Czesc.
Nie wazne jakiej muzyki sluchacie,zaprezentujcie Wasze propozycje na najciekawsze utwory.
Oto jeden z moich.... w tym roku widzialem ich koncert,55000 ludzi bylo na koncercie,bo wieciej sie nie zmiescilo..
Dla tych co nie wiedza ten utwor jest tez z filmu a jakiego... kto zgadnie?????
- .::WarezDark::.
- → Ogląda profil: Terminator
Statystyki społeczności
- Grupa: Moderator
- Postów 7267 (3.35 na dzień)
- Najbardziej aktywny w: FILMY ZAGRANICZNE / BEZ NAPISÓW (153 postów)
- Oglądnięć profilu: 986
- Tytuł użytkownika: ..:Dawca:..
- Wiek: 39 lat
- Urodzony: Sierpień 11, 1972
-
Płeć
Mężczyzna
-
Kraj
Poland
7
Neutral
Narzędzia użytkownika
Ostatni goście
Moje tematy
Clip-jaki lubicie
17 August 2011 - 17:31
Co Porsche robi z faceta?
14 August 2011 - 20:06
Co Porsche robi z faceta?

Szpanowanie pieniędzmi, np. zakup sportowego samochodu, ułatwia mężczyznom nawiązanie niezobowiązującego romansu, ale nie czyni ich w oczach kobiet dobrymi kandydatami na męża - informują naukowcy na łamach "Journal of Personality and Social Psychology".
"Przedmioty robiące wrażenie, na przykład Porsche, pełnią w przypadku niektórych mężczyzn taką samą funkcję, jaką u samców pawi pełnią okazałe, błyszczące pióra" - stwierdziła po serii badań niemal tysiąca osób Jill Sundie, specjalistka w dziedzinie marketingu z University of Texas-San Antonio. Pawie popisują się ogonami przed potencjalnymi partnerkami, natomiast mężczyźni czarują dziewczyny luksusowymi gadżetami, licząc na podryw.
"Mężczyźni są jak pawie. Chodzi o tych, którzy zasiadają za kierownicami sportowych aut w jaskrawych barwach" - dodaje współautor badania, Vladas Griskevicius z University of Minnesota.
Naukowcy twierdzą, że mężczyźni decydujący się na zakup szpanerskich, luksusowych produktów - jak choćby Porsche - są uważani przez kobiety za bardziej godnych pożądania, niż kiedy kupują przedmiot nie uznawany za luksusowy, na przykład Hondę Civic.

Szpanowanie pieniędzmi, np. zakup sportowego samochodu, ułatwia mężczyznom nawiązanie niezobowiązującego romansu, ale nie czyni ich w oczach kobiet dobrymi kandydatami na męża - informują naukowcy na łamach "Journal of Personality and Social Psychology".
"Przedmioty robiące wrażenie, na przykład Porsche, pełnią w przypadku niektórych mężczyzn taką samą funkcję, jaką u samców pawi pełnią okazałe, błyszczące pióra" - stwierdziła po serii badań niemal tysiąca osób Jill Sundie, specjalistka w dziedzinie marketingu z University of Texas-San Antonio. Pawie popisują się ogonami przed potencjalnymi partnerkami, natomiast mężczyźni czarują dziewczyny luksusowymi gadżetami, licząc na podryw.
"Mężczyźni są jak pawie. Chodzi o tych, którzy zasiadają za kierownicami sportowych aut w jaskrawych barwach" - dodaje współautor badania, Vladas Griskevicius z University of Minnesota.
Naukowcy twierdzą, że mężczyźni decydujący się na zakup szpanerskich, luksusowych produktów - jak choćby Porsche - są uważani przez kobiety za bardziej godnych pożądania, niż kiedy kupują przedmiot nie uznawany za luksusowy, na przykład Hondę Civic.
Ta broń zabiła komandosów. Będzie więcej ofiar?
14 August 2011 - 20:04

