. B: USK Praga - UMMC Jekaterynburg, Jolly Szybenik - Bourges Basket.

#12 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:29

Puchar ULEB: Anwil pokonany w Mariupolu



Koszykarze Anwilu Włocławek ulegli w wyjazdowym meczu ukraińskiemu zespołowi Azowmasz Mariupol 83:89 w meczu 6. kolejki grupy D Pucharu ULEB

Włocławianie przegrali po raz drugi z ekipą Azowmaszu (we Włocławku było 66:70) i po raz piąty w tym sezonie.

#13 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:30

Anwil przegrał z Azowmaszem w Pucharze ULEB



Koszykarze Anwilu Włocławek ulegli w wyjazdowym meczu ukraińskiemu zespołowi Azowmasz Mariupol 83:89 (21:25, 19:22, 22:18, 21:24) w meczu 6. kolejki grupy D Pucharu ULEB.

Włocławianie przegrali po raz drugi z ekipą Azowmaszu (we Włocławku było 66:70). Koszykarze Anwilu Włocławek, po wyrównanej walce, przegrali piąte spotkanie w grupie i ich szanse awansu do drugiej fazy rozgrywek są iluzoryczne.

Zawodnicy z Włocławka nie potrafili zatrzymać duetu Jegor Mieszczeriakow - Kris Lang. Mieszczeriakow rzadko mylił się w rzutach z dystansu, a Amerykanin, były koszykarz Anwilu, królował pod tablicami (trafił w 6 z 8 rzutów za dwa punkty i miał siedem zbiórek).

Włocławianie występujący bez kontuzjowanych Zbigniewa Białka i Patricka Okafora mieli kłopoty nie tyle z konstruowaniem akcji (pięć asyst Łukasza Koszarka i siedem Gerroda Hendersona), co ze skutecznością w ataku.

Po 20 minutach Azowmasz prowadził 47:40 i w drugiej połowie tę kilkupunktową przewagę gospodarze utrzymywali praktycznie cały czas, kontrolując przebieg meczu do ostatnich sekund.

Azowmasz: Jegor Mieszczeriakow 17, Kris Lang 16, Panagiotis Liadellis 16, Tyus Edney 15, Tomas Delninkaitis 10, Rodney Buford 9, Aubery Reese 3, Jewgienij Podorwanny 3;

Anwil: Gerrod Henderson 20, Zelimir Zagorac 17, Alain Daniels 15, Alex Dunn 15, Andrzej Pluta 12, Łukasz Koszarek 2, Wiktor Grudziński 2, Bartłomiej Wołoszyn 0, Marek Piechowicz 0.

#14 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:30

Turów bije Den Bosch w Pucharze ULEB



Koszykarze PGE Turów Zgorzelec wygrali na wyjeździe z holenderskim Eiffel Towers Den Bosh 77:70 w szóstej kolejce Pucharu ULEB w grupie I.


Debiutujący w europejskich pucharach PGE Turów jest liderem tabeli grupy I. Było to drugie zwycięstwo nad drużyną z Holandii (w Libercu PGE wygrał 80:65).

Sukces w Holandii wicemistrzowie Polski zawdzięczają tercetowi David Logan - Thomas Kelati - Dragisa Drobnjak i lepszej grze w obronie, w ostatniej, najbardziej wyrównanej w meczu czwartej kwarcie. Dwaj pierwsi zawodnicy grający na obwodzie zdobyli w sumie 50 punktów, a Drobnjak zdominował walkę pod koszami (15 punktów i 10 zbiórek).

Koszykarze Turowa doskonale rozpoczęli mecz i po 10 minutach prowadzili 22:12. W kolejnej kwarcie podopieczni Saso Filipovskiego zbyt szybko uwierzyli w łatwe zwycięstwo, a rozprężenie i słabsza gra w obronie spowodowały, że rywale stopniowo zniwelowali straty. Po dwóch kwartach był remis 33:33.

Najwięcej problemów sprawiał wicemistrzom Polski amerykański środkowy Jason Wells (11 punktów i siedem zbiórek) oraz dwaj koszykarze występujący na polskich parkietach w minionym sezonie: rozgrywający Dean Oliver (Śląsk Wrocław) i skrzydłowy Darrell Tucker (Czarni Słupsk). Najwyższą przewagę gospodarzę osiągnęli w 25. minucie prowadząc 47:42 po rzucie za trzy punkty Keesa Akerbooma.

