Skocz do zawartości


Koszykówka


  • Zamknięty temat Ten temat jest zamknięty
226 odpowiedzi na ten temat

#41 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 19 December 2007 - 16:05

Zwycięstwo Anwilu w Pucharze ULEB



Koszykarze Anwilu pokonali w swojej hali Deutsche Bank Skyliners Frankfurt 87:64 (22:13, 13:17, 26:18, 26:16) w meczu 7. kolejki grupy D Pucharu ULEB. Do tej pory Anwil wygrał dwa grupowe mecze, oba z Niemcami.


W pierwszej kwarcie zdecydowanie przeważali koszykarze Anwilu. Po 5 minutach prowadzili 9:3, a na zakończenie tej części meczu 22:13. Osiągnięta przewaga to głównie zasługa skutecznych Alexa Dunna, Gerroda Hendersona i Andrzeja Pluty. Ten ostatni w całym spotkaniu trafił pięć z siedmiu rzutów zza linii 6,25 m i miał ponadto sześć zbiórek i cztery asysty.

Gospodarze najsłabiej zaprezentowali się w drugiej kwarcie. Nie radzili sobie w ataku, a pod bronionym koszem nie potrafili powstrzymać Nigeryjczyka Koko Archibonga. Po dwóch kwartach przewaga zespołu prowadzonego przez trenera Alesa Pipana zmalała do pięciu punktów.

W trzeciej kwarcie Anwil z nawiązką odrobił straty poniesione w drugiej części spotkania. Do ostatniej odsłony przystępował prowadząc 61:48.

Popis gry polski zespół dał w ostatnich minutach spotkania - punkt za punktem zdobywał Alan Daniels, a w powiększaniu dorobku drużyny wspierali go głównie Patrick Okafor, Gerrod Henderson. W 34 min Anwil prowadził 73:53, a trzy minuty później uzyskał najwyższą przewagę w spotkaniu - wygrywał wówczas różnicą 27 punktów - 85:58. W końcówce goście nieco zmniejszyli rozmiar zwycięstwa włocławian.

Anwil - Alan Daniels 22, Andrzej Pluta 19, Gerrod Henderson 16, Alex Dunn 13, Patrick Okafor 8, Bartłomiej Wołoszyn 4, Wiktor Grudziński 3, Marek Piechowicz 2, Maciej Raczyński 0, Łukasz Koszarek 0.

Deutsche Bank Skyliners - Darrick Allen 21, Jimmy McKinney 13, Koko Archibong 9, Ilian Ewtimow 7, Maksym Sztein 6, Jimmie Hunt 4, Dominik Bahiense de Mello 2, Stefano Garris 2, Alex King 0, Ayinda Ubaka 0.

Wyniki meczów 7. kolejki i tabele grup Pucharu ULEB:

Grupa D
Chimki Moskwa - Azowmasz Mariupol 100:102 po dogrywce
Anwil Włocławek - DBank Skyliners Frankfurt 87:64
Pamesa Walencja - SLUC Nancy godz. 93:92

tabela:


LP. pkt M Z P kosze
1. Chimki Moskwa 13 7 6 1 627:597
2. Pamesa Walencja 11 6 5 1 498:428
3. Azowmasz Mariupol 11 7 4 3 570:597
4. SLUC Nancy 9 6 3 3 495:462
5. Anwil Włocławek 9 7 2 5 526:560
6. Skyliners Frankfurt 7 7 0 7 492:554

Grupa G
ASCO Śląsk Wrocław - Panionios Ateny 92:94
EnBw Ludwigsburg - Gran Canaria Grupo Dunas 71:90
BC Kalev Tallin - Adecco ASVEL Villeurbanne 63:91

tabela:


LP. pkt M Z P kosze
1. Gran Canaria 12 7 5 2 572:520
2. ASVEL Villeurbanne 12 7 5 2 610:559
3. Panionios Ateny 11 7 4 3 573:557
4. ASCO Śląsk Wrocław 11 7 4 3 559:529
5. BC Kalev Tallin 10 7 3 4 525:587
6. EnBw Ludwigsburg 7 7 0 7 545:634

Grupa I
Hapoel Jerozolima - EiffelTowers Den Bosch 112:97
UNIKS Kazań - SIG Strasbourg 94:57
PGE Turów Zgorzelec - KK Zadar 77:72 po dogrywce

tabela:


LP. pkt M Z P kosze
1. PGE Turów Zgorzelec 13 7 6 1 532:477
2. Hapoel Jerozolima 11 7 4 3 611:581
3. KK Zadar 10 7 3 4 580:547
4. Uniks Kazań 10 7 3 4 565:564
5. SIG Strasbourg 10 7 3 4 493:551
6. Eiffel Den Bosch 9 7 2 5 590:651

#42 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 19 December 2007 - 16:06

Hit bez telewizji? Anwil nie chce szklanego ekranu



Anwil Włocławek kontra Polsat Sport, liga koszykówki i Turów Zgorzelec. Klub z Kujaw nie chce grać najbliższego meczu w sobotę, mimo, że domaga się tego telewizja. Powód: koszykarze mają już kupione bilety lotnicze.


Ligowa koszykówka jest w wielkim medialnym kryzysie - przed tygodniem "Gazeta" opisała wyniki oglądalności transmisji meczów w Polsacie Sport. Są fatalne - gorsze nawet od relacji z zawodów siłowania na rękę.

Mimo to PS ma ogromny problem ze znalezieniem chętnych do promocji w telewizji. Zaproponował, by w tym tygodniu zrobić transmisję z hitu ekstraklasy: pojedynku dwóch kandydatów do mistrzostwa i - jak pokazują wyniki badań oglądalności - drużyn szczególnie przyciągających uwagę kibiców, Turowa Zgorzelec i Anwilu Włocławek. Chce zaprezentować ich spotkanie w świetnym, sobotnim paśmie popołudniowym. Turów jest na to gotowy, władze Polskiej Ligi Koszykówki również. Anwil protestuje.

Powód? Święta. Anwil chce, by mecz rozegrano zgodnie z terminarzem - w piątek. Amerykańscy koszykarze mają już zarezerwowane bilety lotnicze i tuż po jego zakończeniu chcą wrócić do Stanów Zjednoczonych. Jeśli spotkanie zostanie przeniesione na sobotę, będą musieli zmieniać daty wylotów. W przedświątecznej gorączce zdobycie miejsc w samolotach za ocean jest mało prawdopodobne. Jeśli termin meczu się zmieni, czekają ich święta w wynajmowanych mieszkaniach. Dlatego Anwil chce grać w piątek mimo, że straci możliwość telewizyjnej promocji. - O wszystkim decydują względy logistyczne: wszystko mamy poukładane już pod kątem właśnie tego dnia - mówi kierownik drużyny Hubert Hejman.

Polsat jest nieugięty - według informacji "Gazety" nie ma zamiaru dostosowywać się do planów Anwilu i piątkowego terminu. Anwil również nie zmieni stanowiska. - Liczę, że nasze negocjacje z PLK przyniosą skutek - mówi Hejman.

Nieoficjalnie wiadomo, że podobny problem biletów lotniczych dotyczy niemal wszystkich klubów ekstraklasy. Już wcześniej ustaliły ze swoimi zawodnikami zagranicznymi, że ci od soboty będą mieli przerwę. W efekcie nie ma chętnych do gry tego dnia i pokazania się w transmisji telewizyjnej.

Dla Gazety

Arkadiusz Krygier

prezes Turowa Zgorzelec

To ważny mecz dla kibiców i powinien zostać pokazany w telewizji. Wyniki oglądalności są tak niskie, że musi być zaprezentowany - nazwy takich klubów, jak Turów czy Anwil przyciągają również przypadkowe osoby. To kwestia promocji tej dyscypliny i nie można z niej rezygnować. My też rezerwowaliśmy bilety dla naszych zawodników dużo wcześniej, ale przede wszystkim zależy nam na tym, by istnieć w telewizji.

#43 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 19 December 2007 - 16:06

Zwycięstwo z Bulls cieszy Lakersów



Dzięki dobrej grze zespołowej Los Angeles Lakers pokonali Bulls w Chicago 103:91. Sześciu z "Jeziorowców" zaliczyło dwucyfrowy wynik punktowy


Kobe Bryant tym razem nie zabłysnął. Nic jednak dziwnego - grał z dokuczliwym urazem pachwiny i w takiej sytuacji 18 punktów i 7 na 19 trafionych rzutów nie jest złym wynikiem. Lakersów poprowadził rezerwowy z Serbii Sasza Vujacić, rzucając 19 punktów. Lamar Odom miał 17 punktów i 16 zbiórek, double-double zanotował też Andrew Bynum (12 pkt., 16 zb. i dodatkowo cztery bloki).

- Ludzie mówią, że jesteśmy drużyną jednego gracza. Nam to nie przeszkadza tak długo, jak długo wygrywamy - stwierdził skrzydłowy Lakers Luke Walton. - Ale kiedy zaczynamy przegrywać, wściekamy się i ruszamy do ataku - dodał.