Kilka dni temu w Afganistanie doszło do największej w historii wojny z Talibami katastrofy - ukrywającym się w górach terrorystom udało się zestrzelić amerykański śmigłowiec, w wyniku czego zginęło 38 osób, które znajdowały się na pokładzie oraz towarzyszący im specjalnie wyszkolony pies. 19 ofiar to komandosi Navy SEALs - elitarnej jednostki, o której cały świat usłyszał, kiedy jej żołnierze (również w towarzystwie psa) ujęli i zlikwidowali Osamę bin Ladena. Oprócz nich na pokładzie przebywało trzech innych amerykańskich żołnierzy, tłumacz, kontrolerzy lotniczy, żołnierzy afgańscy i pies.
Śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy i jej sprawców ruszyło natychmiast, jednak ze zrozumiałych względów opinii publicznej nie są udostępniane szczegóły. Wiadomo jednak, że śmigłowiec został gwałtowanie sprowadzany na ziemię (zestrzelony?) podczas patrolu nad Wardak na południe od Kabulu. Takich patroli odbywa nad Afganistanem i Pakistanem około 70 każdego dnia. W ciągu zaledwie kilku miesięcy (od kwietnia do lipca tego roku) komandosom patrolującym tereny z powietrza udało się pochwycić 2 900 terrorystów i zabić 800, co wymownie pokazuje niebywałą skuteczność doborowej jednostki.
Co się stało, że tym razem to Talibowie wzięli górę nad doskonale wyszkolonymi żołnierzami? Wiadomo, że tego dnia komandosi, którzy zazwyczaj latają śmigłowcami ze 160-tego Specjalnego Pułku Lotniczego, w tym również modelami typu stealth (niewidoczny dla radarów), na patrol wzięli standardową maszynę z wyposażenia Gwardii Narodowej.
Rodzaj maszyny o niczym jednak nie przesądził - przed katastrofą komandosom udało się przeprowadzić skuteczny ostrzał kryjówek Talibów i zabić 8 z nich. Tragedia wydarzyła się później, kiedy śmigłowiec zmierzał w kierunku bazy. I tu mamy chyba klucz do zagadki.
Nie przedstawiaj jej swoim kumplom
14 August 2011 - 20:03

Cieszysz się, że Twoja partnerka doskonale dogaduje się z Twoimi kuplami, dzięki czemu nie stawia Cię przed trudnymi wyborami typu "albo oni, albo ja"? Tworzycie zgraną paczkę, która ma przed sobą niewiele tajemnic i może razem konie kraść? Mamy dla Ciebie złą wiadomość: to bardzo, bardzo źle dla Twojej... erekcji.
Naukowcy z dwóch amerykańskich uniwersytetów odkryli zdumiewającą zależność między problemami z erekcją i orgazmem u mężczyzn w średnim wieku a relacjami ich drugiej połówki z jego kumplami. Choć zazwyczaj faceci skarżą się na to, że ich partnerki nie lubią ich kolegów, sytuacja, w której jest zupełnie odwrotnie, nie jest powodem do zbyt wielkiej radości, a raczej obaw.
Okazuje się, że położenie, gdy partnerka doskonale dogaduje się z kumplami męża i stają się oni również jej przyjaciółmi, może powodować u niego zaburzenia erekcji oraz problemy z osiągnięciem orgazmu. Dlaczego tak się dzieje?
Problem jak zwykle tkwi w głowie - mężczyzna, którego partnerka niejako "konkuruje" z nim o sympatię i zaufanie jego własnych kumpli wkracza nie na swój teren. W efekcie, jeśli to kobieta staje się lepszą przyjaciółką, mężczyzna traci poczucie niezależności i prywatności, które są według naukowców podstawą poczucia męskiej wartości.
Osaczony "samiec" nie dysponuje już własnym kawałkiem świata, bo wszystkie swoje relacje musi dzielić z zaborczą partnerką, która niczym bluszcz oplata jego męskie sprawy. A to z kolei narusza poczucie męskiej wartości, samoocenę i pewność siebie, co skutkuje pojawianiem się problemów w łóżku.
LR zdecydowało. Bolid nie pod Kubicę
10 August 2011 - 19:49
LR zdecydowało. Bolid nie pod Kubicę

Bolid zespołu Lotus Renault Grand Prix na sezon 2011 był budowany w ścisłej współpracy z Robertem Kubicą. To przede wszystkim jemu auto miało odpowiadać, to on miał osiągać w nim sukcesy. Gdy w lutym tego roku doznał bardzo poważnych obrażeń w rajdzie Ronde di Andora, wszystko się zawaliło. A Lotus Renault GP wyciągnęło z tego odpowiednie wnioski.
Model o nazwie R31 był budowany jakby specjalnie dla Kubicy. Inżynierowie z uwagą słuchali jego wskazówek i robili wszystko, by bolid odpowiadał naszemu kierowcy. Wypadek w małym włoskim rajdzie sprawił jednak, że Polak najprawdopodobniej ani razu nie wystartuje tym autem w wyścigu Formuły 1.
W miejsce Kubicy Lotus Renault zatrudniło Nicka Heidfelda, który siłą rzeczy nie mógł mieć tak dużego wpływu na ostateczny kształt R31. Drugi kierowca - Rosjanin Witalij Pietrow, jest zbyt mało doświadczony, by budować bolid pod niego. Zresztą, wnosząc po jego częstych wypadkach z sezonu 2010, auto powinno być wykonane z gumy, by nie dało się rozbić go o bandę.
Wypadek Roberta Kubicy z całą pewnością wpłynął na tegoroczne wyniki Lotus Renault GP. Początkowo były one niezłe (dwa miejsca na podium), ale z czasem ekipa zaczęła coraz więcej tracić do najlepszych.
Gerard Lopez, jeden z właścicieli spółki Genii Capital, mającej większościowe udziały, nie ukrywa, że brak Kubicy jest dla LRGP dużym problemem. - Jego nieobecność wiele nas w tym roku kosztuje. Gdyby był z nami to według mnie zdobyłby o wiele więcej punktów niż w sezonie 2010 i spisywałby się znacznie lepiej - twierdzi Lopez.
- Bolid R31 był budowany przede wszystkim z myślą o nim. Robert miałby też wielki wkład w rozwój auta w ciągu sezonu i pchał zespół do przodu - dodał luksemburski biznesmen.
Doświadczenia z ostatnich miesięcy sprawiły, że bolid na sezon 2012 nie będzie budowany specjalnie dla Kubicy. Lopez zdradził, że Lotus Renault GP podjęło taką decyzję, pomimo iż on sam jest święcie przekonany o powrocie Polaka do F1.
- Są dwie drogi budowania aut w Formule 1. Pierwsza - konstruuje się auto wokół kierowcy, w przeszłości wielu stajniom wyszło to na dobre i takie było nasze założenie w przypadku R31. Druga - mamy dobry bolid odpowiadający dwóm zawodnikom z zespołu. I taki właśnie bolid zaprojektujemy na przyszły rok - wyjaśnił Gerard Lopez.
Czy inna droga rozwoju wyjdzie Lotus Renault Grand Prix na dobre? Tego na razie nikt nie jest w stanie przewidzieć, ale wydaje się, że to rozsądne rozwiązanie. Nie wiadomo przecież, czy i w jakim stopniu Kubica byłby w stanie pomóc w konstruowaniu nowego auta i kiedy mógłby się włączyć w prace nad nim. LRGP podjęło więc decyzję, że poradzi sobie bez niego.
Terminator