Po trzech kwartach ekipa ze Zgorzelca prowadziła 57:54. Ostatnia odsłona to walka o każdą piłkę, kosz za kosz. W pierwszej części tej kwarty przewagę mieli Holendrzy, głównie za sprawą duetu - Oliver - Tucker, ale koszykarze ze Zgorzelca czterokrotnie doprowadzali do remisu.

Ostatnie akcje meczu w wykonaniu wicemistrzów Polski to popis Logana i Kelatiego. Obydwaj Amerykanie wykorzystywali wolne i nie mylili się w rzutach zza linii 6,25 m.

W 37. minucie było 66:66 po rzucie za trzy punkty Logana. Chwilę później zawodnicy Turowa wygrywali 71:66, ale gospodarze zniwelowali straty i było tylko 71:70. W najważniejszym momencie spotkania, 60 sekund przed końcem gry, po stracie piłki przez rywali Thomas Kelati po raz piąty trafił za trzy punkty. Zgorzelczanie prowadzili 76:70 i do końca utrzymali tę przewagę.

EiffelTowers Den Bosch: Darell Tucker 17, Greg Stevenson 12, Jayson Wells 11, Kees Akerboom 8, Marcel Aarts 7, Dean Oliver 5, Robert Owens 4, Brandon Griffin 2, Roye Zeev Berkowitz 2, Jos Frederiks 2;

PGE Turów Zgorzelec: Thomas Kelati 26, David Logan 24, Dragisa Drobnjak 15, Andres Rodriguez 5, Slobodan Ljubotina 3, Marko Scekic 2, Iwo Kitzinger 2, Robert Witka 0.

#15 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:31

Puchar ULEB: Wygrał tylko Turów



Wicemistrz Polski, PGE Turów Zgorzelec jest jedynym polskim zespołem, który w 6. kolejce Pucharu ULEB odniósł wyjazdowe zwycięstwo. Turów pokonał Den Bosch 77:70, wygrywając piąty mecz w grupie I.

Porażek doznały ekipy Anwilu Włocławek i ASCO Śląska Wrocław. Włocławianie ulegli w Mariupolu Azowmaszowi 83:89 (grupa D), a wrocławianie na Wyspach Kanaryjskich zespołowi Grupo Dunas 71:82 (grupa G).

Liderem tabeli grupy I jest Turów (bilans 5 zwycięstw i jedna przegrana), a grupy G drużyna Gran Canarii z bilansem 4 wygranych i dwóch przegranych. Bez porażki w grupie D jest zespół Chimki Moskwa występujący nadal bez kontuzjowanego Macieja Lampego.

Rywalizacja w pierwszej fazie ULEB Cup w dziewięciu sześciozespołowych grupach potrwa do 22 stycznia 2008. Do 1/16 finału awans wywalczą po trzy najlepsze drużyny z każdej z dziewięciu grup oraz pięć kolejnych z najlepszym bilansem punktów.

Wyniki meczów 6. kolejki i tabele grup Pucharu ULEB:

grupa D:

Azowmasz Mariupol - Anwil Włocławek 89:83

SLUC Nancy - Chimki Moskwa 77:80

D. Bank Skyliners Frankfurt - Pamesa Walencja 68:76
1. Chimki Moskwa 6 12 527:495
2. Pamesa Walencja 6 11 498:428
3. SLUC Nancy 6 9 495:462
4. Azowmasz Mariupol 6 9 468:497
5. Anwil Włocławek 6 7 439:496
6. Skyliners Frankfurt 6 6 428:467

grupa G:

Panionios Ateny - BC Kalev Tallin 90:66

Gran Canaria Grupo Dunas - ASCO Śląsk Wrocław 82:71

Adecco ASVEL Villeurbanne - EnBw Ludwigsburg 81:74
1. Gran Canaria 6 10 482:449
2. ASCO Śląsk Wrocław 6 10 467:435
3. ASVEL Villeurbanne 6 10 519:496
4. Panionios Ateny 6 9 479:465
5. BC Kalev Tallin 6 9 462:496
6. EnBw Ludwigsburg 6 6 477:544

grupa I:

EiffelTowers Den Bosch - PGE Turów Zgorzelec 70:77

SIG Strasbourg - Hapoel Jerozolima 81:72

KK Zadar - UNIKS Kazań 76:64
1. PGE Turów Zgorzelec 6 11 455:405
2. KK Zadar 6 9 508:470
3. Hapoel Jerozolima 6 9 499:484
4. SIG Strasbourg 6 9 436:457
5. Uniks Kazań 6 8 471:507
6. Eiffel Den Bosch 6 8 493:539

#16 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:40

Igor Milicić znów zagra w Prokomie!