Dobrą grę rywali skomentował trener Chicago Scott Skiles. - Mimo iż statystyki Kobe'ego są fantastyczne, powodem dobrego bilansu Lakersów [15-9] jest to, że inni gracze radzą sobie świetnie - stwierdził trener Bulls, którzy przed sezonem rozmawiali z Lakersami w sprawie ewentualnego pozyskania Bryanta. Najlepiej w drużynie Chicago spisał się Luol Deng, który zdobył 26 punktów i miał siedem zbiórek. Kirk Hinrich zanotował 17 punktów, osiem asyst i pięć zbiórek.

- Dziś przeżyliśmy raczej kiepski mecz pod względem strzeleckim - stwierdził trener gości Phil Jackson, pod którego kierownictwem Bulls zdobyli sześć mistrzostw NBA, gdy liderem zespołu był Michael Jordan. - Wygraliśmy dzięki dobrej grze w defensywie i umiejętnemu przejmowaniu strat - dodał.

Potwierdził to Skiles. - Oddaliśmy 45 punktów przez straty i kiepską grę w defensywie. W pewnym momencie, gdy gra zaczyna iść w tę stronę, to przy 48 minutach i wszystkich tych stratach w końcu cię to dorwie - skonstatował smutno. - Byliśmy blisko, zagraliśmy wystarczająco wiele akcji, by wygrać, ale w dwie minuty zanotowaliśmy kilka strat, a rywale kilka zbiórek w ofensywie i było po herbacie - podsumował mecz trener Bulls.

*John Salmons zdobył rekordowe w karierze 31 punktów i asystował przy kluczowej akcji Francisco Garcii, zakończonej rzutem za trzy punkty w wygranym przez Sacramento Kings 106:101 wyjazdowym meczu z New Jersey Nets.

Dla Kings dobrze punktowali także Brad Miller (23 pkt., 10 zb.) i Ron Artest (20 pkt.). "Królowie" wygrali dopiero drugi wyjazdowy mecz w sezonie, po pierwszym zwycięstwie w zeszły piątek w Filadelfii.

Nets poprowadził Richard Jefferson z 36 punktami i dziewięcioma zbiórkami, a pierwszoroczniak Sean Williams wyrównał 26-letni rekord klubowy, zaliczając osiem bloków w jednym meczu. "Siatki" przeżywają głęboki kryzys - przegrały sześć z ostatnich siedmiu meczów ogółem, a osiem z dziesięciu we własnej hali.

* W Los Angeles zwycięstwo 80:77 nad Clippers odnieśli Toronto Raptors, prowadzeni przez Chrisa Bosha, który oprócz 24 punktów miał 9 zbiórek, co pozwoliło mu przeskoczyć Antonio Davisa i zostać najlepiej zbierającym (2847 zb.) w historii klubu. 16 punktów dołożył Jamario Moon, a 12 punktów, dziewięć asyst i sześć zbiórek dał Jose Calderon.

W ekipie gospodarzy najlepiej punktowali Corey Maggette (22 pkt.), Richie Frahm (13 pkt.) i Chris Kaman, który zdobywając 12 punktów i zbierając 16 razy zaliczył dwudzieste double-double w sezonie.

Wyniki wtorkowych meczów NBA:

Chicago Bulls - Los Angeles Lakers 91:103
New Jersey Nets - Sacramento Kings 101:106
Los Angeles Clippers - Toronto Raptors 77:80

#44 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:26

W Lubinie i Zgorzelcu martwią się o kluby



Zapowiadane przez przedstawicieli rządu, w tym ministra sportu, ograniczenie możliwości sponsorowania zawodowych klubów sportowych przez spółki państwowe może oznaczać ogromne osłabienie sportu w regionie, uważają działacze Zagłębia Lubin i Turowa Zgorzelec.


Właścicielem i głównym sponsorem Zagłębia jest KGHM Polska Miedź SA. Jego wycofanie się ze sponsoringu oznaczało by utratę znacznej części budżetu klubu, a co za tym idzie poważne jego osłabienie.

Jak powiedział w środę rzecznik prasowy Zagłębia Jan Wierzbicki, - Sport bez pieniędzy nie jest w stanie funkcjonować. Chodzi tutaj nie tylko o samą drużynę, ale również o młodzież. Brak pieniędzy oznacza np. zamknięcie drużyn młodzieżowych - dodał.

Zdaniem Wierzbickiego bardzo ciężko jest znaleźć prywatne firmy, które chcą angażować się w sport. - Cały czas prowadzimy rozmowy mające na celu pozyskanie nowych sponsorów, również zza granicy, jest to jednak proces długotrwały i niezwykle trudny - wyjaśnia Wierzbicki.

Na wprowadzeniu zakazu najwięcej straciliby jednak kibice. - W Lubinie na mecze przychodzi często 10 procent ludności miasta. Wielu kibiców utożsamia się z klubem, który zajmuje czołowe miejsca w tabeli. Gdy zabraknie pieniędzy, drużyna może zniknąć, a wtedy pozbawi się ludzi rozrywki - wyjaśniał Wierzbicki.

Podobnie sytuacja wygląda w Zgorzelcu. Sponsorem tytularnym Turowa jest Polska Grupa Energetyczna SA (PGE), największa firma energetyczna w kraju. - Wycofanie się PGE ze sponsoringu to czarny scenariusz, który lepiej żeby się nie sprawdził - powiedział prezes Turowa Arkadiusz Krygier.

Zdaniem Krygiera zakaz sponsoringu pozbawiłby firmy państwowe głównego narzędzia marketingowego. - Proces tworzenia się w Polsce otwartego rynku energetycznego jest już bardzo zaawansowany więc dlaczego takie firmy jak PGE nie miałyby siebie reklamować poprzez sport - mówił prezes.

Jak zauważył Krygier umowa z PGE wymaga osiągania bardzo dobrych wyników przez drużynę ze Zgorzelca. - Wywiązujemy się z niej bez zarzutu, wygrywając mecze w lidze i Pucharze ULEB, dlaczego więc mielibyśmy zakończyć współpracę.

Krygier zauważył, że drużyna Turowa w rozgrywkach europejskich promuje nie tylko siebie jako zespół, ale również cały kraj. - Silny sport wymaga silnych pieniędzy. Nie ma znaczenia czy są to pieniądze od sponsorów prywatnych takich jak np. PROKOM czy od takich, w których udział ma Skarb Państwa np. PGE - przekonuje Krygier.

Działacze Zagłębia i Turowa są zgodni, że ewentualny zakaz osłabi obydwa kluby i znacząco wpłynie na obniżenie poziomu sportu w regionie.

#45 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:27

Koszykarki Lotosu zagrają w Moskwie



- Obecny Spartak to już zespół kompletny, na miarę Final Four Euroligi. Taką drużynę można pokonać raz na 100 meczów - mówi przed czwartkowym meczem Euroligi Lotosu PKO BP w Moskwie trener gdynianek Roman Skrzecz.


Jedyna porażka na 100 meczów, o której wspomina trener Skrzecz, przydarzyła się Spartakowi w drugiej kolejce obecnego sezonu Euroligi właśnie w Gdyni, gdzie Lotos PKO BP triumfował 67:66. - Nie można wykluczyć, że w Moskwie nie rozpoczniemy drugiej setki tych spotkań - dodaje szkoleniowiec Lotosu PKO BP.

Drużynie z Gdyni będzie jednak trzy razy trudniej powtórzyć zwycięski mecz ze Spartakiem. Do składu zespołu z Moskwy, w porównaniu z pierwszym meczem, dołączyły trzy światowej klasy zawodniczki - Zwycięstwo ze Spartakiem to był nasz wielki sukces, ale trzeba sobie również zdawać sprawę, że rywalki nie wystąpiły w najsilniejszym składzie. W ich szeregach zabrakło trzech Amerykanek: Tiny Thompson, Diany Taurasi i Sue Bird - tłumaczy Skrzecz. Thompson to liderka Spartaka pod względem zbiórek, których ma średnio w meczu 6,3. Bird natomiast lideruje wśród koleżanek pod względem średniej asyst - 5 oraz przechwytów - 2,3. Najgroźniejsza jest jednak Taurasi. Najlepsza zawodniczka tegorocznych mistrzyń WNBA Phoenix Mercury rzuca średnio w każdym pojedynku Euroligi 21,3 pkt, co plasuje ją na trzeciej pozycji wśród najlepszych "strzelb" w całych zmaganiach.

- Diana jest teraz w świetnej formie. Lubię na nią patrzeć, bo gra na najwyższym światowym poziomie, a może nawet stopień wyżej. Czerpie ona z gry wiele radości, ale nie gra tylko dla siebie i swoich statystyk, lecz dla całego zespołu. Diana to dusza Spartaka - komplementuje Taurasi w wywiadzie dla FIBA Europe trenerka rosyjskiej drużyny Natalia Hejkova. Do wyżej wspomnianej czwórki należy dodać najlepszą koszykarkę ostatniego sezonu w lidze amerykańskiej Lauren Jackson. Australijka w meczu w Gdyni była najskuteczniejsza zawodniczką Spartaka, rzucając 16 pkt i zbierając 9 piłek. Siła moskwiczanek jest naprawdę imponująca, a przecież w obwodzie pozostają także cztery reprezentantki Rosji. Przekonał się o tym ostatni pogromca gdynianek Gambrinus Brno, który w Moskwie przegrał 76:85.