Bolid zespołu Lotus Renault Grand Prix na sezon 2011 był budowany w ścisłej współpracy z Robertem Kubicą. To przede wszystkim jemu auto miało odpowiadać, to on miał osiągać w nim sukcesy. Gdy w lutym tego roku doznał bardzo poważnych obrażeń w rajdzie Ronde di Andora, wszystko się zawaliło. A Lotus Renault GP wyciągnęło z tego odpowiednie wnioski.
Model o nazwie R31 był budowany jakby specjalnie dla Kubicy. Inżynierowie z uwagą słuchali jego wskazówek i robili wszystko, by bolid odpowiadał naszemu kierowcy. Wypadek w małym włoskim rajdzie sprawił jednak, że Polak najprawdopodobniej ani razu nie wystartuje tym autem w wyścigu Formuły 1.
W miejsce Kubicy Lotus Renault zatrudniło Nicka Heidfelda, który siłą rzeczy nie mógł mieć tak dużego wpływu na ostateczny kształt R31. Drugi kierowca - Rosjanin Witalij Pietrow, jest zbyt mało doświadczony, by budować bolid pod niego. Zresztą, wnosząc po jego częstych wypadkach z sezonu 2010, auto powinno być wykonane z gumy, by nie dało się rozbić go o bandę.
Wypadek Roberta Kubicy z całą pewnością wpłynął na tegoroczne wyniki Lotus Renault GP. Początkowo były one niezłe (dwa miejsca na podium), ale z czasem ekipa zaczęła coraz więcej tracić do najlepszych.
Gerard Lopez, jeden z właścicieli spółki Genii Capital, mającej większościowe udziały, nie ukrywa, że brak Kubicy jest dla LRGP dużym problemem. - Jego nieobecność wiele nas w tym roku kosztuje. Gdyby był z nami to według mnie zdobyłby o wiele więcej punktów niż w sezonie 2010 i spisywałby się znacznie lepiej - twierdzi Lopez.
- Bolid R31 był budowany przede wszystkim z myślą o nim. Robert miałby też wielki wkład w rozwój auta w ciągu sezonu i pchał zespół do przodu - dodał luksemburski biznesmen.
Doświadczenia z ostatnich miesięcy sprawiły, że bolid na sezon 2012 nie będzie budowany specjalnie dla Kubicy. Lopez zdradził, że Lotus Renault GP podjęło taką decyzję, pomimo iż on sam jest święcie przekonany o powrocie Polaka do F1.
- Są dwie drogi budowania aut w Formule 1. Pierwsza - konstruuje się auto wokół kierowcy, w przeszłości wielu stajniom wyszło to na dobre i takie było nasze założenie w przypadku R31. Druga - mamy dobry bolid odpowiadający dwóm zawodnikom z zespołu. I taki właśnie bolid zaprojektujemy na przyszły rok - wyjaśnił Gerard Lopez.
Czy inna droga rozwoju wyjdzie Lotus Renault Grand Prix na dobre? Tego na razie nikt nie jest w stanie przewidzieć, ale wydaje się, że to rozsądne rozwiązanie. Nie wiadomo przecież, czy i w jakim stopniu Kubica byłby w stanie pomóc w konstruowaniu nowego auta i kiedy mógłby się włączyć w prace nad nim. LRGP podjęło więc decyzję, że poradzi sobie bez niego.
Terminator
- .::WarezDark::.
- → Ogląda profil: Terminator



Moja zawartość
Historia nazw wyświetlanych