"Gazeta" dowiedziała się, że nowym rozgrywającym Prokomu Trefl Sopot ma być Igor Milicić. Chorwat grał już w Sopocie, ostatnio pięć lat temu. Prokom chce go zatrudnić, bo koszykarz ma polskie obywatelstwo


To zaskakująca wiadomość. Trener Prokomu Tomas Pacesas nie ukrywał, że szuka rozgrywającego, ale powrót Milicicia to duże wydarzenie.

Chorwat trafił do Sopotu pod koniec 2000 r., odszedł wtedy z Polonii Warszawa. Był czołowym rozgrywającym ligi. W pierwszym sezonie w Sopocie zdobył z Prokomem pierwszy w historii klubu medal - brązowy. W kolejnych rozgrywkach było jeszcze lepiej - wicemistrzostwo Polski po przegranej w finale ze Śląskiem Wrocław. Ostatni mecz w barwach Prokomu Milicić rozegrał 23 maja 2002 r., właśnie w finale. W swoim ostatnim sezonie w Sopocie rzucał średnio 9,5 pkt i miał cztery asysty.

Przed rozpoczęciem kolejnego sezonu Milicić był testowany przez Olimpiję Lubljana, podpisał miesięczny kontrakt z Ludwigsburgiem, ale ostatecznie trafił do Anwilu Włocławek. Zdobył z nim mistrzostwo Polski, po wygranej z... Prokomem. Sezon 2003/2004 Milicić rozpoczął w Iraklio Kreta, ale już po trzech meczach przyłapano go na stosowaniu dopingu. Został zawieszony na dwa lata. Mógł jednak grać w Kosowie, bo tamtejsza liga nie jest członkiem FIBA. Po zakończeniu kary Milicić grał w tureckim Tuborgu Izmir i belgijskiej Dexii Mons.

W poprzednim sezonie wrócił do Turcji, był zawodnikiem Turk Telekom, z którym grał w Pucharze FIBA. W lidze tureckiej jego zespół dotarł do półfinału, gdzie przegrał z Efesem Pilsen Stambuł. Milicić nie był jednak kluczowym graczem drużyny. Tylko sześć razy w sezonie zagrał dłużej niż 20 minut, a w dwóch meczach półfinałowych z Efesem zagrał w sumie siedem minut. Jego średnie z Turk Telekomu to 4,2 pkt i 1,3 asysty.

Obecne rozgrywki Chorwat rozpoczął w Rosji, w słabej drużynie Enisey. Jego zespół w 12 meczach ligi rosyjskiej poniósł 12 porażek, choć akurat Milicić gra nieźle. Jego średnie to 9,7 pkt i 4,2 asysty. To on zgłosił się teraz do trenera Pacesasa, z którym w 2003 r. zdobywał mistrzostwo dla Anwilu (Milicić był wtedy zmiennikiem Pacesasa).

Prokom jest zainteresowany pozyskaniem Milicicia, bo po zwolnieniu Rubena Wołkowyskiego (Argentyńczyka z polskim obywatelstwem), w składzie potrzebny jest koszykarz, który może występować jako Polak. Zgodnie z przepisami w lidze na parkiecie non stop musi być przynajmniej jeden polski gracz, a w Sopocie zostali tylko Filip Dylewicz, Krzysztof Roszyk i kilku juniorów. Gdyby np. przed play-off Dylewicz lub Roszyk doznali kontuzji, Prokom miałby kłopot.

Zatrudnienie Milicicia ma temu zapobiec. Chorwat ma polskie obywatelstwo, bo 28 grudnia 2002 r. ożenił się w Gdańsku z Polką - Barbarą. Koszykarz musi teraz rozwiązać swój kontrakt w Rosji. Sprawa jest już w toku, do końca tygodnia powinna zostać załatwiona. Ustaliliśmy jednocześnie, że zatrudnienie Milicicia nie oznacza wcale końca poszukiwań rozgrywającego w Prokomie. Klub chce zatrudnić jeszcze jednego gracza na tę pozycję.

#17 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:47

Prezes PLK: Nie ma gwiazd, nie ma oglądalności



Koszykówka. Odpłynęła nam część ludzi, którzy nie uważają się za kibiców koszykówki. W kolorowych czasopismach można przeczytać tekst o siatkarzach, a o koszykarzach już nie - mówi o niektórych przyczynach niskiej oglądalności koszykówki w telewizji prezes PLK Janusz Wierzbowski.