Lotos PKO BP przeżywał ostatnio mały kryzys, który objawił się w postaci porażek m.in. z Kosit 2013 Koszyce oraz Gambrinusem. Optymizmem może napawać ostatnie ligowe zwycięstwo z euroligową Wisłą Kraków. Jednak Wiśle jest bardzo daleko do klasy Spartaka, a uzyskać zwycięstwo w Moskwie graniczy z cudem praktycznie dla każdej europejskiej drużyny.

Tabela grupy C
1. Gambrinus 6 11 506:424
2. Spartak 6 11 469:410
3. USVO 6 9 402:426
4. Lotos PKO BP 6 8 454:479
5. Kosit 2013 6 8 397:432
6. Dexia 6 7 410:467

#46 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:27

Wisła na granicy Europy i Azji



Z takiego kaca szybko się nie wychodzi. Jednak było, minęło, trzeba myśleć o kolejnych meczach, a przede wszystkim nie zawieść pod Uralem - mówi po klęsce z Lotosem Piotr Dunin-Suligostowski, menedżer Wisły Can-Pack
Nie milkną echa pogromu koszykarek Wisły w Gdyni (52:79). - Wygraną trzeba się cieszyć krótko, tak samo jak martwić z porażki. Zawsze należy wyciągać wnioski - skomentował Tomasz Herkt, trener Wisły.

W podobnym tonie wypowiedziała się jego podopieczna Agnieszka Pałka. - Zagrałyśmy w Gdyni źle, ale mamy przed sobą mecz w Krakowie i wtedy się zrewanżujemy - zapewniła.

Czwartkowy mecz z UMMC Jekaterynburg w Eurolidze kończy zmagania koszykarek Wisły w tym roku. Dla krakowskiej ekipy to była bardzo długa podróż. W Pradze czekali na samolot aż sześć godzin. - Po 4,5 godzinie lotu byliśmy na miejscu o 6.30 czasu lokalnego [w Krakowie była wtedy 2.30 w nocy - przyp. red]. Po odreagowaniu podróży, zjedliśmy obiad w porze naszego śniadania - żartował Dunin.

UMMC jak na faworyta rozgrywek przystało jest liderem z kompletem zwycięstw. Na bardzo dobrym, drugim miejscu jest Wisła i ma dwa punkty przewagi nad pozostałą czwórką. Wiślaczki utrzymają swoją pozycję, nawet gdyby w Rosji przegrały, co jest bardzo prawdopodobne. - Nie po to jedziemy taki kawał drogi, by przegrać. Chcemy powalczyć i dobrze się zaprezentować - zarzekał się trener Herkt przed wyjazdem do Jekaterynburga.

Wisła nie stoi na straconej pozycji, bo UMMC miewał słabsze momenty w Eurolidze. Zespół Agnieszki Bibrzyckiej potrafił wygrać na własnym parkiecie z USK Praga różnicą 42 pkt, ale i z wielkim trudem pokonać na wyjeździe z Bourges (57:56). A przed tygodniem w rewanżu w stolicy Czech, USK na kilka minut przed zakończeniem meczu prowadził z Rosjankami czterema punktami. Ostatecznie zwycięstwo (81:72) zapewniły dwie liderki drużyny z Uralu: urodzona w Cannes ciemnoskóra Sandrine Gruda i Australijka Penny Taylor. Francuzka rzuciła 19 pkt, Taylor 17, a obie miały po sześć zbiórek na koncie.

Wisła nie tylko chce zatrzeć niekorzystne wrażenie po klęsce z Lotosem, ale odegrać się za wysoką przegraną z UMMC na własnym parkiecie (53:80). Na kogo można najbardziej liczyć? Chyba na Martę Fernandez. Po znakomitym meczu (30 pkt) z Halconem Avenida, Hiszpanka jako jedyna zagrała na równym poziomie w Gdyni. W klasyfikacji najlepiej podających niezmiennie na pierwszym miejscu jest Jelena Skerović (5,5 asysty na mecz).

W Jekaterynburgu (do 1991 r. Świerdłowsk) panuje łagodna zima, niewielkie opady śniegu i kilkustopniowy mróz. Miasto jest położone na granicy Azji i Europy, pod stokami Uralu. - Trochę starych, drewnianych domów, ale też nowoczesne centra handlowe, biura i apartamentowce. Na ulicach obok mercedesów widziałem rosyjskie gruzawiki - śmiał się menedżer Wisły.

Jedną z głównych atrakcji jest wieża ciśnień, tzw. biała wieża, która na początku lat 30. była największym takim obiektem na świecie. Koszykarki zagrają w dawnej hali Urałoczki, kojarzonej z utytułowanymi siatkarkami. Urałoczka była ośmiokrotnym zwycięzcą Pucharu Europy, dziś Ligi Mistrzyń.

Pozostałe środowe mecze: Bourges Basket - USK Praga, Halcon Avenida Salamanca - Jolly Szybenik.

#47 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:28

Prokom przegrał z Żalgirisem



Ani w hali Olivia ani w Hali 100-lecia koszykarze Prokomu Trefl Sopot nie potrafią wygrywać w Eurolidze. W meczu z Żalgirisem Kowno byli blisko, jak nigdy przedtem w tym sezonie, ale skończyło się jak zawsze. To już koniec marzeń o wyjściu z grupy


Mecz w Sopocie był znakomity. Na początku rewelacyjnie grał Prokom, potem świetnie Żalgiris, a końcówka dostarczyła emocji. Jeszcze pięć minut przed końcem, dzięki niesamowitemu Marko Popoviciowi, Litwini prowadzili 70:61 i kontrolowali sytuację. Popović nie pierwszy raz pogrążył Prokom. Kiedy grał w Cibonie Zagrzeb czy Efesie Pilsen Stambuł też prześladował zespół z Sopotu. Wczoraj trafił sześć z ośmiu rzutów za trzy punkty, w tym pięć w drugiej połowie. Mimo to Prokom cudem zdołał się podnieść. Konkretnie dzięki Donatasowi Slaninie. Litwin grał kiedyś w Żalgirisie i ten mecz traktował wyjątkowo. Od początku był świetny w ataku, a w końcówce przywrócił nadzieję. Trafił dwa razy za trzy i 63 sekundy przed końcem było tylko 79:78 dla Żalgirisu. Trener gości Rimantas Grigas poprosił o czas i kiedy po przerwie wszyscy spodziewali się akcji Popovicia, za trzy trafił Marcus Brown. To świadczy o potencjale i przewadze Żalgirisu. Zespół z Kowna od początku sezonu zrobił tylko jedną zmianę, podczas gdy Prokom jest w rozsypce. Po rzucie Browna w Prokomie odpowiedział jeszcze Filip Dylewicz, ale to było wszystko, bo Dejuan Collins nie mylił się z linii rzutów osobistych.

To był mecz powrotów. W drużynie z Sopotu ponownie zagrał Igor Milicić, który poprzedni mecz w barwach Prokomu rozegrał 23 maja 2002 r. Rozgrywający z Chorwacji wyszedł wczoraj w pierwszej piątce, choć trenuje z drużyną dopiero od niedzieli. Ten ruch był zaskoczeniem, ale nie wielkim, bo trener Tomas Pacesas jest załamany grą innych rozgrywających - Christosa Harissisa i Mustafy Shakura. Milicić miał wejście jak marzenie. Cała drużyna z Sopotu fantastycznie zaczęła mecz, pod koniec pierwszej kwarty prowadziła nawet 22:8, a jej grę znakomicie prowadził Milicić. Chorwat już po siedmiu minutach miał cztery asysty - trzy do Milana Gurovicia, jedną do Slaniny! Nie wiadomo, czy to zasługa Milicicia, ale w meczu z Żalgirisem przebudził się w końcu Gurović. Serb od kilku spotkań był bez formy, nie trafiał z czystych pozycji. Wczoraj, po pierwszym celnym rzucie za trzy punkty, głęboko odetchnął i tylko w pierwszej połowie zdobył 12 punktów. Tyle samo co Slanina. Milicić udany miał jednak tylko początek. Potem grał słabo, bez wyrazu i nie miał już żadnej asysty.

Do Sopotu wrócił też Darius Maskoliunas. Litwin przez sześć lat (1999-2005) grał w Prokomie, a ostatni mecz w Hali 100-lecia rozegrał 26 maja 2005 r. Wczoraj wrócił, ale już jako asystent trenera Żalgirisu - Grigasa. Maskoliunas został przywitany transparentem "Powrót króla" i Litwin rzeczywiście mógł się poczuć zwycięzcą. Dzięki wygranej w Sopocie Żalgiris jest bowiem coraz bliżej awansu do Top 16.