W poniedziałkowej "Gazecie" napisaliśmy o zatrważająco niskich wynikach oglądalności koszykówki ligowej w kanałach sportowych Polsatu. Spotkania PLK (nawet te hitowe) mają niższą oglądalność od pojedynków ligi siatkarek, mało prestiżowych gal bokserskich czy nawet zawodów w siłowaniu się na rękę. O przyczyny medialnego kryzysu tej dyscypliny zapytaliśmy prezesa PLK Janusza Wierzbowskiego.

Dariusz Kopeć: Ligowa koszykówka jest teraz sportem niszowym. W badaniach oglądalności przegrywa już z większością innych dyscyplin. Dlaczego?

Janusz Wierzbowski: Nie jestem z tego powodu szczęśliwy, ale taki jest rynek. Niestety, mecze koszykarzy są coraz mniej dostępne dla kibiców. Jeszcze w minionym sezonie część spotkań była pokazywana w ogólnodostępnej TV4, teraz pozostał Polsat Sport, a ostatnio nawet jeszcze mniej oglądany Polsat Sport Extra.

Ale nawet i w Polsacie Sport Extra koszykarze przegrywają z piłkarską ligą szkocką czy piłkarkami ręcznymi.

- Niestety, wiemy to i robimy wszystko, aby to zmienić. Ostatnio nawet zrobiliśmy badania, dlaczego tak się dzieje, i wnioski naprawdę były ciekawe.

To znaczy?

- Przede wszystkim odpłynęła nam ta część ludzi, która nie uważa się za kibiców koszykówki, tylko sport ten postrzega przez inny pryzmat. Podam przykład - w kolorowych tygodnikach czy dwutygodnikach, takich jak Gala, Viva, czasami można przeczytać tekst o siatkarzach, a o koszykarzach już nie. Ludzie, czytając w tych czasopismach o jakimś siatkarzu, czasem z ciekawości włączą w telewizji mecz, aby zobaczyć w akcji sportowca, o którym wcześniej przeczytali artykuł.

Poza tym osoby pytane o polskie kluby sportowe są w stanie wymienić te czołowe, ale już nie potrafią wskazać zawodników, którzy tam grają. Jednak mogą bez problemu wymienić skład polskich ekip z przeszłości - znają nazwiska Wójcika, Pluty, pamiętają finały Mazowszanki ze Śląskiem i graczy, którzy wtedy reprezentowali barwy tych zespołów. Teraz tego nie ma, zniknęły też gwiazdy, które podciągnęłyby popularność tej dyscypliny. To też wina naszej słabej reprezentacji, która nie odnosi sukcesów. Nie tylko jednak w tym tkwi problem. Skoro nasz zespół przed mistrzostwami Europy nie grał żadnego meczu sparingowego w Polsce, to się pytam - jak kibice mają rozpoznawać tych graczy, jak im kibicować, skoro oni grają z dala od nich?

Wróćmy do koszykówki ligowej. Szefowie Polsatu mówią, że zamiast hitowych spotkań często PLK proponuje im transmisję ze spotkań słabeuszy.

- Nie da się tak zrobić, aby w każdej kolejce transmitować mecze Śląska z Turowem czy Prokomu z Anwilem. Poza tym Polsat nie zawsze jest w stanie pokazać te spotkania, które my proponujemy, bo nie pozwalają na to względy logistyczne.

Kilka lat temu, gdy Śląsk Wrocław odnosił sukcesy w kraju, jego były właściciel Grzegorz Schetyna powołał się na badania, w których marka klubu była jedną z najbardziej rozpoznawalnych w całym polskim sporcie. Dziś Śląsk jest mniej popularny, ale i tak wciąż jest jednym z najchętniej oglądanych polskich klubów. Działacze zespołu jednak przekładają mecze na piątek, czyli na dzień, w którym Polsat Sport nie pokazuje koszykówki

- To niech Polsat transmituje te mecze w piątek

Ale wówczas na antenie jest siatkówka, mająca kilkakrotnie większą oglądalność niż koszykówka.