W Prokomie znów nie zagrał Dajuan Wagner, który z powodu kłopotów z kostką opuścił kolejny ważny mecz. Nie wykluczone, że klub rozwiąże z nim kontrakt. Wielkie brawa należą się za to Thomasowi Van den Spiegelowi. Belg też miał skręconą kostkę, a na drugiej nodze ma bolący odcisk. Mimo to zagrał. Wytrzymał na boisku 25 minut, rzucił 15 punktów, miał siedem zbiórek.

Prokom przegrał , tym samym właściwie skończył się dla niego sezon w Eurolidze, choć do Sopotu dotarła wczoraj dobra wiadomość. Euroliga zgodziła się, aby z powodu zamknięcia hali Olivia w Gdańsku, wszystkie mecze do końca rundy Prokom rozegrał w Hali 100-lecia. Niby jest to bez znaczenia, bo Prokom przegrywa i tu i tam, ale wczoraj - po raz pierwszy w tym sezonie - nie było kompromitacji.
Prokom Trefl Sopot 80
Żalgiris Kowno 85

Kwarty: 22:10, 18:25, 13:28, 27:22.

Prokom: Slanina 19 (3), Gurović 17 (3), Stanojević 7, Milicić 1, Masiulis 0 oraz Van den Spiegel 15, Dylewicz 12 (1), Harissis 7, Shakur 2, Roszyk 0.

Żalgiris: Brown 16 (2), Collins 16, Maciulis 12 (4), Żukauskas 6, Jankunas 5 (1) oraz Popović 21 (6), Jurak 7, Bradley 2, Salenga 0, Kalnietis 0.

#48 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:29

Porażka Celtics we własnej hali!



Chauncey Billups trafił dwa kluczowe rzuty osobiste na 0,1 sekundy przed końcową syreną, dając Detroit Pistons zwycięstwo 87:85 nad Boston Celtics. To pierwsza porażka bostończyków we własnej hali, w której wygrali w tym sezonie poprzednie 12 spotkań


"Tłoki" odparły atak gospodarzy w ostatniej kwarcie. Zwycięskie punkty Billups zdobył po faulu Tony'ego Allena.

- Walka była dość agresywna, jakby szło o awans w play-offs - stwierdził po meczu trener Detroit Flip Saunders. - Moim zdaniem był to jak na razie najbardziej agresywny mecz sezonu, z walką pięciu na pięciu non-stop. Zrobiło się gorąco, można było już poczuć atmosferę play-offs - dodał.

Detroit na niecałe cztery minuty przed końcem meczu prowadziło 85:79, ale "trójki" Eddiego House'a i Raya Allena wyrównały wynik. Do końcowych sekund utrzymywał się remis, ale Paul Pierce nie trafił kluczowego rzutu tyłem, który dałby "Celtom" prowadzenie. Piłkę zebrał Rasheed Wallace i na 1,7 sek. przed syreną poprosił o czas. Po wznowieniu gry Allen sfaulował Billupsa, a ten pewnie wykorzystał swoje rzuty osobiste.

Billups rzucił najwięcej punktów w meczu - 28, z czego 12 w ostatniej kwarcie. Richard Hamilton dodał 21 punktów, a Wallace dziewięć i 13 zbiórek. W ekipie z Bostonu najlepiej punktował Kevin Garnett (26 pkt., 12 zb.), a Allen dodał 24. Co ciekawe, pomimo zwycięstwa Detroit, piłka była częściej w posiadaniu gospodarzy - 49 proc. przy 40 Detroit.

- Nasze chłopaki dostały dobrą lekcję - cierpko podsumował mecz szkoleniowiec Celtics Doc Rivers. Detroit wygrało trzeci mecz z rzędu, ma bilans 18-7 i prowadzi w Central Division.

* Wielki pojedynek na Zachodzie. Dirk Nowitzki z 31 punktami poprowadził Dallas Mavericks do zwycięstwa 108:105. Wynik rozstrzygnął się dopiero pod koniec meczu.

* 32 punkty, osiem zbiórek i sześć asyst LeBrona Jamesa nie pomogły Cleveland Cavaliers, którzy przegrali aż 90:108 z New York Knicks. Kryzys "Kawalerzystów" trwa nadal - wygrali tylko dwa z ostatnich 11 meczów.

* Kryzys trwa także w Miami Heat. Zespół z Florydy wprawdzie wywalczył dogrywkę w meczu z Atlanta Hawks, ale ostatecznie przegrał 111:117. "Żary" przegrały osiem meczów z ostatnich 11, a na dobitkę straciły Alonzo Mourninga, który odniósł kontuzję kolana.

* Charlotte Bobcats odrobili 12 punktów straty w ostatnich sześciu minutach i ostatecznie pokonali Utah Jazz 98:92. Najlepszym strzelcem w zwycięskiej drużynie był Gerald Wallace z 26 punktami.

* Trzecią porażkę z rzędu na wyjeździe ponieśli mistrzowie z San Antonio, przegrywając 85:88 z Memphis Grizzlies. Zwycięstwo ekipie z Tennesee zapewnił Rudy Gay, rzucając "trójkę" mimo krycia Tima Duncana.

* 21 punktów, 11 zbiórek i trzy bloki - to bilans Dwighta Howarda z Orlando Magic w wygranym 97:92 meczu z Houston Rockets. Yao Ming zdobył dla pokonanych 19 punktów i zebrał piłkę 17 razy. Pechowy mecz zaliczył Tracy McGrady, który po pierwszej połowie musiał zejść z boiska z kontuzją kolana.

Wyniki środowych meczów NBA:

Washington Wizards - Chicago Bulls 84:95
Charlotte Bobcats - Utah Jazz 98:92
Atlanta Hawks - Miami Heat 117:111 (po dogrywce)
Indiana Pacers - Philadelphia 76ers 102:85
Boston Celtics - Detroit Pistons 85:87
New York Knicks - Cleveland Cavaliers 108:90
Milwaukee Bucks - Sacramento Kings 89:102
Memphis Grizzlies - San Antonio Spurs 88:85
Minnesota Timberwolves - Golden State Warriors 98:111
Houston Rockets - Orlando Magic 92:97
Dallas Mavericks - Phoenix Suns 108:105
Portland Trail Blazers - Toronto Raptors 101:96
Seattle SuperSonics - New Orleans Hornets 93:107

#49 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:29

Polonia jedzie do Świecia



Koszykarze SPEC Polonii po dwóch kolejnych porażkach zagrają w piątek z Polpakiem w Świeciu w 11. kolejce DBE. To ich ostatni mecz w tym roku.

Warszawiacy w dwóch ostatnich kolejkach przegrali z AZS Koszalin i Asco Śląskiem. - Po przerwaniu zwycięskiej serii bardzo chcemy zakończyć ten rok jakimś sukcesem. Z pewnością byłaby nim wygrana w Świeciu - mówi Krzysztof Szubarga, rozgrywający Polonii, który jeszcze dwa sezony temu był kluczowym zawodnikiem Polpaku. Od tamtego czasu jednak w tym klubie zmieniło się praktycznie wszystko. - To już zupełnie inna drużyna, ale nasz trener wie jak przygotować nas do tego spotkania - dodaje Szubarga.

W meczu z Asco Śląskiem w barwach stołecznego zespołu zadebiutował Jeremy Hunt, testowany przez Polpak przed sezonem. Do podpisania umowy nie doszło, bo Amerykanin nie przeszedł testów medycznych. Debiut w Polonii miał jednak udany. Zdobył 17 punktów i 5 zbiórek. - Może nie zagrał rewelacyjnie, ale jestem z niego zadowolony. W jednym meczu rzucił tyle punktów co w pięciu w barwach Polpharmy. Na pewno warto z nim pracować, bo to gracz perspektywiczny - mówi Wojciech Kamiński, szkoleniowiec Polonii.

Polpak w przeciwieństwie do Polonii wygrał dwa ostatnie mecze, a do składu po zawieszeniu za udział w bójce wraca Nenad Sulović. Jednak liderem zespołu jest filigranowy rozgrywający Bobby Dixon. - Wiem, że jest bardzo szybki i wiele potrafi, ale po prostu trzeba wyjść i zagrać bardzo dobrze w defensywie. Nie możemy mu pozwolić na rzuty z czystych pozycji - tłumaczy Szubarga. Pod koszami doskonale spisuje się natomiast inny Amerykanin - Erick Hicks. W minionej kolejce zanotował świetny występ przeciwko Górnikowi, a statystyki 16 punktów, 10 zbiórek i 6 bloków mówią za siebie. Polonia może mieć z nim problem tym bardziej, że nie zagra kontuzjowany Tyrone Riley.

Ważną rolę w zespole Mihailo Uvalina odgrywają też Łukasz Seweryn i Paweł Kikowski. Szczególnie ten drugi jest objawieniem sezonu, po tym jak ostatnie lata spędzał na ławce rezerwowych Kotwicy Kołobrzeg. Teraz 21-letni rzucający gra po 25 minut w meczu i od razu przekłada się to na jego zdobycze.

#50 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:30

Wisła Can Pack wysoko przegrywa w Eurolidze



Koszykarki Wisły Can Pack Kraków przegrały na wyjeździe z UMMC Jekaterynburg 49:75 (13:23, 13:12, 9:21, 14:19) w meczu 7. kolejki grupy B Euroligi.


Była to druga porażka wiślaczek z UMMC i jednocześnie trzecia w grupie, jednak mistrz Polski nadal zajmuje 2. miejsce w tabeli. W Krakowie UMMC pokonał Wisłę 80:53.

Koszykarki Wisły zupełnie nie potrafiły poradzić sobie z obroną rywalek - miały zaledwie 35 procent skuteczności rzutów za dwa punkty i wysoko przegrały walkę pod tablicami (35:47), dlatego wygrana ekipy z Rosji nie podlegała dyskusji od pierwszej do ostatniej minuty.

Wiślaczki słabo rozpoczęły spotkanie w Jekaterynburgu i po pięciu minutach przegrywały 5:16, a po pierwszej kwarcie 13:23. Gdy zawodniczki Wisły zagrały skuteczniej pod koszem (duet Ewelina Kobryn - Anna Wielebnowska) przewaga UMMC stopniała do różnicy pięciu punktów (25:20). Koszykarki z Uralu kontrolowały przebieg gry i twardą obroną wymuszały błędy mistrzyń Polski w ataku.

Po 20 minutach zespół trenera Tomasza Herkta przegrywał 26:35, ale kolejne słabe minuty na początku trzeciej kwarty spowodowały, że przewaga UMMC, w którym występuje Agnieszka Bibrzycka wzrosła do 15 punktów (45:30). Krakowianki nie potrafiły znaleźć recepty na grę Suzy Batkovic (15 pkt i 11 zbiórek) i Francuzki Sandrine Grudy (18 pkt i 7 zbiórek), które otrzymywały dokładne podania od jednej z najlepszych rozgrywających świata Kristi Harrower. Zmiany w składzie Wisły czynione przez trenera Tomasza Herkta nie przynosiły efektów. Zawodniczki UMMC grały z coraz większą swobodą. Po dwóch rzutach z rzędu zza linii 6,25 m Agnieszki Bibrzyckiej UMMC wygrywał różnicą 26 punktów (56:30).

Główną siłą w ataku Wisły, przy słabszej postawie liderek Hiszpanki Marty Fernandez (nie trafiła żadnego z sześciu rzutów z gry) oraz Anny deForge (trzy celne próby na 11 rzutów), stanowiły Agnieszka Pałka i Jelena Skerovic. To było jednak za mało na równo i konsekwentnie spisujące się rywalki. Niezależnie od tego kogo desygnował na parkiet francuski trener UMMC Laurent Buffard koszykarki z Krakowa miały kłopoty w ataku, a jednocześnie każda z koszykarek Jekaterynburga stanowiła zagrożenie dla obrony mistrza Polski. Bibrzycka spędziła na parkiecie blisko 27 minut, uzyskała 13 punktów, miała 3 zbiórki i dwie asysty.

Punkty:

UMMC Jekaterynburg: Sandrine Gruda 18, Suzy Batkovic 15, Agnieszka Bibrzycka 13, Penny Taylor 8, Oksana Rachmatulina 5, Deanna Nolan 4, Natalia Wodopianowa 4, Kristi Harrower 4, Asjha Jones 2, Swietłana Abrosimowa 2.

Wisła Can Pack: Jelena Skerovic 11, Agnieszka Pałka 11, Anna DeForge 7, Ewelina Kobryn 6, Candice Dupree 6, Natalia Trafimawa 5, Anna Wielebnowska 3, Marta Fernandez 0, Dorota Gburczyk 0, Agata Gajda 0, Monika Krawiec 0, Magdalena Radwan 0.

#51 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:31

Porażka Lotosu PKO BP. Nie było cudu w Moskwie



Koszykarki Lotosu PKO BP Gdynia nie zdołały tym razem sprawić sensacji i poległy w Moskwie w meczu ze Spartakiem 65:87. Tym samym gdynianki przegrały trzynasty z rzędu mecz na wyjeździe w Eurolidze


Już przed wyprawą do Rosji koszykarki Lotosu PKO BP skazywane były na pożarcie. Grały z faworytem Euroligi. Po cichu w Gdyni liczono jednak na niespodziankę, taką jak w pierwszym meczu tych drużyn w Gdyni. Wtedy, po zaciętym spotkaniu i dramatycznej końcówce, wygrał Lotos PKO BP. Jak na razie była to jedyna porażka aktualnych mistrzyń Euroligi w pierwszej rundzie.

Gdynianki przystąpiły do czwartkowego spotkania z impetem i do połowy pierwszej kwarty toczyły zacięty bój z rywalkami. Na wyżyny swoich umiejętności wspięły się wtedy dwie gwiazdy Spartaka - Lauren Jackson i Diana Taurasi. Dwie "trójki" rzuciła Australijka, a jeden rzut za trzy zaraz po niej dołożyła Taurasi i wydawało się, że Rosjanki zaczną kontrolować wynik spotkania - prowadziły 10 punktami. Podopieczne Romana Skrzecza nie przejęły się jednak naporem przeciwnika i w drugiej kwarcie to one trafiały. Dobrze funkcjonowały zawodniczki obwodowe - Anne Breitreiner czy Dominique Canty, wspomagane przez rezerwowe - Katię Snytsine i Gannę Zarytską. Dzięki nim do przerwy Spartak prowadził tylko dwoma punktami.

W drugiej połowie Spartak nie zostawił już złudzeń. Do poziomu Taurasi i Jackson dostosowały się reprezentantki Rosji - Tatiana Shchegoleva i Marina Karpunina. I to nie tylko w ataku, ale także w defensywie. Gdynianki nie radziły sobie z twardą obroną i pudłowały rzut za rzutem. Zawodniczki Lotosu PKO BP nie mogły oddawać łatwych rzutów spod kosza, bo co rusz były blokowane. Spartak miał aż 10 bloków! I mimo że zespół z Moskwy miał też aż 19 strat, to i tak wysoko pokonał Lotos PKO BP.
Spartak Moskwa Region 87
Lotos PKO BP Gdynia 65

Kwarty: 22:12, 14:22, 34:19, 17:12.

Spartak: Jackson 26 (3), Taurasi 25 (4), Shchegoleva 14, Karpunina 10, Bird 5 (1) oraz Osipova 3, Matović 2, Anderson 2, Grgin Fonseca 2, Vieru 0, Demagina 0.

Lotos PKO BP: Breitreiner 13 (3), Holdsclaw 9, Canty 8, Maksimović 7, Leciejewska 6 oraz Snytsina 14 (1), Zarytska 4, Waligórska 2, Gulak 2.

#52 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:32

Adam Szopiński z KPSW/Astorii: Bliżej mi do Kidda



- Czasem jedna akcja niesamowicie podbudowuje i po niej wychodzi już niemal cały mecz - twierdzi obrońca drugoligowej KPSW/Astorii Bydgoszcz Adam Szopiński.

Mikołaj Rogoziński: Z pewnością odczuwasz sporą satysfakcję po bardzo dobrym w twoim wykonaniu środowym meczu z Mostostalem Białystok?

Adam Szopiński: - Dostałem od trenera sporo minut, miałem więc więcej okazji do gry. Myślę, że w kilku akcjach faktycznie pokazałem, na co mnie naprawdę stać.

Ostatnio jesteś w coraz lepszej dyspozycji. Na ile pewnie czujesz się już na drugoligowych parkietach?

- To mój pierwszy sezon w drugiej lidze i z początku nie było rzeczywiście zbyt łatwo. Wiadomo jak to jest, czasami wszystko wychodzi i gram więcej, a czasami nie, wtedy gram mniej. Trzeba być pewnym siebie, bo tak naprawdę to wszystko zawsze rozgrywa się najpierw w głowie. Czasem jedna akcja niesamowicie podbudowuje i po niej wychodzi już niemal cały mecz. Grając na luzie, podejmuje się lepsze decyzje na parkiecie, stres z kolei niepotrzebnie usztywnia i blokuje.

Gdybyś miał ocenić sam siebie, to bliżej ci do stylu rozgrywania Jasona Kidda czy też może Allena Iversona?

- Kiedy grałem w juniorach, to bywało, że rzucałem naprawdę sporo punktów. Teraz to się zmieniło, moja rola jest inna. Sprawia mi dużą radość podawanie kolegom, nie jestem gwiazdą jak Iverson. Dlatego bliżej mi pewnie do Kidda, choć nie lubię ograniczać się tylko do jednej rzeczy i kiedy trzeba, potrafię oddać sporo rzutów.

Z którym ze swoich kolegów z KPSW/Astorii rozumiesz się najlepiej na boisku?

- Ostatnio sobie nad tym myślałem i widzę, że kiedy gram razem z Oliwierem Szyttenholmem, to zwykle są to dla niego udane minuty, chyba nieźle nam to wszystko wychodzi. Także z Pawłem Lewandowskim, Kubą Dłuskim, który daje mi świetne zasłony, Przemkiem Gierszewskim, który zawsze ustawi mnie na parkiecie, mobilizującym Piotrem Czaplickim. Generalnie dobrze rozumiem się ze wszystkimi.