- To prawda, ale nie wiem, czy gdyby transmitowano te spotkania w sobotę, coś by to zmieniło. Przecież nawet mecz mistrza Prokomu z wicemistrzem Polski Turowem miał niską oglądalność [większą miały zawody siłowania na rękę - red.]. W tej chwili przygotowujemy pewne działania z zakresu PR, które mają poprawić wizerunek koszykówki w Polsce, tak aby w mediach było o niej jak najwięcej.

Jak to zrobić, skoro właściciel ASCO Śląska Wrocław zabrania swoim graczom kontaktów z większością mediów, a od dziennikarzy żąda pieniędzy za akredytacje lub ich w ogóle nie wpuszcza na mecze?

- To jest niestety problem, nad którym pracujemy od dłuższego czasu.

Nic na razie z tego nie wynika.

- Mamy już pewne ekspertyzy prawne potwierdzające, że umowa dotycząca płatnych akredytacji proponowana przez Śląsk mediom zawierała wiele uchybień i nieścisłości.

Będzie zatem przełom w tej sprawie?

- Mam taką nadzieję, choć przyznam, że trudno mi rozmawiać z Waldemarem Siemińskim, który również mi zarzuca, że działam na szkodę jego klubu, i straszy, że poda mnie do sądu. Ma do mnie pretensje, że staję po stronie dziennikarzy. Wychodzę z założenia, że z tekstami w prasie mogę się zgadzać lub nie, ale uważam, że im jest ich więcej, tym lepiej dla danego klubu i całej dyscypliny.

#18 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:47

LeBron wraca - Cavs wygrywają



Powrót LeBrona Jamesa po dwóch tygodniach przerwy ze względu na kontuzję palca zdopingował Cleveland Cavaliers do zwycięstwa 118:105 nad Indiana Pacers. Kapitalny mecz zanotował jednak inny koszykarz Cavs - Larry Hughes, który w 25 minut zdobył 36 punktów!


"Kawalerzyści" zwycięstwem nad Pacers przerwali serię sześciu porażek. Niemała w tym zasługa Jamesa, który w pierwszym meczu po kontuzji wszedł z ławki i zdobył 17 punktów, grając w rękawiczce zabezpieczającej kontuzjowany palec lewej ręki. Tyle samo zdobył Zydrunas Ilgauskas.

Wchodzący z ławki bohater wieczoru - Hughes trafił 13 na 17 rzutów, w tym pięć na osiem za trzy punkty.

Najlepiej w ekipie Pacers punktowali Mike Dunleavy (23 pkt.) i Jermaine O'Neal (18). Dobry mecz rozegrał także Troy Murphy, który zaliczył 14 punktów i 12 zbiórek. Nie pomogło to jednak koszykarzom z Indiany, którzy przegrali już trzeci z ostatnich pięciu meczów.

Tyle samo punktów co Hughes - 36 - zdobył dla Minnesota Timberwolves Craig Smith, dodając do tego osiem zbiórek. "Wilki" przegrały jednak na wyjeździe 88:102 z Washington Wizards, w których składzie aż trzech graczy: Antawn Jamison (22 pkt, 13 zb.), Caron Butler (20 pkt, 10 zb.) i Brendan Haywood (11 pkt, 14 zb.) osiągnęło double-double.

Kolejne triple-double w karierze zaliczył w szeregach New Jersey Nets Jason Kidd, zaliczając 11 punktów, tyle samo asyst i 10 zbiórek w przegranym 82:91 meczu z LA Clippers. Znów nie zachwycił Vince Carter, zdobywając "tylko" 16 punktów, a najskuteczniejszym zawodnikiem "Siatek" był z 21 punktami Richard Jefferson. W zwycięskiej drużynie najlepiej punktowali Chris Kaman (18 pkt, 14 zb.), Tim Thomas (18 pkt) i Corey Maggette (13 pkt, 10 zb.).

Nieoczekiwanej porażki u siebie doznali Utah Jazz, którzy przegrali 89:97 z Portland Trail Blazers mimo 29 punktów Carlosa Boozera. Reszta drużyny grała jednak poniżej oczekiwań i w rezultacie "Jazzmeni" skapitulowali przed gośćmi, których do ataku poprowadził Martell Webster (25 pkt.).