Uczysz się w maturalnej klasie II Liceum Ogólnokształcącego w Bydgoszczy. Niedługo przed tobą matura i decyzja o wyborze studiów. O jakich kierunkach myślisz?

- O anglistyce i kulturoznawstwie, zastanawiam się tylko, czy zostać w Bydgoszczy, czy studiować w jakimś innym mieście. Wtedy wiele rzeczy pewnie zmieniłoby się w moim życiu. Jeszcze nie zadecydowałem, wszystko rozstrzygnie się pewnie w czerwcu.

A już za kilka dni święta, jak zamierzasz spędzić ten czas?

- Tradycyjnie, wśród najbliższych w Bydgoszczy. Odpocznę, podleczę się, bo ostatnio trochę chorowałem. Jeśli chodzi o moją ewentualną pomoc w przygotowywaniu świątecznych potraw, to raczej skupię się na tym, żeby w niczym nie przeszkadzać. Mogę co najwyżej pomóc mojej mamie posklejać pierogi (śmiech).





Kim jest

Adam Szopiński - wychowanek Astorii, rozgrywający, ma 18 lat (190 cm, 80 kg). Jego starszy brat Tomasz jest zawodnikiem Harmattana Gniewkowo.

#53 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:33

Turów kontra Anwil



Stracie dwóch ekip, które mogą zagrozić Prokomowi w zdobyciu mistrzostwa Polski, zapowiada się niezwykle emocjonująco. Poza boiskiem emocje podgrzała kłótnia o termin meczu i transmisję telewizyjną



Anwil koniecznie chciał, aby do pojedynku doszło w piątek, a nie w sobotę. Przedstawiciele klubu z Włocławka tłumaczyli się, że z wyprzedzeniem zarezerwowali bilety na samolot dla swoich koszykarzy, którzy na święta wylatują do Stanów Zjednoczonych. Działacze Anwilu dodawali, że nie ma możliwości zmiany terminu.

Prezes Turowa Arkadiusz Krygier ripostował, że nikt z Włocławka nie kontaktował się z nim w tej sprawie. Jednak władze PLK poparły Anwil, powołując się na regulamin ligi, w którym jeden z punktów mówi, że w szczególnych przypadkach można rozegrać mecz w innym niż wcześniej zaplanowany termin. Szczególne przypadki to między innymi choroba zawodników, mecze pucharowe, wypadki losowe i transmisje telewizyjne. Paradoksem jest jednak fakt, że mecz przesunięto na dzień, w który nie zaplanowano transmisji. Ta była przewidziana na sobotę.

- Termin spotkania był znany już blisko miesiąc temu. Wyznaczyłem tę datę już dawno ze względu na transmisję telewizyjną. Ale dla działaczy Anwilu ważniejsze było, żeby ich koszykarze dzień wcześniej polecieli na święta. To dziwne tłumaczenie, bo uważam, że powinniśmy promować się medialnie, a transmisja w telewizji w takim czasie antenowym nam to zapewnia - tłumaczy Krygier.

Zrezygnowano tym samym z pokazania pojedynku na szczycie w momencie, kiedy medialnie liga jest w ogromnym kryzysie. Słupki oglądalności są bliskie zeru, a wizerunek ligi jest słaby, choćby ze względu na konflikt, jaki władze ASCO Śląska Wrocław wypowiedziały mediom. Mecz pomiędzy PGE Turowem i Anwilem - drużynami będącymi na topie - nie zostanie pokazany w ogóle. To kolejny cios zarówno dla klubów, jak i ligi. W zamian zobaczyć będzie można pojedynek Prokomu z Atlasem.

Sam pojedynek tak czy inaczej będzie elektryzujący. Choćby ze względu na osobistości trenerskie obydwu klubów. Saso Filipovski był trenerem grającej w Eurolidze Olimpii Ljubljana, a w Polsce już nie raz udowadniał, że jest szkoleniowcem z najwyższej półki. Wicemistrzostwo Polski w pierwszym roku prowadzenia zespołu to duży sukces. W tym roku do osiągnięć Filipovskiego dochodzi przede wszystkim bardzo dobra gra jego drużyny w Pucharze ULEB. Turów jest liderem grupy I i ma już praktycznie zapewniony awans do następnej rundy rozgrywek.

Szkoleniowiec Anwilu Włocławek Ales Pipan nie może pochwalić się aż takimi osiągnięciami na naszym podwórku, ale samo fakt, że jest selekcjonerem silnej reprezentacji Słowenii, jest godny podziwu.

Obaj trenerzy są nową jakością w Dominet Bank Ekstralidze. Co ciekawe, mają zupełnie inną filozofię gry. Filipovski preferuje koszykarzy zagranicznych, koncentruje się na wychowywaniu młodych graczy i przygotowywaniu ich do trudów defensywnego stylu gry. Natomiast Pipan stawia w większości na zawodników już sprawdzonych o znanych nazwiskach. Ale daje też szansę tym, których inni spisywali na straty. Choćby Zbigniew Białek, który pod skrzydłami Pipana odzyskał dawną formę i ponownie jest jednym z lepszych zawodników w naszym kraju.

Zarówno PGE Turów, jak i Anwil są obecnie jedynymi drużynami, które realnie mogą zagrozić Prokomowi Trefl Sopot w walce o mistrzostwo Polski. Relację ze spotkania przeprowadzi Polskie Radio Wrocław, początek w piątek o godzinie 18.30.

Rozgrywki Pucharu ULEB

Wyniki meczów grupy I i G, kolejki rozegranej we wtorek i w środę.

Grupa I

Wyniki: PGE Turów Zgorzelec - Zadar 77:72, Unics Kazan - Strasbourg 94:57, Hapoel Jerusalem - EiffelTowers Den Bosch 112:97.


1. Turów Zgorzelec 7 13 532:477
2. Hapoel 7 11 611:581
3. Zadar 7 11 580:547
4. Kazań 7 11 565:564
5. Strasbourg 7 11 493:551
6. Den Bosch 7 9 590:651

Grupa G

Wyniki: Śląsk Wrocław - Panionios On Telecoms 92:94, BC Kalev/Cramo - Asvel Basket 63:91, Ludwigsburg - Grand Canaria Dunas 71:90


1. Canaria 7 12 572:520
2. Asvel 7 12 610:559
3. Śląsk 7 11 559:530
4. Panionios 7 11 573:557
5. BC Kalev 7 11 525:587
6. Ludwigsburg 7 7 548:634

#54 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:34

Euroliga koszykarzy. Wyniki, Tabele



W najciekawszym spotkaniu 9. kolejki Euroligi koszykarzy Lietuvos Rytas Wilno pokonał w Tel Awiwie Maccabi 87:82, głównie dzięki wygranej czwartej kwarcie 26:18 i dyspozycji Amerykanina Chucka Eidsona.
Eidson zdobył 28 punktów, trafiając między innymi cztery razy zza linii 6,25 m. Była to siódma wygrana zespołu z Litwy, który jest wiceliderem tabeli grupy B i jednocześnie trzecia porażka Maccabi.


W środę koszykarze Prokomu Trefla Sopot przegrywając w Sopocie z Żalgirisem Kowno 80:85 w meczu 9. kolejki grupy A Euroligi doznali ósmej porażki w tych rozgrywkach, co oznacza, że szanse mistrza Polski na awans do fazy TOP 16 są czysto teoretyczne.

W jedynym czwartkowym meczu tej grupy hiszpański zespół TAU Vitoria pokonał Bolonię we Włoszech 85:69. Bohaterem Ceramiki był Tiago Splitter, który uzyskał 25 pkt i miał 12 zbiórek.

Partizan Belgrad do czwartej wygranej w sezonie, tym razem nad francuskim klubem Chorale Roanne 82:76 poprowadził niesamowity Nikola Pekovic, który uzyskał 26 punktów, miał 16 zbiórek i 6 przechwytów.

Do drugiej fazy rozgrywek - TOP 16 awans wywalczy pięć czołowych zespołów z każdej z trzech grup oraz jeden z najlepszym bilansem spośród tych, które zajmą szóste miejsca.

Wyniki meczów 9. kolejki grupy A Euroligi:

środa:
Prokom Trefl Sopot - Żalgiris Kowno 80:85
Olympiakos Pireus - Union Olimpija Lublana 113:80
MDP Siena - CSKA Moskwa 66:69
czwartek:
Virtus VidiVici Bolonia - TAU Ceramica Vitoria 69:85

tabela:
Lp. pkt M Z P kosze
1. CSKA Moskwa 17 9 8 1 732:624
2. MDP Siena 15 9 6 3 702:627
3. TAU Ceramica Vitoria 15 9 6 3 766:684
4. Olympiakos Pireus 14 9 5 4 816:721
5. Żalgiris Kowno 14 9 5 4 738:736
6. Olimpija Lublana 12 9 3 6 682:762
7. Virtus Bolonia 11 9 2 7 677:801
8. Prokom Trefl Sopot 10 9 1 8 614:772

Grupa B:

środa:
Armani Jeans Mediolan - Efes Pilsen Stambuł 73:76
czwartek:
Cibona Zagrzeb - Unicaja Malaga 62:76
Maccabi Elite Tel Awiw - Lietuvos Rytas Wilno 82:87
Aris TT Bank Saloniki - Le Mans 93:74

tabela:
Lp. pkt M Z P kosze
1. Unicaja Malaga16 9 7 2 730:634
2. Lietuvos Rytas Wilno 16 9 7 2 729:648
3. Efes Pilsen Stambuł 15 9 6 3 706:658
4. Maccabi Tel Awiw 15 9 6 3 719:726
5. Aris Saloniki 14 9 5 4 655:672
6. Cibona Zagrzeb 12 9 3 6 690:775
7. Armani Mediolan 11 9 2 7 666:703
8. Le Mans 9 9 0 9 650:729

Grupa C:

środa:
Partizan IGOKEA Belgrad - Chorale Roanne 82:76
Brose Basket Bamberg - Panathinaikos Ateny 58:72
czwartek:
Lottomatica Rzym - Real Madryt 69:64
Fenerbahce Stambuł - AXA FC Barcelona 78:85


tabela:
Lp. pkt M Z P kosze
1. Panathinaikos Ateny 17 9 8 1 759:675
2. FC Barcelona 16 9 7 2 715:632
3. Real Madryt 15 9 6 3 705:642
4. Fenerbahce Stambuł 13 9 4 5 695:722
5. Partizan Belgrad 13 9 4 5 699:745
6. Lottomatica Rzym 12 9 3 6 703:717
7. Chorale Roanne 12 9 3 6 737:803
8. Brose Bamberg 10 9 1 8 600:660

#55 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:34

Euroliga koszykarek: Porażki polek w ostatnich spotkaniach



Obydwie polskie drużyny występujące w prestiżowej Eurolidze koszykarek w minorowych nastrojach żegnają się z rozgrywkami w 2007 roku. W 7. kolejce i Wisła Can Pack i Lotos PKO BP doznały wysokich porażek z zespołami rosyjskimi.

Mistrzynie Polski z Krakowa przegrały na Uralu z UMMC Jekaterynburg 49:75, a wicemistrzynie z Gdyni uległy mistrzowi Euroligi Spartakowi Region Moskwa 65:87. W zdecydowanie lepszej sytuacji są koszykarki Wisły Can Pack, które zajmują 2. miejsce w tabeli grupy B. Lotos z bilansem dwóch wygranych i pięciu porażek nie jest pewny udziału w drugiej fazie rozgrywek. Trzy zespoły kończą 2007 rok bez porażek: CSKA Moskwa, UMMC Jekaterynburg i hiszpańska drużyna ROS Casares Walencja.

W ostatnim czwartkowym meczu Dexia Namur uległa we własnej hali słowackiej drużynie Kosit Koszyce 56:66 (grupa C). Krystyna Szymańska-Lara zdobyła dla Dexii 8 pkt, miała trzy zbiórki i dwie asysty, a Elżbieta Międzik uzyskała pięć punktów. Rywalizacja w sezonie zasadniczym trwać będzie do 23 stycznia 2008 roku. Do fazy play off - 1/8 finału awans wywalczą po cztery najlepsze drużyny z każdej z grup.

Wyniki meczów 7. kolejki Euroligi:

Grupa A:

środa:
CSKA Moskwa - Phard Neapol 89:67
Fenerbahce Stambuł - Euroleasing Sopron 78:61
Villeneuve d'Ascq Lille - TTT Ryga 67:50

tabela:
Lp. pkt M Z P kosze
1. CSKA Moskwa 14 7 7 0 632:443
2. Fenerbahce Stambuł 12 7 5 2 534:541
3. Euroleasing Sopron 10 7 3 4 505:531
4. TTT Ryga 10 7 3 4 4 54:493
5. Villeneuve d'Ascq 9 7 2 5 462:519
6. Phard Neapol 8 7 1 6 495:555

środa:
CJM Bourges - USK Praha 71:60
Halcon Avenida Salamanca - Jolly JBS Sibenik 82:72
czwartek:
UMMC Jekaterynburg - Wisła Can Pack Kraków 75:49

tabela:
Lp. pkt M Z P kosze
1. UMMC Jekaterynburg 14 7 7 0 546:400
2. Wisła Can Pack Kraków 11 7 4 3 462:495
3. CJM Bourges 10 7 3 4 467:448
4. Halcon Salamanka 10 7 3 4 517:545
5. Jolly JBS Sibenik 9 7 2 5 478:529
6. USK Praha 9 7 2 5 4 59:512

Grupa C:
środa:
Gambrinus Brno - Olympic Valenciennes 86:62
czwartek:
Spartak Moskwa Region - Lotos PKO BP Gdynia 87:65
Dexia Namur - Kosit 2013 Koszyce 56:66

tabela:
Lp. pkt M Z P kosze
1. Gambrinus Brno 13 7 6 1 592:486
2. Spartak Moskwa 13 7 6 1 556:475
3. USVO Valenciennes 10 7 3 4 464:512
4. Kosit 2013 Koszyce 10 7 3 4 462:488
5. Lotos PKO BP Gdynia 9 7 2 5 519:566
6. Dexia Namur 8 7 1 6 4 66:533

Grupa D:
środa:
Dynamo Moskwa - Zama Faenza 59:49
ROS Casares Walencja - USO Basket Mondeville 83:78
czwartek:
TEO Wilno - MiZo Pecsi Pecs 57:77

tabela:
Lp. pkt M Z P kosze
1. ROS Casares Walencja 14 7 7 0 562:461
2. Dynamo Moskwa 11 7 4 3 501:499
3. MiZo Pecsi Pecs 11 7 4 3 506:507
4. USO Mondeville 9 7 2 5 496:506
5. TEO Wilno 9 7 2 5 499:530
6. Zama Faenza 9 7 2 5 449:510

#56 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:35

NBA: James lepszy od Bryanta



W pojedynku dwóch wielkich gwiazd ligi NBA LeBron James okazał się lepszy od Kobe Bryanta. Zawodnik Cleveland Cavaliers zagrał świetny mecz a jego drużyna pokonała Los Angeles Lakers 94:90


Grający z ochraniaczem na zwichniętym palcu James zdobył w sumie 33 punkty, 10 zbiórek i zaliczył 5 asyst. Punkty Jamesa szczególnie ważne były w decydującej, czwartej kwarcie. Cleveland wygrali ją 21:13 ostatecznie pokonali Lakers czterema punktami. Bryant rzucił dla "Jeziorowców" 21 punktów.

Dramatyczny mecz zobaczyli kibice w Denver, gdzie miejscowi Nuggets po dwóch dogrywkach pokonali Houston Rockets 112:111. Jeszcze na 4 sekundy przed końcem drugiej części doliczonego czasu gry po dwóch celnych rzutach osobistych Yao Minga jednym punktem prowadzili Rockets. Jednak tuż przed końcową syreną do kosza trafił Anthony Carter, który w całym meczu zdobył... 6 punktów.

Zwycięstwo nad Rockets to jednak przede wszystkim zasługa superduetu Nuggets - Allen Iverson - Carmelo Anthony. Pierwszy z nich zdobył 36 punktów i miał 9 asyst oraz 5 zbiórek. Drugi zdobył punkt więcej, do tego zebrał z tablicy aż 16 piłek. W drużynie "Rakiet" pod nieobecność kontuzjowanego Tracy'ego McGrady'ego najwięcej punktów zdobył Yao Ming - 26. Chiński center zaliczył także 19 zbiórek i 6 asyst.

31 punktów Vince'a Cartera oraz 29 Richarda Jeffersona dało New Jersey Nets zwycięstwo nad Miami Heat. Mistrzom NBA sprzed roku nie pomógł nawet fantastyczny występ Dwayne'a Wade'a. Obrońca Heat rzucił aż 41 punktów, zaliczył też 6 asyst, 5 zbiórek, i po 3 bloki i przechwyty. Dla Miami była to już 19. porażka w sezonie.

Wyniki czwartkowych spotkań:

New Jersey Nets - Miami Heat 107:103 (po dogrywce)

Cleveland Cavaliers - Los Angeles Lakers 94:90

Denver Nuggets - Houston Rockets 112:111 (po dwóch dogrywkach)

#57 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:36

Alonzo Mourning kończy karierę



37-letni koszykarz Miami Heat - Alonzo Mourning prawdopodobnie rozegrał w tym tygodniu ostatni mecz w lidze NBA. W środowym spotkaniu z Atlanta Hawks doznał poważnej kontuzji kolana, a dzień później przeszedł skomplikowaną operację.


Już wcześniej Mourning zapowiadał, że będzie to jego ostatni sezon ligowy. W środę niefortunnie zwichnął prawe kolano, naderwał mięsień czwórgłowy oraz zerwał więzadła; operacja miała na celu odbudowanie ich struktury. Wiadomo, że nie wróci na parkiet przed końcem obecnych rozgrywek.