Mistrzowie NBA - San Antonio Spurs, grający wciąż bez leczącego kontuzję kostki Tima Duncana równie niespodziewanie przegrali 84:96 na wyjeździe w Golden State. Najlepszym strzelcem "Ostróg" okazał się nieoczekiwanie Matt Bonner z 25 punktami, odpowiednio 13 i 11 dodali Manu Ginobili i Tony Parker, który jednak wydawali się zagubieni bez będącego podporą mistrzowskiego tercetu Duncana. Po przeciwnej stronie parkietu Kalifornijczycy pokazali ładną grę zespołową - pułap 10 punktów przekroczyło w sumie pięciu zawodników: Stephen Jackson (20 pkt), Baron Davis (18), Matt Barnes, Kelenna Azubuike (po 16) i Andris Biedrins (14).

28 punktów Chaunceya Billupsa i 27 Richarda Hamiltona wydatnie pomogło Detroit Pistons pokonać na wyjeździe Memphis Grizzlies 113:103. W drużynie gospodarzy najskuteczniejszym z 20 punktami był Rudy Gay.

Zespołowa gra (każdy z 12 zawodników zdobył przynajmniej 2 punkty) pomogła Chicago Bulls w zdemolowaniu Seattle SuperSonics 123:96. "Byki" do zwycięstwa poprowadzili Ben Gordon (27 pkt.), Luol Deng (20 pkt.), Joe Smith (19 pkt) i Kirk Hinrich (15 pkt.). Najlepszym zawodnikiem Seattle znów okazał się pierwszoroczniak Kevin Durant, który tym razem zdobył jednak tylko 16 punktów.

Wyniki wtorkowych meczów NBA:

Washington Wizards - Minnesota Timberwolves 102:88
Atlanta Hawks - Toronto Raptors 88:100
Cleveland Cavaliers - Indiana Pacers 118:105
New Jersey Nets - Los Angeles Clippers 82:91
Memphis Grizzlies - Detroit Pistons 103:113
Chicago Bulls - Seattle SuperSonics 123:96
Utah Jazz - Portland Trail Blazers 89:97
Golden State Warriors - San Antonio Spurs 96:84

#19 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:48

Isiah Thomas osiągnął porozumienie z powódką



Trener New York Knicks, Isiah Thomas osiągnął ugodę z byłą dyrektor klubu Anuchą Browne Sanders, skarżącą go o molestowanie seksualne. Wcześniej sąd przyznał powódce 11.5 miliona dolarów (7,8 mln euro) odszkodowania


- Jestem bardzo zadowolona z ugody. Orzeczenie ławy przysięgłych stanowi potężne przesłanie ostrzegawcze, że molestowanie nie będzie w tym klubie tolerowane. Procedura była długa, ale wierzyłam, że sprawiedliwość zostanie wymierzona - powiedziała Browne Sanders.

Domagała się ona także przywrócenia do pracy w nowojorskim klubie, ale po zawarciu ugody zrezygnowała z tego żądania i będzie pracować w administracji uniwersytetu w Buffalo.

Isiah Thomas oświadczył, że czuje się niewinny. Ponieważ ława przysięgłych nie zdołała osiągnąć werdyktu w jednym z punktów oskarżenia wobec Thomasa, kolejny proces jest niewykluczony.

#20 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 13 December 2007 - 21:49

Koszykarska Dogrywka: Czy Hendersona da się lubić?



W internetowym magazynie koszykarskim Dogrywka o rozgrywkach Dominet Bank Ekstraligi dyskutują dziennikarze Sport.pl i Polsatu Sport Adam Romański, Bartosz Masłowski i Paweł Rzekanowski.


Eksperci analizują, co wydarzyło się w ostatniej kolejce i przepowiadają, co się zdarzy w kolejnej. Najciekawsze wydarzenie weekendu to porażka Atlasu we Włocławku.

W programie też fragmenty spotkań i wypowiedzi po meczach.





1 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników

Na tej stronie nie sa umieszczone zadne pliki, a jedynie informacje na ich temat (opis, dlugosc, kodek, typ, rodzaj kompresji, suma kontrolna itp.)
Pamietaj, że pliki objete prawem autorskim wolno zgrywać z sieci jedynie, jeżeli posiada się w domu ich oryginalnlą wersję, a ściagnietą kopię bedzie się traktować jako zapasową.

„If you are affiliated with any government, anti-piracy group or any other related group, or were formally a worker of one you CANNOT enter this web site, cannot access any of its files and you cannot view any of the HTML files.
If you enter this site you are not agreeing to these terms and you are violating code 431.322.12 of the Internet Privacy Act signed by Bill Clinton in 1995
and that means that you CANNOT threaten our ISP(s) or any person(s) or company storing these files, and cannot prosecute any person(s) affiliated with this page which includes family, friends or individuals who run or enter this web site.“