Mourning siedmiokrotnie był powoływany na mecz All Star, a w 2006 roku z Miami Heat zdobył mistrzostwo ligi. W tym sezonie rozegrał 25 spotkań , w których zdobywał średnio 6 punktów i miał 3,7 zbiórki oraz 1,68 bloków.

#58 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:36

MUKS wygrał, Mądra chyba zostaje



Koszykarki MUKS Poznań spędzą święta w dobrych humorach - pokonały na własnym parkiecie Energę Toruń 78:66.
Poznanianki wygrały, choć nie były faworytkami. W zespole z Torunia, po tym jak beznadziejnie, od siedmiu porażek rozpoczął sezon, doszło do zmiany trenera. A pod wodzą Adama Prabuckiego w koszykarki Energi wstąpiła niespotykana dotąd energia, która pozwoliła im na zwycięstwo w czterech ostatnich spotkaniach.

MUKS tymczasem walczył o czwarte zwycięstwo w tym sezonie. I to walczył z taką determinacją, której zazdrościł trener Prabucki. - Gratuluję zespołowi z Poznania wielkiej woli walki, bo to dzięki niej wygrał mecz - mówił szkoleniowiec.

Tę determinację widać było zwłaszcza w trzeciej kwarcie. Prowadzące do przerwy różnicą dziewięciu punktów poznanianki z pasją wzięły się do powiększania przewagi. Amerykanka Okeisha Howard była wszędzie - rozgrywała, agresywnie broniła, walczyła pod tablicami nawet z wysoką, ponaddwumetrową rodaczką Linday Taylor. Nawet na chwilę nie zeszła z parkietu - spędziła na nim bite 40 min.

Efektem wysiłku Howard i jej koleżanek była dwudziestopunktowa przewaga przed rozpoczęciem ostatniej kwarty. I wtedy kibice MUKS zaczęli oglądać pokazową lekcją pod tytułem: "jak można przegrać wygrany mecz". Tak samo agresywnie jak wcześniej poznanianki, zaczęły tym razem grać zawodniczki z Torunia. Wreszcie swoje możliwości zaczęła wykorzystywać Taylor. Nie dość, że w całym meczu zdobyła aż 29 pkt, to jeszcze zaliczyła aż 10 zbiórek. A gdy przyszło jej rzucić zza linii trzech punktów - nie zadrżała jej ręka. Spróbowała dwa razy i dwa razy trafiła.

Ogromna przewaga poznanianek zaczęła błyskawicznie topnieć. W końcu zmalała do zaledwie sześciu punktów, co zwiastowało nerwową końcówkę meczu. Na szczęście Howard wraz z Iloną Mądrą opanowały sytuację - przestała nerwowo dążyć do szybkiego rzutu z każdej pozycji i spokojnie rozgrywała akcje, wykorzystując czas 24 s. Co prawda to zawodniczkom MUKS nie dawało punktów, ale za to odbierało czas niezbędny rywalkom do ich gonienia. Ta taktyka zdała egzamin i poznanianki wygrały z Energą. - W koszykówkę zaczęłyśmy grać dopiero w czwartej kwarcie. Nie wiem dlaczego wcześniej nie potrafiłyśmy grać szybciej - mówiła po meczu Justyna Grabowska z Energi. - Mobilizowałyśmy się na ten mecz szczególnie, bo my musimy szukać zwycięstw. I udało się. Chcę pochwalić cały zespół za determinację - chwaliła swoje podopieczne trenerka Iwona Jabłońska.

Mecz z Energą MUKS zakończył pierwszą rundę rozgrywek. Po niej o swych dalszych losach w zespole miała zdecydować 42-letnia Ilona Mądra. - Jestem jeszcze przed spotkaniem z zarządem. Ale chyba jeszcze pogram trochę - mówiła po meczu.

Pozostałe dwa wielkopolskie zespoły wczoraj nie grały. Inea-AZS Poznań rozegrała swój mecz awansem, a Duda Leszno w tej kolejce pauzowała.

MUKS Poznań - Energa Toruń 78:66

Kwarty: (21:9, 20:23, 17:6, 20:28)

MUKS: Skobel 13, Howard 12 (1x3), Mądra 12, Rezler 10 (2x3), Nieznalska 8 oraz Durak 15, Antczak 8,

Energa: Taylor 29 (2x3), Tłumak 15 (1x3), Perlińska 11 (1x3), Marczewska 2, Chełczyńska 0 oraz Bajerska 6, Predehl 3 (1x3), Januszek 0, Kovalenko 0.

#59 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:37

FG Ekstraklasa: CCC Polkowice zwyciężają w Łomiankach



Arcus SMS PZKosz Łomianki - CCC Polkowice 56:75 (13:26, 17:25, 11:14, 15:10)
Punkty:


Arcus SMS PZKosz Łomianki: Olivia Tomiałowicz 15, Magda Kaczmarska 12, Katarzyna Bednarczyk 10, Kamila Kowalewska 7, Aneta Kotnis 6, Katarzyna Arak 3, Anna Soszyńska 2, Claudia Sosnowska 1, Monika Jasnowska 0, Agata Bogusz 0, Agata Szczepanik 0.

CCC Polkowice: Jennifer Lacy 17, Justyna Jeziorna 10, Frances Carvajal 10, Anna Szyćko 9, Ilona Jasnowska 7, Petra Stampalija 7, Veronika Bortelova 7, Marta Gajewska 6, Magdalena Pietrzak 2.

#60 Niedostępny   Peja

    .::WD::.

  • Elite Member
  • Dołączył Fri, 25 May 07
  • 587 Tematów
    • 1830 Postów
      • Płeć:Mężczyzna
      • Skąd:Szczecin

      • Kraj:

Reputacja: -5
Neutral

Napisany 21 December 2007 - 23:38

W starciu beniaminków lepszy Basket



W Kwidzynie Basket pokonał Górnika Wałbrzych w meczu Dominet Bank Ekstraligi

Basket rozpoczął mecz bardzo nerwowo, w efekcie w pierwszych trzech minutach kwidzynianie mieli sześć niecelnych rzutów z gry. Potem zawodnicy gospodarzy zaczęli rozkręcać się z minuty na minutę. Sygnał do natarcia dali Courtney Eldridge oraz Wojciech Żurawski, którzy w pierwszej kwarcie zdobyli po 7 punktów. Kwidzynianie dołożyli do tego twardą obronę, dzięki której w tej części mieli aż siedem przechwytów i wymusili dziewięć strat u przeciwnika. Wtedy właśnie odskoczyli na 10-punktową przewagę, która pozwoliła kontrolować wynik do końca spotkania.

Koszykarze Górnika tylko momentami nawiązywali wyrównaną walkę, przez co minimalnie redukowali przewagę gospodarzy. Jednak ich dyspozycja rzutowa za trzy punkty była tego dnia tragiczna - przez trzy pierwsze kwarty nie trafili aż 15 z 18 "trójek" co w znaczący sposób utrudniało całkowite odrobienie strat. Gospodarze grali zespołowo i uzbierali w całym meczu 19 asyst, a sześciu z nich zdołało rzucić dziesięć lub więcej punktów. Dzięki temu zwycięstwu kwidzynianie zrównali się w tabeli ilością punktów z Górnikiem. Biorąc pod uwagę to, że te dwie drużyny stoczą zapewne bój o utrzymanie, to Basket zrobił po tym meczu mały krok w kierunku pozostania w ekstraklasie.

Bank BPS Basket Kwidzyn - Górnik Wałbrzych 71:64. Kwarty: 25:16, 18:22, 14:6, 17:17. Bank BPS Basket: King 14 (3), Eldridge 11, Żurawski 11, Tulijković 11 (1), Ansley 10 oraz Andrzejewski 12, Dąbrowski 5 (1), Potulski 0, Mazur 0. Górnik: Zabłocki 3 (1), Montgomery 10, Wichniarz 14 (2), Archie 10 (1), St. John 0 oraz Ercegović 12, Clarkson 10, Saran 2, Kowalski 0.





1 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników

Na tej stronie nie sa umieszczone zadne pliki, a jedynie informacje na ich temat (opis, dlugosc, kodek, typ, rodzaj kompresji, suma kontrolna itp.)
Pamietaj, że pliki objete prawem autorskim wolno zgrywać z sieci jedynie, jeżeli posiada się w domu ich oryginalnlą wersję, a ściagnietą kopię bedzie się traktować jako zapasową.

„If you are affiliated with any government, anti-piracy group or any other related group, or were formally a worker of one you CANNOT enter this web site, cannot access any of its files and you cannot view any of the HTML files.
If you enter this site you are not agreeing to these terms and you are violating code 431.322.12 of the Internet Privacy Act signed by Bill Clinton in 1995
and that means that you CANNOT threaten our ISP(s) or any person(s) or company storing these files, and cannot prosecute any person(s) affiliated with this page which includes family, friends or individuals who run or enter this web site.“